Byli rewelacją Pucharu Polski, teraz grozi im wycofanie z II ligi. Kłopoty Gryfa Wejherowo

- Nie mamy żadnego wsparcia od miasta. Wyremontowaliśmy stadion, zbudowaliśmy drużynę, która awansowała do II ligi, odnieśliśmy sukces w Pucharze Polski, a mimo to prezydent nie chce nam pomóc - mówi Rafał Szlas, prezes Gryfa Orlex Wejherowo. Władze klubu mają problem z zamknięciem budżetu i zastanawiają się nad wycofaniem z II ligi.
Gryf jest beniaminkiem II ligi zachodniej. Po pięciu meczach piłkarze Grzegorza Nicińskiego z 7 pkt. (1 zwycięstwo, 4 remisy, 0 porażek) zajmują wysokie 6. miejsce. Mimo to nastroje w Wejherowie są ponure.

- Grozi nam wycofanie z II ligi - nie ukrywa prezes Szlas. - Aby myśleć o dokończeniu sezonu w takim kształcie, jak obecnie potrzebujemy 400 tys. zł. To kwota, jakiej brakuje nam do zamknięcia budżetu, który miał wynosić 1,2 mln. zł. Miał, bo miasto odmawia nam pomocy i wsparcia, choć pan prezydent w wysłanym do mediów oświadczeniu twierdzi, że na nasz klub z budżetu miasta przekazał w sumie 120 tys. zł. To bzdura i mogę to udowodnić - irytuje się Szlas.

"W tegorocznym budżecie na działania z zakresu sportu, rekreacji i utrzymania obiektów sportowo-rekreacyjnych władze miasta przeznaczyły ok. 2 mln zł. Klub Sportowy Gryf Orlex otrzymał 35 tys. zł. na szkolenie młodzieży oraz 85 tys. zł na promocję i nagrody dla piłkarzy. Łącznie daje to kwotę 120 tys. zł, czyli więcej niż w latach ubiegłych i więcej niż otrzymują inne kluby" - czytamy w oświadczeniu władz miasta. Szlas twierdzi, że kwoty były mniejsze.

- Nawet nie wiem jak się do tego odnieść. To kompletna bzdura - mówi prezes Gryfa. - Po pierwsze: na szkolenie młodzieży dostaliśmy w sumie 30, a nie 35 tys. To kwota o 25 tys. mniejsza, niż rok wcześniej. Po drugie: premie, o których pisze pan prezydent były indywidualne i na pewno nie wynosiły 85 tys. zł. Po trzecie: na organizację meczów Pucharu Polski dostaliśmy jednorazowe wsparcie w wysokości 50 tys. zł. Za historyczny awans z III do II ligi, który uzyskaliśmy w połowie roku, nie dostaliśmy ani złotówki - wylicza Szlas.

Przed przystąpieniem do rozgrywek, klub musiał spełnić szereg wymogów licencyjnych. Na stadionie wymieniono murawę, poprawiono infrastrukturę na trybunach, wyremontowano tunel z szatni na boisko. - Wszystkie rachunki pokryli sponsorzy - mówi Szlas. W sumie remont obiektu kosztował ok. 250 tys. zł.

Już wiadomo, że z obecnym budżetem wynoszącym 800 tys. zł. Gryf nie będzie w stanie dokończyć sezonu, choć ten dopiero się zaczął. - W innym wypadku będziemy musieli rozwiązać kontrakty z piłkarzami - nie ukrywa Szlas. - Mamy dużo kosztów stałych, których nie da się uniknąć. Koszt wyjazdu czy organizacji meczu u siebie wynosi ok. 10 tys. zł. To daje w sumie 340 tys. zł. Z pomocą miasta łatwiej by na było to zbilansować, ale niestety prezydent nie jest zainteresowany. Dziwi mnie to tym bardziej, że w II lidze większość klubów jest wspieranych przez samorząd, a u nas to wygląda zupełnie inaczej. Zresztą dziwi mnie kwota rzekomych 2 mln zł, które miasto daje na sport. Według mojej wiedzy ta kwota to ok. 170 tys. zł.! No chyba, że pan prezydent wlicza w to koszty utrzymania basenu, lodowiska i boisk przy szkołach - żartuje prezes Gryfa i by ratować klub przed wycofaniem z II ligi zapowiada zbiórkę podpisów mieszkańców miasta. - Na ręce pana prezydenta i Rady Miasta złożymy petycję z podpisami mieszkańców i kibiców. Jak to nie pomoże, sezon dokończymy w lidze okręgowej.

Miasto brak większego wsparcia klubu tłumaczy kryzysem. "Prawdą jest, że miasto zyskuje na grze klubu piłkarskiego Gryf Orlex Wejherowo, jednak w obecnej sytuacji finansowej i powszechnie znanych problemów jakie przeżywa gospodarka, mieszkańcy Wejherowa nie mogą sobie pozwolić na wyższe dotacje na klub. Należy przy tym zaznaczyć, że Gryf funkcjonuje na zasadzie prywatnego przedsiębiorstwa, z którego właściciel czerpie korzyści m.in. z tytułu reklam. Zatem to zarząd Klubu musi dbać o budżet, w tym pozyskać pieniądze od sponsorów i innych podmiotów komercyjnych. Jeżeli jednak zarząd klubu sportowego Gryf Orlex Wejherowo, przerzuca winę za brak środków oraz zabezpieczenia finansowego na Urząd Miejski, być może jest to znak, że sobie nie radzi".

Całe oświadczenie władz miasta czytajTUTAJ