Gryf Wejherowo robi furorę w Pucharze Polski. Piękny sen Kopciuszka wciąż trwa!

Na swoje 90. urodziny Gryf Wejherowo sprawia sobie prezent za prezentem. Zdobył regionalny Puchar Polski, a teraz jest zmorą faworytów na szczeblu centralnym. Na Wzgórzu Wolności nie boją się już nikogo.
Po wyeliminowaniu trzech zespołów I-ligi w środę Gryf Wejherowo pokonał lidera ekstraklasy Koronę Kielce. Po losowaniu fazy 1/16 finału zdecydowanie bardziej zadowolona była Korona. - Pamiętam jak w telewizyjnym studiu radości nie ukrywał Maciej Szczęsny [trener bramkarzy Korony był ekspertem nSport w czasie meczu Ligi Mistrzów, w którym grał jego syn Wojciech]. Teraz miał nietęgą minę - cieszył się po meczu jeden z kibiców Gryfa.

- Nasi piłkarze kręcili natomiast nosami. Korony nie było na liście życzeń żadnego z nich, bo liczyli na bardziej medialnego rywala. Po kilku tygodniach okazało się, że Korona przyjedzie do nas jako lider ekstraklasy i nastawienie od razu się zmieniło - mówi prezes Gryfa Rafał Szlas.

Gryf, lider III ligi bałtyckiej, stworzył więcej groźnych sytuacji podbramkowych i zasłużenie wygrał 1:0. - Wyszli na Koronę bez kompleksów. Każdy mecz dodaje chłopakom wiary. Stworzyliśmy po prostu fajną grupę - mówi Szlas.

Gryf to piłkarscy amatorzy. Na co dzień uczą się i pracują. W drużynie są nauczyciele, przedstawiciel handlowy, a nawet dziennikarz - pomocnik Łukasz Krzemiński pisze o sporcie w Expressie Powiatu Wejherowskiego.

Mecze w Pucharze Polski to nich okazja wypromowania się. Efekty już widać. Na kilku gryfitów uwagę zwrócił od razu trener Korony Leszek Ojrzyński, który zanotował m. in. Grzegorza Gicewicza. - Nie jest pierwszym, któremu spodobał się nasz piłkarz. Dla tych chłopaków Gryf jest klubem w którym startują do wielkiej przygody z piłką. Dlatego kiedy pojawią się konkretne oferty nie będę stawiał zaporowych cen. Wystarczy ekwiwalent za wyszkolenie plus procent za dalszy transfer. Chcemy, żeby zawodnicy zawsze miło nas wspominali - zapewnia Szlas.

- Cieszę się, że moja gra spodobał się trenerowi Korony, choć w sumie nie był to aż taki dobry mecz w moim wykonaniu. Potrafię dużo więcej. Na razie nie myślę o przejściu do lepszego klubu. Chcę w Gryfie podnosić swoje umiejętności. Dobrze trenuje mi się u Grzegorza Nicińskiego. To były piłkarz, który dobrze nas rozumie - tłumaczy Gicewicz.

Gryf dysponuje budżetem wysokości 500 tys. złotych. W całości zapewniają go prywatni sponsorzy, ze strategicznym - firmą deweloperską Orlex - na czele. - Chyba jesteśmy jedynym klubem w Polsce, który na tym poziomie nie dostaje od miasta ani złotówki na drużynę seniorów. Sami utrzymujemy też stadion. Może po tym sukcesie to się zmieni. Usłyszała o nas cała Polska, dobrze promujemy więc nasze miasto. Może prezydent i radni zobaczą, że warto zainwestować w sport i infrastukturę - mówi z nadzieją Szlas, którego firma Northpol także sponsoruje Gryfa.

Gryf to drużyna z Pomorza, która w ostatnim czasie robi furorę w Pucharze Polski. Dwa lata temu cała piłkarska Polska mówiła o Bytovii, którą w 1/8 finału zatrzymała dopiero Wisła Kraków. Teraz Bytovia jest beniaminkiem i rewelacją II ligi zachodniej, z realnymi szansami awansu za zaplecze ekstraklasy. - Bytovia postawiła wtedy na puchar, ale dała plamę w lidze [utrzymała się tylko dzięki wycofaniu jednej z drużyn]. My jesteśmy w III lidze liderem i mam nadzieję, że tak już pozostanie do końca rozgrywek. Otwarcie nie mówimy jeszcze o awansie, zbyt wiele przed nami gier. Tymczasem na razie wszystko się spięło. Jubileusz, puchary. Jestem w Gryfie od 7 lat. Spadłem na samo dno, po to żeby teraz wspiąć się na szczyt, oczywiście jeśli chodzi o nasze lokalne warunki. Nie śniłem, że tak daleko zajdziemy - mówi Szlas, który grał w piłkę, ale jego futbolową przygodą przerwała kontuzja.

W Wejherowie czekają teraz na kolejnego rywala w PP. Poznają go za tydzień - losowanie 1/8 finału odbędzie się w piątek 30 września. - Sprawiliśmy już cztery niespodzianki, przekonaliśmy się, że piłkarze z wyższych lig, to zwykli ludzie, z którymi można wygrać. Chciałbym teraz trafić na kogoś z wielkiej trójki Lech, Legia, Wisłę - uważa Gicewicz.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »