KSW 20. Jan Błachowicz: W 2. rundzie pozamiatam Houstona Alexandra. A potem pora na UFC!

- Houston Alexander to trudny przeciwnik, bo choć ma już ponad 40 lat, to rusza się całkiem żwawo jak na ten wiek. Powinienem sobie jednak poradzić, w drugiej rundzie będzie już pozamiatane - mówi w rozmowie z Trojmiasto.sport.pl Jan Błachowicz, który w sobotę na gali KSW 20 w Ergo Arenie będzie bronić pasa mistrzowskiego federacji KSW w wadze półciężkiej.
Maciej Dzwonnik: Na galach federacji KSW walczył pan już kilkanaście razy, w większości wygrywając. Ale w walce wieczoru zobaczymy pana dopiero pierwszy raz.

Jan Błachowicz: Trochę się naczekałem. Ale bardzo się cieszę, że doceniono moje starania i dotychczasowe wyniki. Udział w walce wieczoru to nowe doświadczenie, ale trema raczej nie spęta mi nóg. Będę miał też więcej czasu na rozgrzewkę, a to przydatna rzecz. Będę się więc starać, by na kolejnych galach także walczyć w głównych pojedynkach.

A który z pojedynków na galach KSW wspomina pan jako najtrudniejszy?

- Obie walki z Thierrym Sokoudjou. Pierwsza, zakończona porażką, była bardzo bolesna. Nie tylko w głowie, ale i w ciele, leżałem po niej w szpitalu przed dwa tygodnie. To lanie wyszło mi jednak na dobre, bo gdy już doszedłem do siebie, to miałem mega-power do kolejnych treningów. Ćwiczyłem ze zdwojoną intensywnością, wciąż mając przed oczami tamtą porażkę. Gdy doszło do rewanżu, wiedziałem już co robić i udało mi się go pokonać. Oba starcia zapamiętam do końca życia.

W Ergo Arenie walczył pan już w maju ub. roku, na KSW 16. Pokonał pan wtedy Fina Tonego Valtonena. Jak wspomina pan występ w gdańsko-sopockiej hali?

- Wspaniale. Ergo Arena to moim zdaniem najlepsza hala w jakiej występowałem. Ma tak skonstruowaną akustykę, że wrzawa z trybun wydaje się dwa razy głośniejsza niż w innych tego typu obiektach w Polsce. Nie mogę się doczekać, by znowu się tam znaleźć, usłyszeć ten ryk. To na pewno doda mi skrzydeł.

W sobotę będzie pan bronić pasa mistrza KSW w wadze półciężkiej. Co sądzi pan o swoim przeciwniku, Houstonie Alexandrze?

- Trudny przeciwnik, bo choć ma już ponad 40 lat, to rusza się całkiem żwawo jak na ten wiek. No i walczy w niezbyt przyjemny dla mnie sposób, mocno bije i albo nokautuje, albo jest nokautowany. Jego walki zawsze są szalone, a ja wolę spokojniejsze, taktyczne pojedynki. Nie mogę się dać mu sprowokować i wtedy powinienem sobie poradzić. Typuję, że w drugiej rundzie będzie już pozamiatane.

Jak w drugiej walce wieczoru poradzi sobie Mariusz Pudzianowski, który zmierzy się z Grekiem Christosem Piliafasem?

- Dla Mariusza będzie to moim zdaniem najtrudniejsza walka w dotychczasowej karierze. Grek jest bardzo niebezpiecznym i niewygodnym rywalem. "Pudzian" musi przede wszystkim uważać, by nie dać się sprowadzić do parteru. Walkę musi zakończyć w stójce, najlepiej nokautem. Tego mu życzę i wiem, że go na to stać.

KSW 20 będzie po raz pierwszy transmitowana w systemie pay-per-view. Co pan o tym myśli? Czy obowiązek płacenia za obejrzenie gali nie odwróci kibiców od polskiego MMA?

- Mam nadzieję, że nie. Choć ode mnie odwróciła się już część sponsorów. Wiedzą, że galę obejrzy mniejsza niż dotychczas liczba kibiców i zwijają manatki. My, zawodnicy, nie mamy z tytułu sprzedaży gali w pay-per-view żadnego procentu, stąd trudno bym był zadowolony. Ale cóż, początki zawsze są trudne. Po gali usiądziemy z właścicielami KSW do stołu i na pewno ustalimy jakiś kompromis. Póki jednak tego kompromisu nie ma, transmisjom w pay-per-view mówię zdecydowane "nie".

Zgadzasz się z opinią Błachowicza o pay-per-view? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »


Niewiele ponad rok temu mówiło się o zainteresowaniu pana osobą ze strony UFC, największej federacji MMA na świecie. Na przeszkodzie stanęła wtedy porażka z Sokodjou. Nadal marzy pan o występach przed amerykańską publiką?

- Oczywiście. Wierzę, że za ocean uda mi się trafić już w przyszłym roku, to obecnie mój główny cel. Dużo zależy jednak nie tylko ode mnie i moich wyników, ale też od menedżerów. Czy KSW może robić problemy i nie chcieć mnie puścić? Raczej nie, KSW to nie tylko Jan Błachowicz. W Polsce jest masa świetnych zawodników, którzy pociągną ten wózek na wysokim poziomie. Z szefami KSW zawsze udawało się dojść do porozumienia i wierzę, że tak będzie także tym razem.

Jubileuszowa gala KSW 20 transmitowana będzie w systemie pay-per-view (PPV). Jak zamówić transmisję gali u poszczególnych operatorów telewizyjnych? Kliknij TUTAJ