Radosław Michalski nowym prezesem Pomorskiego ZPN. "Jestem wolny i niezależny"

Czy po wyborze Radosława Michalskiego na szefa Pomorskiego Związku Piłki Nożnej w wojewódzkiej centrali dojdzie do rewolucji. Jak podkreśla nowy prezes, w związku jest dużo do zrobienia
To pierwszy przypadek w tym roku, by urzędujący prezes wojewódzki wystartował w wyborach i nie otrzymał nominacji na kolejną kadencję. Michalski, za namową m.in. komentatora Polsatu Mateusza Borka i byłego reprezentanta Polski, obecnie posła Platformy Obywatelskiej Romana Koseckiego, zdecydował się wystartować w wyborach przeciwko dotychczasowemu prezesowi Andrzejowi Szczepańskiemu i wygrał. Co dalej?

- Za chwilę prawdopodobnie okaże się, że wygrać było łatwiej niż rządzić, ale spróbuję poukładać pomorski futbol - deklaruje Michalski w rozmowie z portalem weszlo.com. - Nigdy nie potrafiłem przegrywać, przychodziło mi to z trudem nawet w gierkach kontrolnych. Gdyby nie udało się wygrać tych wyborów, pewnie na dwa dni musiałbym zagryźć wargi, otworzyć duże piwo i jakoś to przetrawić. A tak, przynajmniej mogę otworzyć szampana - dodaje były reprezentant Polski.

Jednym z zadań, które stawia przed sobą nowy prezes to uporządkowanie finansów związku. Michalski rozważa m.in. zmniejszenie wysokości opłat i składek, wpłacanych przez klubu do związku. - Obiecałem sobe i ludziom jedną, najważniejszą rzecz - że związek będzie dla klubów, a nie kluby dla związku - podkreśla Michalski, który chce również zająć się m.in. dietami dla sędziów, procesem rejestracji zawodników, marketingiem i pozyskiwaniem sponsorów.

Czy zmiana na stanowisku szefa Pomorskiego ZPN zapoczątkuje proces zmian w całym PZPN? - Wszystkie rewolucje zaczynają się od Gdańska, więc może zacznie się też ta piłkarska... - mówi Michalski.

Cały wywiad z Radosławem Michalskim przeczytasz na portalu weszlo.com

Czy Michalski uzdrowi sytuację w Pomorskim ZPN? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »


Więcej o: