Sport.pl

Małgorzata Gapska z Vistalu Łączpol Gdynia: Ostatnich minut meczu nie pamiętam...

Jedną z bohaterek piątego meczu finału z Zagłębiem Lubin, decydującego o zdobyciu przez piłkarki ręczne Vistalu Łączpol Gdynia mistrzostwa Polski, była bramkarka Małgorzata Gapska. - Ten mecz grałam w amoku, ostatnich minut nie pamiętam - mówi.
Na 30 sekund przed końcem przy wyniku 25:25 zawodniczka Zagłębia Karolina Semeniuk-Olchawa z łatwością przedarła się przez obronę Vistalu i stanęła oko w oko z Gapską. Gdyby zdobyła bramkę, mistrzem pewnie zostałoby Zagłębie, jednak gdyńska bramkarka w nieprawdopodobny sposób odbiła rzut, a po chwili gola na wagę mistrzostwa zdobyła Monika Głowińska.

- Nawet nie pamiętam, jak obroniłam ten rzut, prawdę mówiąc w ogóle nie pamiętam ostatnich minut meczu. Grałam jak w amoku - przyznaje Gapska. - Dopiero, kiedy na drugi dzień na spokojnie obejrzałam sobie to spotkanie z odtworzenia, zobaczyłam jak to wszystko wyglądało. Czy to moja najważniejsza interwencja w życiu? No i co ja mam powiedzieć (śmiech). Na pewno cieszę się, że odbiłam ten rzut, ale mam nadzieję, że jeszcze kilka takich interwencji przede mną. Teraz jest radość ze zdobycia mistrzostwa - podkreśla zawodniczka.

Gapska dokonała niesamowitego wyczynu, gdyż zdobyła mistrzostwo Polski zaledwie cztery miesiące po urodzeniu dziecka!

To jest historyczny rok dla Trójmiejskiego sportu!Sportowe Trójmiasto na Facebooku! Plus jeden? »


- Gdyby w styczniu ktoś powiedział mi, że jeszcze w tym sezonie będę świętować mistrzostwo Polski, to bym nie uwierzyła. Chciałam co prawda szybko wznowić treningi, ale nie myślałam, że wrócę do bramki już po dwóch miesiącach, a po kolejnych dwóch zdobędę mistrzostwo Polski. To jak sen!

Gapska była w końcówce sezonu zdecydowanym nr 1, gdyż kontuzja wykluczyła z gry Patrycję Mikszto. Kiedy osiem lat temu sięgała po złoto w brawach Naty AZS AWFiS Gdańsk (jeszcze pod panieńskim nazwiskiem Sadowska), była tylko zmienniczką Gali Łotariewej.

- To były dla mnie początki gry na najwyższym poziomie, wówczas mój wkład w zdobycie złotego medalu nie był wielki. Teraz, choć do gry wróciłam dopiero w drugiej części sezonu, w większym stopniu przyczyniłam się do sukcesu. Z obecnego zespołu Vistalu tamten sukces Naty pamięta jeszcze Karolina Siódmiak. Po latach tytuł wrócił do Trójmiasta, cieszę, że miałam w tym swój udział - podkreśla Gapska.

Więcej o: