Hokeiści Stoczniowca 2014 po raz pierwszy w sezonie wygrali w hali Olivia

Ponad pięć lat czekali gdańscy kibice hokeja, żeby zobaczyć w hali Olivia wygraną swojego zespołu w ekstraklasie. Zespół MH Automatyka Stoczniowiec 2014 pokonał JKH GKS Jastrzębie 4:3 i odniósł tym samym drugie w tym sezonie zwycięstwo w Polskiej Hokej Lidze, ale pierwsze na własnym lodzie.
Ostatnie zwycięstwo przed własną publicznością zespół - wówczas GKS Stoczniowiec - odniósł w marcu 2011 roku. Potem gdańska drużyna na kilka lat zniknęła z hokejowej mapy Polski, by przed obecnym sezonem wrócić do ekstraklasy już pod szyldem Stoczniowiec 2014. Trzy pierwsze mecze w hali Olivia zakończyły się porażkami (z GKS Katowice, Comarch Cracovią oraz Podhalem Nowy Targ), ale z każdym kolejnym spotkaniem podopieczni Petera Ekrotha spisywali się coraz lepiej. No i w końcu przyszło długo wyczekiwane zwycięstwo.

W spotkaniu z JKH GKS w składzie Stoczniowca po dłuższej przerwie znalazł się Amerykanin Zachary Josepher (kilka tygodni leczył kontuzję pachwiny), do gry powrócił również Jan Steber. Zabrakło z kolei bramkarza Michała Kielera, który nabawił się urazu na środowym treningu oraz mającego od dłuższego czasu kłopoty z barkiem Adriana Kastel-Dahla.

O wygranej gdańszczan w dużej mierze zadecydował świetny fragment gry w pierwszej tercji, kiedy strzelili oni trzy efektowne gole w niecałe trzy minuty. Najpierw do siatki w sytuacji sam na sam trafił Szymon Marzec, potem ładnym strzałem z niebieskiej linii na 2:0 podwyższył Krzysztof Kantor, wreszcie kapitalnym uderzeniem z backhandu błyskawiczny festiwal bramek podsumował Mateusz Strużyk. W ogóle pierwsze 20 minut było w wykonaniu hokeistów Stoczniowca 2014 bardzo dobre i ich wysokie prowadzenie było jak najbardziej zasłużone.

Od drugiej tercji mecz się wyrównał, a goście dwukrotnie łapali kontakt doprowadzając najpierw do wyniku 3:2, a potem 4:3 (czwartego gola dla gdańszczan zdobył Phillip Nasca). Udało im się to głównie dzięki skuteczności jednego z najlepszych zawodników w historii polskiego hokeja, 38-letniego już Leszka Laszkiewicza. Co klasa, to klasa.

W dramatycznej końcówce zespół z Jastrzębia zepchnął gospodarzy do nieco rozpaczliwej obrony, ale wyrównującej bramki strzelić mu się nie udało. Duża w tym zasługa bramkarza Nikifora Szczerby, który bronił i dobrze i szczęśliwie. Tym samym Stoczniowiec 2014 odniósł drugie zwycięstwo w sezonie. Szansa na trzecie już w sobotę, kiedy również w hali Olivia gdańszczanie podejmą Unię Oświęcim (godz. 17).

MH Automatyka Stoczniowiec 2014 Gdańsk - JKH GKS Jastrzębie 4:3

Tercje: 3:0, 0:2, 1:1

Bramki: Marzec (14.), Kantor (16.), Strużyk (17.), Nasca (51.) - Kulas (23.), Laszkiewicz (35., 55.)

Stoczniowiec 2014: Szczerba - Kantor, Wachowski, Gościński, Steber, Skutchan - Lehmann, Nowak, Nasca, Rompkowski, Marzec - Wsół, Dolny, Szczerbakow, Różycki, Strużyk - Josepher, Pesta, Wrycza, Ziółkowski, Sochacki

JKH GKS: Zabolotny (17. Fucik) - Latal, Charvat, Laszkiewicz, Paś, Kominek - Gimiński, Bigos, Ł. Nalewajka, Wróbel, Świerski - Michałowski, Kubes, R. Nalewajka, Kulas, Matusik - Chorążyczewski, Peslar, Pelaczyk, Kącki, Bichta