Szokujące wyznanie Sylwii Gruchały! Obwinia kolejnego trenera

Florecistka Sylwia Gruchała żałuje, że odeszła od trenera Tadeusza Pagińskiego, któremu po igrzyskach w Pekinie zarzucała m.in. nadużywanie alkoholu.
Dla Gruchały szermiercze mistrzostwa świata w Katanii zakończyły się rozczarowaniem. Polska florecistka wróciła do Polski bez medalu, choć zdobycie krążka było w jej zasięgu. W turnieju drużynowym Polki z Gruchałą w składzie zajęły czwarte miejsce. Za swoją słabą formę Gruchała wini trenera kadry florecistek Longina Szmita.

- Może to były moje ostatnie mistrzostwa w karierze, więc po cichu liczyłam na więcej. Nie byłam w najlepszej formie. Nie udało mi się dobrze przygotować - mówi Gruchała w wywiadzie udzielonym "Dziennikowi Bałtyckiemu".

Wpływ na słabszą postawę florecistki miały przede wszystkim kontuzje, które w tym sezonie prześladowały dwukrotną medalistkę olimpijską. Na początku sezonu Gruchała naderwała mięsień trójgłowy, później także ścięgno Achillesa. Przed mistrzostwami Europy Gruchała doznała urazu dłoni, który wykluczył ją z udziału w turnieju indywidualnym ME i zakłócił przygotowania do mistrzostw świata. Florecistka narzeka również na sam tok przygotowań, który według niej został źle skonstruowany.

- Mam 30 lat, na planszy walczę 19 lat i mam olbrzymie doświadczenie. Powinnam trochę inaczej pracować. Dlatego między innymi wystąpiłam o indywidualny program przygotowań do igrzysk i czekam na odpowiedź z Ministerstwa Sportu - wyjaśnia Gruchała.

Jej wypowiedź to wotum nieufności dla trenera kadry florecistek Szmita, z którym współpraca nie układa jej się najlepiej.

- Nie rozwijam się, brakuje dodatkowego bodźca, innego spojrzenia na szermierkę, abym mogła toczyć pojedynki z najlepszymi. Świat mi odjechał - żali się Gruchała. - Chciałabym zapewnić sobie najlepsze warunki przygotowań do igrzysk. Może do ostatniej imprezy w karierze. We wniosku zaproponowałam osobę nowego trenera, ale nazwiska nie zdradzę - dodaje florecistka.

Szmit to już drugi trener, o którym Gruchała wydaje niepochlebne opinie. Wcześniej spotkało to poprzedniego trenera kadry Tadeusza Pagińskiego. Z Pagińskim Gruchała współpracowała osiem lat. Po igrzyskach w Pekinie florecistka publicznie skrytykowała swojego szkoleniowca, zarzucając mu m.in. nadużywanie alkoholu i zakończyła z nim współpracę.

- Teraz wiem, że to był błąd i żałuję tamtej decyzji. Pagiński jest człowiekiem, który zna się na rzeczy, ma fachową wiedzę, jest świetnym pedagogiem. Popełniłam błąd, odchodząc od niego - mówi Gruchała.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »