Sport.pl

Paweł Kołodziej chciałby walczyć z Jonesem. Z Guillermo lub Royem juniorem

Sobotni pojedynek wieczoru podczas gdyńskiej Wojak Boxing Night między Pawłem Kołodziejem a Mauro Ordialesem miał być kolejnym krokiem Polaka do walki o pas mistrza świata federacji WBA. Kołodziej z łatwością rozprawił się z rywalem i teraz czeka na przeciwnika z dużo wyższej półki.
Choć sama konfrontacja nie pozostawiła złudzeń, który z pięściarzy pretenduje do walk z najlepszymi na świecie (już w drugiej rundzie po potężnym prawym prostym Kołodzieja Ordiales padł na deski, po czym został poddany przez swoich sekundantów), wynik pojedynku przed pierwszym gongiem nie był oczywisty. Kołodziej miał bowiem długą przerwę spowodowaną kontuzją, która uniemożliwiła mu występ podczas wrocławskiej gali Adamek - Kliczko, z kolei Ordialesa uważano za prawdziwego króla nokautów. Argentyńczyk przed sobotnią walką miał imponujący bilans 24 nokautów w 26 walkach i wydawał się być groźnym przeciwnikiem. - Na szczęście wszystko ułożyło się zgodnie z planem - przyznał po walce Kołodziej w wywiadzie udzielonym Przeglądowi Sportowemu. - Długo nie boksowałem, ale na szczęście robiłem to, co trzeba i mam nadzieję, że dobrze wykonałem swoje zadanie - dodał polski pięściarz. Według Kołodzieja, jego głównym atutem było doskonałe przygotowanie fizyczne. Polak długo szykował się do walki z Ordialesem, pilnie trenując w Wiśle.

Teraz przed Kołodziejem rysuje się szansa na występ w pojedynku o pas mistrza świata federacji WBA w wadze junior ciężkiej. Polski pięściarz najchętniej zmierzyłby się z Guillermo Jonesem. - Pod względem umiejętności jest najlepszy w tej wadze. Ma 39 lat, ale jest świetnym technikiem. Dobrze walczy w dystansie i półdystansie - wylicza atuty rywala Kołodziej. - Ma pas najstarszej federacji, a ja za chwilę będę głównym pretendentem, więc nasza walka jest chyba nieunikniona. Stać mnie na to, aby pokonać aktualnego mistrza i zostać nowym czempionem - dodaje polski pięściarz.

Gdyby walka z mistrzem świata nie doszła do skutku, być może Kołodziej skrzyżuje rękawice z innym Jonesem, tyle że z Royem juniorem. - Roy Jones junior to legenda i walka z nim byłaby dla mnie zaszczytem. Nie odmówiłbym takiego starcia, gdziekolwiek miałoby się odbyć - podkreśla Kołodziej.

Podczas gdyńskiej gali swoje pojedynki wygrali także pozostali polscy bokserzy. Łukasz Rusiewicz pokonał Floriansa Struptisa, a Cezary Samełko na punkty wygrał z Juri Zizerem. W swojej jubileuszowej 50. walce na zawodowym ringu Rafał Jackiewicz wypunktował Andre Deobalda, zaś pojedynki Andrzeja Wawrzyka z Nelsonem Dominguezem i Izuagbe Ugonoha z Fatihem Ceyhanem kończyły się nokautami rywali Polaków.

Więcej o: