Piłkarki ręczne Łączpolu Gdynia zaczynają sezon. Mistrz po kuracji odchudzającej

Vistal Łączpol Gdynia w startującym w sobotę sezonie Superligi kobiet chce obronić tytuł mistrza Polski. Jednak po tłustym poprzednim sezonie zespół przeszedł gruntowną kurację odchudzającą i o obronę tytułu będzie niezwykle ciężko.
O ile w zeszłym sezonie awans do finału play-off był celem minimum stawianym przed gdyńską drużyną, o tyle w nadchodzących rozgrywkach powtórzenie tego osiągnięcie może być wyzwaniem ponad możliwości. Latem przez zespół przeszedł bowiem sztorm, który porwał ze sobą aż dziewięć zawodniczek i trenera Thomasa Orneborga. Zresztą duński szkoleniowiec gdynianek jeszcze w trakcie finałowej rywalizacji z Zagłębiem Lubin zadeklarował, że wraca do swojej ojczyzny, gdzie poprowadzi drużynę HC Odense. Wraz z nim do duńskiej drużyny wyjechała również Karolina Szwed. Odejście Orneborga i Szwed nie są jednak największymi osłabieniami Vistalu. Za takie można uznać przede wszystkim stratę Karoliny Siódmiak, która w ubiegłym sezonie była gwiazdą zespołu i to od jej dyspozycji zależała gra całej drużyny. Doświadczona rozgrywająca wybrała ofertę CJF Fleury Loiret Handball i po roku gry w Gdyni wraca na francuskie parkiety. Oprócz wspomnianej trójki w barwach Vistalu w startującym w sobotę sezonie nie zagrają m.in. Patrycja Mikszto, Monika Głowińska, Marina Własenko, Aleksandra Jędrzejczyk i Sabina Kobzar.

Kadłubowy zespół gdynianek przejął w przerwie letniej Andrzej Niewrzawa, selekcjoner młodzieżowej reprezentacji Polski i trener juniorek Vistalu. W Gdyni wierzą, że Niewrzawa, podobnie jak Orneborg, który również miał niewielkie doświadczenie w prowadzeniu drużyn seniorskich, poradzi sobie na tym stanowisku. Zadanie będzie miał jednak o niebo trudniejsze od Duńczyka, bo uszczuplona kadra nie została poważnie wzmocniona. Nowe zawodniczki Vistalu w tym roku to 34-letnia bramkarka Beata Kowalczyk, 19-letnia Aleksandra Zych oraz dwie zagraniczne rozgrywające - Chorwatka Natasa Krnić oraz Słowenka Ana Petrinja. Siła drużyna opierać się więc będzie w głównym stopniu na piłkarkach, które zostały w Gdyni na kolejny sezon - Katarzynie Duran, Patrycji Kulwińskiej, Katarzynie Koniuszaniec, Loredanie Mateescu i Małgorzacie Gapskiej.

Mimo słabszej kadrowo drużyny Vistal Łączpol wciąż pozostaje jednym z głównych faworytów do medali w Superlidze kobiet. Już tradycyjnie głównymi rywalkami gdynianek będą SPR Lublin i Zagłębie Lubin. O ile jednak podopieczne Edwarda Jankowskiego do sezonu przystąpią w optymalnym składzie z Aliną Wojtas na czele, o tyle drużyna "miedziowych" będzie musiała radzić sobie bez kluczowych zawodniczek. Na urlopach macierzyńskich przebywają Joanna Obrusiewicz i Klaudia Pielesz a kontuzjowana Karolina Semeniuk-Olchawa do treningów ma wrócić dopiero w grudniu.

Pierwszy mecz sezonu Vistal Łączpol zagra u siebie z Piotrcovią. Początek spotkania w sobotę o godz. 18.20.

Czy Łączpol obroni tytuł mistrza Polski? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »