Lotos Wybrzeże rzutem na taśmę zgarnia zwycięstwo

Ostatnim wyścigiem żużlowcy Lotosu Wybrzeże Gdańsk zapewnili sobie cenne zwycięstwo w wyjazdowym starciu z Lokomotivem Daugavpils.
Jeszcze w zeszłym sezonie zdobycie łotewskiego Daugavpils wydawało się misją nie do realizowania. Bracia Grigori i Artiom Łaguta, czy też Maksim Bogdanow dawali przyjezdnym niezły wycisk. Kiedy jednak przed obecnym sezon rodzeństwo opuściło Lokomotiv, a z lepszych żużlowców pozostał w nim tylko Bogdanow, wydawało się, że mit groźnych Łotyszy upadnie. Ci jednak, przed spotkaniem z Wybrzeżem w trwających rozgrywkach, na swoim torze jeszcze nie przegrali. W Daugavpils przegrywali już żużlowcy Startu Gniezno oraz ROW Rybnik.

W niedzielę, tuż przed godz. 17 wydawało się, że seria Łotyszy zostanie przedłużona, bez rozgrywania wyścigów. Nad Daugavpils przeszła bowiem ulewa, a tor nie nadawał się do jazdy. Organizatorzy postanowili przywrócić go do względnego stanu użyteczności, a to pozwoliło rozpocząć zawody z niemal godzinnym opóźnieniem.

Oczekiwanie na start uśpiło żużlowców Wybrzeża. W pierwszym wyścigu 2 pkt. dla gdańskiego klubu przywiózł Thomas H. Jonasson, w drugim jeden dołożył Darcy Ward. A że ich koledzy z Wybrzeża przyjechali na ostatnich pozycjach, to goście przegrywali 3:9. Przełamanie przyszło w trzecim biegu. Przy taśmie pojawili się wówczas w drużynie Wybrzeża Renat Gafurow i Paweł Hlib. Pierwszy z żużlowców zastąpił nieźle jadącego w poprzednim spotkaniu z Polonią Bydgoszcz Mikaela Maxa (7 pkt.). Wszystko w myśl zasady rotacji w składzie trenera Wybrzeża Stanisława Chomskiego. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Gafurow (na sześć startów pięć razy był pierwszy, raz drugi!) w trzecim biegu przywiózł trzy punkty, dwa dołożył Hlib, a przyjezdni przegrywali tylko 8:10. Gospodarze, pomimo iż jechali bez kontuzjowanego Bogdanowa (w wyścigu, w którym miał jechać był zastępowany) nie spuszczali jednak z tonu. Pomagał im w tym nieco Dawid Stachyra, który w pierwszych dwóch starach nie przywiózł punktów. Po nich Chomski stracił cierpliwość do polskiego żużlowca i zaczął go zastępować. Niestety dla niego słabo jechał również Magnus Zetterstroem, a gospodarze po dziesięciu wyścigach prowadzili 33:26. Kolejne dwa starty przyniosły remisy. Nadzieję w serca gdańszczan wlali tuż przed biegami nominowanymi Gafurow oraz zastępujący Zoterstroema Ward. Przywieźli komplet punktów i przed ostatecznymi dwoma wyścigami było 40:37 dla Lokomotivu.

Do 14. biegu przed taśmą stanęli Roman Povazhny, Ward, Wadim Tarasienko i Hlib. Żużlowcy z Gdańsk przywieźli trzy punkty, dlatego przed ostatnim wyścigiem Lokomotiv wciąż prowadził różnicą trzech punktów. Decydujące starcie odbyło się dwukrotnie bowiem za pierwszym razem w Jonassona wjechał Joonas Kylmaekorpi. Na torze pojawiła się karetka, ale na szczęście dla gdańszczan Szwed wyszedł z wypadku bez większych urazów. Żużlowiec gospodarzy został natomiast wykluczony, a zwycięstwo stało przed Wybrzeżem otworem. Jedyny przedstawiciel Lokomotivu w powtórce Kjastas Puodżuks przyjechał ostatni, a Jonasson z Gafrowem zapewnili swojemu klubowi cenne zwycięstwo.

Marcin Dajos

Lokomotiv Daugavpils - Lotos Wybrzeże Gdańsk 44:45.

Lokomotiv: Kylmaekorpi 10 (2,1,3,3,1,w), Povazhny 10 (w,3,2,2,3), Puodżuks 10 (3,1,3,2,0,1), Tarasienko 6 (2,1,3,0), Lebiedew 4 (3,w,u,0,1), Klindt 4 (1,2,1,0).

Wybrzeże: Gafurow 17 (3,3,3,2,3,3), Ward 12 (1,3,1,3,2,2), Jonasson 8 (2,2,2,0,2), Hlib 6 (2,2,0,1,1), Zetterstroem 2 (d,1,1), Sperz 0 (0,0,u), Stachyra 0 (0,0).

Pozostałe wyniki 7. kolejki: GTŻ Grudziądz - Orzeł Łódź 59:31, Start Gniezno - ROW Rybnik 53:37, Polonia Bydgoszcz - Lechma Poznań 64:26.

Tabela I ligi

1. GTŻ712+63
2. Wybrzeże710+87
3. Polonia710+116
4. Start78+24
5. Lokomotiv64-34
6. Lechma64-93
7. ROW72-55
8. Orzeł52-108