Wielka forma gdańskich oszczepników. Paweł Rakoczy i Bartosz Osewski osiągnęli minima na igrzyska olimpijskie w Londynie

Paweł Rakoczy i Bartosz Osewski (obaj AZS AWFiS Gdańsk) uzyskali znakomite wyniki podczas akademickich mistrzostw Polski w Łodzi. Rakoczy rzucił na odległość 84,99 m co daje mu w tym roku 2. miejsce na świecie, z kolei Osewski machnął oszczepem 83,89 m i na top liście jest obecnie czwarty.
Obaj zawodnicy uzyskali dzięki temu kwalifikacje na igrzyska olimpijskie w Londynie i jeśli nie zdarzy się nic nieprzewidzianego w sierpniu wystąpią w stolicy Anglii.

25-letni Rakoczy osiągnął drugą odległość w historii polskiego oszczepu (rekord Polski należy do Dariusza Trafasa - 86,77 m), a w tym roku dalej od niego rzucał tylko Nowozelandczyk Stuart Farquhar (86,31 m). Trzeci jest Japończyk Roderick Genki Dean (84,28 m).

W sumie na zawodach w Łodzi podopieczny trenera Leszka Walczaka trzykrotnie przekroczył w konkursie granicę 80 metrów. Skąd taka świetna forma?

- W poprzednim sezonie cały czas rzucałem zbyt wysoko. Dopiero na ostatnich zawodach udało mi się przytrzymać oszczep przy oku, wreszcie go trafiłem i rzuciłem 82,5 metra. Teraz całą zimę przetrenowałem, skupiałem się tylko i wyłącznie na tym, żeby wyeliminować ten błąd: chodziło o to, by nie uciekał mi oszczep, bym nie rzucał za wysoko. Na szczęście teraz jest idealnie trafiony, z mojej perspektywy wygląda jak jeden oddalający się punkt - powiedział w rozmowie z portalem www.pzla.pl Rakoczy.

Jeszcze większym zaskoczeniem był świetny wynik 21-letniego Osewskiego, który rzucając 83,89 m pobił swój rekord życiowy o niemal... 12 metrów (poprzedni to skromne 72,30 m)! Swojemu koledze klubowemu Igorowi Janikowi odebrał także rekord Polski młodzieżowców (od 2003 roku wynosił on 82,54 m).

- Mocniej trenuję od niedawna, początki miałem w pierwszej klasie liceum, ale chyba nie traktowałem tego na poważnie - mówi Osewski dla www.pzla.pl. - Dopiero kiedy w zeszłym roku rzuciłem 72 metry i zostałem powołany do kadry, coś się zmieniło. Miałem mocne przygotowania do sezonu, chyba z pięć obozów. To chyba stąd tak daleki rzut w Łodzi. Jestem teraz dużo silniejszy, przytyłem też z piętnaście kilo w ciągu półtora roku. Ważyłem 89 kg, a teraz 104 przy wzroście 194 cm. Ale za masą i siłą poszła też szybkość - tłumaczy Osewski.

Wysokie miejsca na tegorocznej liście najlepszych wyników na świecie, nie oznaczają, że gdańszczanie stali się faworytami do medali w Londynie. Na starcie nie pojawiło się w tym roku jeszcze wielu uznanych zawodników, a żeby pokazać skalę trudności w walce o ewentualne medale przedstawmy najlepszą trójkę oszczepników na koniec sezonu 2011 oraz ich wyniki: 1. Andreas Thorkildsen (Norwegia) - 90,61 m, 2. Matthias de Zordo (Niemcy) - 88,36 m, 3. Vadims Vasilevskis (Łotwa) - 88,22 m. Wynik Rakoczego dałby mu w zeszłym roku 10. miejsce na świecie, Osewski byłby na miejscu 20.