Gryf Wejherowo - Legia Warszawa. Czy kopciuszek znów oczaruje całą Polskę?

We wtorek mecz Gryf Wejherowo - Legia Warszawa w ćwierćfinale Pucharu Polski. Czy biedny klub z niewielkiego miasta znów poruszy całą piłkarską Polskę?
W ćwierćfinale PP z Legią (na tym etapie gra się już mecz i rewanż) kopciuszkowi z Wejherowa nikt nie daje szans. Kluby dzielą aż cztery klasy rozgrywkowe. W dodatku Legia w ekstraklasie jest liderem, a Gryf w III lidze zajmuje tylko trzecie miejsce i ma niewielkie szanse na odrobienie siedmiopunktowej straty do lidera Kotwicy Kołobrzeg.

- W tej chwili najważniejszy jest puchar - nie ukrywa prezes Gryfa Rafał Szlas. - Takiej firmy, jak Legia, jeszcze u nas nie było. Ale mamy już doświadczenie w starciach z drużynami z ekstraklasy i mecz z Legią to tylko kolejny z nich. I znów spróbujemy zrobić niespodziankę.

W tej edycji PP piłkarze z Wejherowa sprawili już kilka niespodzianek. Wyrzucili I-ligowe Olimpię Grudziądz, Zawiszę Bydgoszcz i Sandecję Nowy Sącz oraz Koronę Kielce (ówczesnego lidera ekstraklasy) i Górnika Zabrze. Euforii po wyeliminowaniu gigantów z ekstraklasy nie mógł opanować Wojciech Gębarowski, prezes głównego sponsora III-ligowego klubu, firmy Orlex. Po meczu z Koroną niespodziewanie wyciągnął z kieszeni marynarki 50 tys. i wręczył je zawodnikom. Po meczu z Górnikiem poszedł za ciosem i wyłożył 60 tys., deklarując przy tym, że zdobycie trofeum wycenia na milion złotych do podziału.



- To z pewnością motywuje chłopaków, ale nie tak bardzo, jak stawka spotkania - tłumaczy Szlas. - Dla nich to najważniejszy mecz w życiu, będą gryźć murawę i zrobią wszystko, by wykorzystać swój moment. Jestem pewny, że dadzą z siebie co najmniej 200 proc.

I jeśli drużyna z Wejherowa poważnie myśli o awansie do półfinału, właśnie tyle będzie musiała dać. Legia wiosną zdążyła już rozbić 4:0 ówczesnego lidera ekstraklasy Śląsk Wrocław, a także pokonać 2:0 ŁKS i 1:0 Podbeskidzie Bielsko-Biała. Do tego toczyła wyrównane boje w Lidze Europejskiej ze Sportingiem Lizbona. I choć na mecz z Gryfem trener warszawian Maciej Skorża nie ma zamiaru wystawiać najsilniejszej jedenastki, to i tak jest się czego obawiać.

- Co to za różnica, czy zagra Danijel Ljuboja czy Ismael Blanco? Może się okazać, że ten drugi jest jeszcze lepszy od Serba, tylko jeszcze nie zdążył tego pokazać. Rok temu o Rafale Wolskim też nikt nie słyszał, a dziś to pierwszoplanowa postać w Legii - tłumaczy Szlas. - Różnica dzieląca oba zespoły jest widoczna dla każdego, ale chłopaki jednego lidera już ograli i teraz mają chrapkę na kolejnego. Nogi żadnemu z nich na pewno się nie ugną.

Gryfici do meczu przygotowują się w ośrodku w Cetniewie. - Chcemy się wyciszyć i skoncentrować - komentuje Szlas. Na stadion w Wejherowie drużyna przyjedzie dopiero godzinę przed meczem. - By sprawić kolejną sensację - uśmiecha się prezes.

Mecz rozpocznie się o godz. 15. Transmisja w TVP Sport, relacja na Trojmiasto.sport.pl.