Sport.pl

Lekkoatletyka. Halowe MŚ w Ergo Arenie?

Sopot został jedynym kandydatem do organizacji halowych mistrzostw świata w 2014 roku. Ostateczna decyzja 11 listopada
Polska kandydatura pokonała już wszystkich rywali, bo Zagrzebia nie zaakceptowała światowa federacja lekkoatletyczna IAAF. - Kiedy zostaje jeden kandydat, może się wydawać, że to pewny zwycięzca. Ale tak nie jest. Sopot musi spełnić mnóstwo warunków, aby dostać te mistrzostwa. Czy je spełnia, IAAF oceni w październiku i listopadzie - usłyszeliśmy w Polskim Związku Lekkoatletycznym. - Jestem niemal pewien, że Sopot nie zawiedzie - mówi prezes PZLA Jerzy Skucha.

- Jeszcze nie zamierzamy świętować, ale bardzo nam zależy na tej imprezie - dodaje Jerzy Smolarek, dyrektor Sopockiego Klubu Lekkoatletycznego, jeden z pomysłodawców sprowadzenia do Ergo Areny HMŚ. - Wypełniliśmy aplikację do ostatniego punktu. Tego nie zrobił nasz główny konkurent, czyli Zagrzeb, więc odpadł z rywalizacji - dodaje Smolarek.

Co zawierała aplikacja? M.in. gwarancję Rządu RP wraz z Uchwałą Rady Ministrów, akceptację PZLA oraz zapewnienie TVP o dostarczeniu darmowego sygnału na żywo.

Koszt organizacji imprezy wyniesie ok. 20 mln zł - 7 mln ma zapewnić Sopot, a pozostałe środki pochodzić będą z funduszy centralnych oraz od sponsorów. PZLA zobowiązał się kupić sześciotorową bieżnię halową. Bieżnia jest przenośna i w przyszłości może służyć również innym halom w Polsce, np. w Łodzi. Poza najnowocześniejsza halą w Polsce, która podczas imprezy lekkoatletycznej będzie mogła pomieścić 8 tys. widzów, Sopot musiał też zgłosić obiekty treningowe. Miasto zobowiązane będzie do zapewnienie transportu i noclegów dla drużyn, "rodziny" IAAF, sponsorów oraz mediów.

- Z organizacją HMŚ jest podobnie jak z Euro 2012. Wizyt będzie parę i na pewno pojawią się spekulacje, czy rzeczywiście jesteśmy gotowi. Mimo iż w finale znaleźliśmy się tylko my, w pogotowiu IAAF ma parę miast, np. Walencję, Sewillę czy Paryż, które w przeszłości sprawdziły się w organizacji takich imprez i mogą je z łatwością ponownie zorganizować. Uważam jednak, że nie będzie to potrzebne i podołamy wyzwaniu - tłumaczy Smolarek.

Więcej o: