Anna Rogowska: Marzę o trójce, o kolorach nie myślę

PRZEGLĄD PRASY. We wtorek tyczkarka Sopockiego Klubu Lekkoatletycznego Anna Rogowska wreszcie wywalczyła minimum olimpijskie. - Ja przede wszystkim walczę o miejsce w finale olimpijskim, a nie o minimum. Zatem aż takiej presji nie było - mówi dla Przeglądu Sportowego polska nadzieją na medal w Londynie.
Czwarte podejście do startu w sezonie letnim przyniosło wreszcie Rogowskiej minimum olimpijskiej. Pierwsze trzy starty: mityng "Tyczka na molo" w Sopocie (27 maja), mistrzostwa Polski w Bielsku-Białej (15-17 czerwca), mityng we francuskim Reims (4 lipca) tyczkarka musiała opuścić z powodów zdrowotnych.

- Ciągłe treningi i starty to ogromne obciążenie. Wiadomo, że walka z kontuzjami jest nierówna, bo podczas gdy człowiek jest mocno skoncentrowany i w dobrej formie, to w pewnym momencie organizm mówi "stop" - tłumaczy na łamach Przeglądu Sportowego Rogowska.

Przed wtorkowym startem we francuskim Sotteville tyczkarka SKLA nie miała więc wypełnionego minimum olimpiskiego, które wynosi 4,50 m. Taka wysokość nie mogła stanowić problemu dla zawodniczki, której rekord życiowy to 4,85 m. Ustanowiła go rok temu podczas halowych zawodów w Paryżu.

Doskonale zdawali sobie z tego sprawę w zarządzie PKOl. Termin na wypełnianie minimów olimpijskich upływał 8 lipca. Tę datę związek zmienił jednak dla Rogowskiej (oraz dwóch innych lekkoatletów) do końca lipca. A gdynianka już w pierwszym letnim starcie przeskoczyła tyczkę zawieszoną na wysokości 4,70 m.

- Najbliższy miesiąc będzie bardzo intensywny. To przypomina sezon halowy, który trwa miesiąc i kończy się imprezą docelową, którą w tym przypadku są IO w Londynie. A sezon halowy zawsze dobrze mi wychodził - dodaje Rogowska.

Podczas imprezy w Londynie tyczkrka będzie jedną z nadziei na medal dla Polski. Jak przyznaje sama Rogowska, marzy jej się miejsce w pierwszej trójce. A wszystko dlatego, że podczas igrzysk, kandydatek do medalu w skoku o tyczce będzie ok. ośmiu. Początek konkursu 4 sierpnia.

Czy Rogowską będzie stać w Londynie na medal? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »


Więcej o: