Radosław Michalski kandydatem na prezesa Pomorskiego Związku Piłki Nożnej: Namówili mnie Romek Kosecki i Mateusz Borek

Były reprezentant Polski Radosław Michalski, wychowanek Stoczniowca Gdańsk, a potem piłkarz m.in. Legii Warszawa oraz Widzewa Łódź, wystartuje w wyborach na prezesa Pomorskiego Związku Piłki Nożnej.
Próba przejęcia władzy w woj. pomorskim przez Michalskiego - rocznik 1969 - ma być jednym z pierwszych kroków do wielkiej zmiany pokoleniowej w strukturach Polskiego Związku Piłki Nożnej. Najpierw na szczeblu lokalnym, potem we władzach krajowych.

- Jakiś czas temu spotkałem się z Romkiem Koseckim [były reprezentant Polski, obecnie poseł na sejm z ramienia Platformy Obywatelskiej] oraz Mateuszem Borkiem [znany komentator sportowy Polsatu oraz Eurosportu] i w trakcie rozmowy zaczęliśmy się zastanawiać co można zrobić, żeby zmienić układ panujący obecnie w PZPN - mówi Michalski, który po zakończeniu kariery był m.in. dyrektorem sportowym w Lechii Gdańsk. - Od samej góry władzy przejąć się póki co nie da, tam wszystko jest zabetonowane, ale na szczeblu lokalnym jest według mnie szansa na zmiany. Romek i Mateusz namawiali mnie żebym wystartował w wyborach na prezesa Pomorskiego Związku Piłki Nożnej i zdecydowałem się podjąć wyzwanie - tłumaczy Michalski.

Wybory odbędą się 25 sierpnia, a jedynym rywalem Michalskiego będzie obecny prezes (a właściwie pełniący obowiązki prezesa w zastępstwie zawieszonego w obowiązkach pod koniec 2008 r. Henryka Klocka) Andrzej Szczepański - rocznik 1947 - w przeszłości działacz Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, który w latach 1988-1989 przewodniczył Wojewódzkiej Radzie Narodowej w Słupsku. Pod jego wodzą Pomorski ZPN tkwi w marazmie, on sam wielokrotnie się kompromitował, chociażby jako delegat PZPN na mecze ekstraklasy. M.in. doprowadził do niemałej awantury w trakcie spotkania Polonia Warszawa - Śląsk Wrocław kiedy zażądał zdjęcia flagi z napisem "Precz z komuną".

- W tej chwili ciężko przewidzieć jak to się wszystko potoczy - podkreśla Michalski. - Prowadzę małą kampanię wyborczą, w podokręgu słupskim pomaga mi Paweł Kryszałowicz [były reprezentant Polski, wychowanek Gryfa Słupsk], w podokręgu malborskim Zenon Małek [były piłkarz m.in. Lechii Gdansk i Wisły Kraków] zobaczymy co z tego wyniknie. Jak nie uda się teraz to spróbuję za cztery lata, kropla drąży skałę, a trzeba w końcu zrobić coś żeby ruszyć z posad dotychczasowy układ - zaznacza 28-krotny reprezentant Polski.

Jaki będzie jego program wyborczy?

- Przed wszystkim chciałbym żeby woj. pomorskie zaczęło coś znaczyć we władzach krajowych PZPN bo w tej chwili nie ma nas nigdzie: ani w zarządzie, ani w komisji sędziowskiej, ani w żadnej innej ważnej komisji. Dlaczego piękny stadion Arki nie dostaje organizacji meczów reprezentacji Polski, a nasza kadra gra chociażby w Lubinie czy Kielcach. Obiekt w Gdyni na pewno nie ustępuję dwóm wymienionym. O PGE Arenie już nie wspomnę, tu reprezentacja Polski od czasu do czasu grać po porostu musi i to mecze ważne o punkty. Chciałbym również doprowadzić do sytuacji, w której związek nie będzie urzędem, ale pełnić będzie rolę administracyjną. Ma klubom pomagać, a nie tylko egzekwować kary. Przerzuciłbym również część pieniędzy przeznaczanych na Szkoły Mistrzostwa Sportowego na dotacje dla ubogich dzieci, których rodziców zwyczajnie nie stać aby opłacać treningi, obozy, sprzęt sportowy. W tym całym rozgardiaszu uciekają nam talenty z biednych rodzin. Trzeba też zrobić coś z procedurą powoływania zawodników do kadr województwa. Teraz jest tak, że jeśli trener wywodzi się Arki to w kadrze jest 15 zawodników z Arki, jeśli z Lechii to 15 zawodników z Lechii. Przecież to jakieś kuriozum, może należałoby wprowadzić jakieś limity? Problemów jest oczywiście dużo więcej, powoli zaczynam wgryzać się w różne zagadnienia i mam nadzieję, że będzie mi dane zrealizować swoje pomysły i wpuścić do Pomorskiego ZPN trochę świeżego powietrza. To się może udać! - kończy optymistycznie Michalski. Jego zwycięstwo w wyborach mogłoby być kamyczkiem, który wywoła lawinę w całym kraju. Wszystko wyjaśni się 25 sierpnia.



Czy Radosław Michalski byłby dobrym prezesem Pomorskiego Związku Piłki Nożnej?