Sport.pl

Mistrzostwa Europy w tenisie stołowym w Ergo Arenie to wielkie wyzwanie

- Biorę pełną odpowiedzialność za podjęte decyzje kadrowe. Andrzej Grubba i Leszek Kucharski też kiedyś zaczynali jako młodzi, nieznani zawodnicy - mówi przed mistrzostwami Europy, które w dniach 8-16 października odbędą się w Ergo Arenie, prezes Polskiego Związku Tenisa Stołowego Ryszard Weisbrodt.
Konrad Marciński: Mistrzostwa Europy w tenisie stołowym odbędą się w Polsce po raz pierwszy w historii. Jak narodziła się idea zorganizowania zawodów takiej rangi?

Ryszard Weisbrodt: W 2011 r. przypada 80. rocznica powstania Polskiego Związku Tenisa Stołowego i zorganizowanie tej imprezy jest świetną okazją do uczczenia rocznicy. Z tego założenia wyszedł już były prezes poprzedniego zarządu związku Jerzy Dachowski, który był głównym pomysłodawcą tego przedsięwzięcia. Rozpoczętą przez niego i ówczesny zarząd pracę kontynuował kolejny zarząd, wraz z moim udziałem. Polska kandydatura została później zaprezentowana na kongresie Europejskiej Unii Tenisa Stołowego, została zaakceptowana przez władze, co zaowocowało przyznaniem praw do organizacji mistrzostw. To znaczący sukces.

Dlaczego miastami gospodarzami turnieju będą właśnie Gdańsk i Sopot?

- Początkowo najlepszych tenisistów Europy miała gościć Warszawa. Poprzedni prezes związku Andrzej Kawa zaproponował jednak, by mistrzostwa odbyły się właśnie w Gdańsku i Sopocie, co zaaprobowali prezydenci obu miast - Paweł Adamowicz i Jacek Karnowski. Ważnym czynnikiem, który przemawiał za tymi miastami, jest rozbudowana baza hotelowa oraz hala Ergo Arena. Obiekt ten spełnia wszystkie wymogi dla przeprowadzenia turnieju o takiej randze. Jednym z nich jest zapewnienie dwóch hal - jednej, w której rozgrywane będą poszczególne mecze oraz drugiej, w której zawodnicy będą mogli się rozgrzewać. Hala treningowa musi być na tyle duża, by pomieściła 20 stołów. W hali głównej zawody będą rozgrywane jednocześnie na 18 stołach.

Sprawne przeprowadzenie turnieju o takiej randze to olbrzymie wyzwanie organizacyjne.

- To, że debiutujemy jako organizator tak prestiżowej imprezy, nie oznacza, że nie mamy doświadczenia. Co roku organizujemy w Polsce turnieje z cyklu Pro Tour, na które przyjeżdżają czołowi zawodnicy z całego świata. Nie obyło się jednak bez trudności. Pod koniec grudnia ubiegłego roku ze stanowiska zrezygnował ówczesny prezes związku i jednocześnie przewodniczący Komitetu Organizacyjnego. W zastałą sytuację musieli wkroczyć nowi ludzie, którzy musieli szybko wdrożyć się do pracy, by terminowo realizować poszczególne etapy przygotowań. Już samo przygotowanie obiektu wymaga wysiłku. Dokładamy wszelkich starań, by zawodnicy mieli jak najlepsze warunki do gry oraz nie nabawili się kontuzji. W związku z tym musimy w krótkim czasie ułożyć specjalną podłogę w Ergo Arenie o powierzchni 3,5 tys. m kw. Składa się ona z trzech warstw: gąbki, drewnianego podkładu i górnej nawierzchni Gerflor. Równie szybko musimy działać przy ustawianiu stołów. Finały rozgrywane będą na jednym stole centralnym, w związku z czym będziemy musieli w ciągu jednej nocy usunąć 18 stołów, część podłogi i ustawić jeden centralny kort. To poważne przedsięwzięcie.

Mistrzostwa Europy w Polsce to również szansa na promocję tenisa stołowego. Jak ją wykorzystać?

- Chcemy przyciągnąć do hali jak największą liczbę kibiców, którzy będą dopingować walczących tenisistów. W tym celu nawiązaliśmy współpracę z Pomorskim Kuratorium Oświaty i pomorskimi szkołami, aby zachęcić młodzież szkolną do uczestnictwa w mistrzostwach. Akcje promocyjne prowadziliśmy także na molo w Sopocie i w centrach handlowych, gdzie wszyscy chętni mieli możliwość zagrania na profesjonalnych stołach i spotkania się z Natalią Partyką. Na ulicach Trójmiasta widać reklamy imprezy, są również spoty radiowe. Mistrzostwa będą transmitowane w TVP Sport, a prawdopodobnie skróty z najważniejszych wydarzeń prezentowane w ośrodkach regionalnych. Chciałbym, aby mistrzostwa od strony organizacyjnej wypadły dobrze, bo nigdy nie jest tak dobrze, aby nie mogło być lepiej. Jeśli dojdą do tego sukcesy sportowe naszych reprezentantów, wtedy będzie można mówić o pełni szczęścia.

O sukces sportowy będzie jednak ciężko, zwłaszcza w rywalizacji mężczyzn. W kadrze jest wielu młodych zawodników, którzy dopiero zbierają doświadczenie na arenie międzynarodowej.

- Mimo niespodziewanej, niekorzystnej sytuacji, patrzę na to optymistycznie z punktu widzenia szansy, jaką otrzymali młodzi zawodnicy. W chwili obecnej jest to najsilniejszy skład, jaki możemy wystawić. Biorę pełną odpowiedzialność za podjęte decyzje kadrowe. Nie chcę odmawiać tym chłopakom, którzy znaleźli się w reprezentacji, możliwości pokazania się. Wierzę, że dadzą z siebie wszystko. Andrzej Grubba i Leszek Kucharski też kiedyś zaczynali jako młodzi, nieznani zawodnicy. Kiedyś odważnie postawiono na nich, dano im szansę, którą potrafili wykorzystać. Wystarczy łut szczęścia, lepsza dyspozycja dnia, wygrany mecz i od stołu odchodzi się jako zupełnie inny zawodnik. Będę mocno trzymać kciuki, by tak było i w tym przypadku.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Więcej o: