Wejherowska afera szalikowa. Kibice chcieli zbojkotować mecz Pucharu Polski Gryf Wejherowo - Legia Warszawa

Na tydzień przed najważniejszym meczem w historii III-ligowego Gryfa Wejherowo w ćwierćfinale Pucharu Polski z Legią Warszawa kibice żółto-czarnych zagrozili władzom klubu, że mecz zbojkotują. Poszło o okolicznościowe szaliki.
W poprzednim tygodniu na oficjalnej stronie Stowarzyszenia Kibiców Gryfa Wejherowo pojawił się w komunikat, w którym kibice żółto-czarnych ogłosili bojkot meczu z Legią.

"Oświadczamy, że wszystkie grupy czynnie działające na Gryfie podjęły jednogłośną i przemyślaną decyzję o zbojkotowaniu meczu Gryfa z Legią Warszawa" - czytamy w oświadczeniu.

Powodem bojkotu były okolicznościowe szaliki, które klub wyprodukował bez wcześniejszego uzgodnienia z kibicami. Szaliki miały być rozdawane do każdego biletu i obowiązkowe podczas meczu w Wejherowie. Problematyczny okazał się widniejący na nich herb warszawskiej drużyny.

"To jest niedopuszczalne i nie do zaakceptowania. Nie godzimy się na ten stan rzeczy. Żaden kibic, który w sercu ma wyryty WKS, nie założy na szyję szala z wizerunkiem wrogiej drużyny. Zdajemy sobie sprawę, iż jest to najważniejsze wydarzenie na wejherowskim Wzgórzu Wolności i jak bardzo piłkarze liczyli na nasz doping. Jednakże niezauważanie problemu i lekceważące podejście do naszego punktu widzenia pozostawia nam tylko takie radykalne rozwiązanie. Informujemy jednocześnie że bardzo chcemy uczestniczyć w tym święcie. Warunkiem naszego przybycia jest odstąpienie klubu od rozdawania szalików" - napisali kibice na stronie Stowarzyszenia.

Co na to klub?

- Nie ma żadnego konfliktu zarządu z kibicami - mówi dla trojmiasto.sport.pl prezes Gryfa Rafał Szlas. - Kibice w swoim oświadczeniu nie byli do końca szczerzy. Zapomnieli dodać, że dla najwierniejszych kibiców przygotowaliśmy szaliki bez herbu i barw Legii. Każdy z nich będzie miał więc szalik do wyboru: z "elką" lub bez. To nasz ukłon w stronę tych osób, którym barwy naszych rywali w jakimś stopniu przeszkadzają.

Klub przygotował półtora tysiąca okolicznościowych szalików, które kibice będą mogli odebrać tuż po meczu.

- Na trybunach mamy tylko 980 miejsc i tylu kibiców się spodziewamy - mówi prezes Gryfa. - Pozostałe szaliki trafią do Urzędu Miasta i powiatu jako promocja. Ten mecz jest dla naszego klubu ogromnym świętem. Nie chcemy tego zaprzepaścić przez jakieś nieporozumienia z kibicami - dodaje.

W poniedziałek "po trudnych rozmowach" zarząd klubu porozumiał się ze stowarzyszeniem kibiców, którzy odwołali protest, nazywając akcję "zbyt pochopną".

"W związku z zamieszaniem z szalikami okazjonalnymi klub prowadzi sprzedaż samych wejściówek. Szaliki pamiątkowe będą rozdawane po zakończeniu meczu przy wyjściu ze stadionu. Dodatkowo klub przewiduje niespodziankę dla kibiców, o której poinformuje w piątek" - napisano na stronie klubu. Kibice dodali: "Władze klubu zrozumiały nasze stanowisko i zrobiły ogromny krok w naszą stronę odstępując od obowiązku posiadania "spornego szalika". Ubolewamy nad tym, że tak długo zajęło nam dojście do wyjścia z tej sytuacji, widzimy w tym też naszą winę gdyż poprzednie oświadczenie było zbyt pochopne". Jednocześnie kibice Gryfa zaapelowali, by pozostali kibice uszanowali wspólne stanowisko klubu i stowarzyszenia oraz by zabrali "na ten arcyważny mecz barwy klubowe, a szalik otrzymany po meczu niech zostanie szalikiem pamiątkowym symbolizującym jakże ważne wydarzenie w historii naszego klubu".

III-ligowy Gryf jest tegoroczną rewelacją PP. Na drodze do ćwierćfinału piłkarze Grzegorza Nicińskiego wyeliminowali kolejno I-ligowe: Olimpię Grudziądz (1:0), Zawiszę Bydgoszcz (w rzutach karnych 4:3) i Sandecję Nowy Sącz (1:0), a także grające w ekstraklasie Koronę Kielce (1:0) i Górnika Zabrze (1:0). W III lidze Bałtyckiej po 17. kolejkach Gryf zajmuje 3. miejsce. Do lidera Kotwicy Kołobrzeg (42 pkt.) traci 7. pkt.

Mecz z Legią zaplanowano na wtorek 13 marca na godz. 15. Bilet kosztują 70 zł.

Więcej o: