Sport.pl

Obrońca Startu Gdynia Michał Jankowski z rekordem punktowym i nadzieją na lepsze jutro

Pomimo porażki z Treflem Sopot 74:104 spotkanie to pozytywnie będzie wspominał obrońca Startu Gdynia Michał Jankowski. 25-letni koszykarz ustanowił rekord kariery w zdobyczy punktowej - 23. - Dwa pierwsze spotkania mocno nas zahartowały. Dlatego w kolejnych starciach powinno być lepiej. Mam nadzieję, że już niedługo będziemy w stanie wygrywać nawet z takimi zespołami jak Trefl czy Asseco Prokom - uważa Jankowski.
25-latek w Tauron Basket Lidze zadebiutował w sezonie 2009/2010 w barwach Polonii 2011 Warszawa. W poprzednich rozgrywkach grał w PGE Turowie Zgorzelec, w którym pełnił jedynie rolę rezerwowego. Obecnie dostaje szansę stania się liderem Startu. Mierzący 192 cm koszykarz imponował w sobotę łatwością w grze. Zwłaszcza w drugiej kwarcie, kiedy wynik nie był jeszcze tak przytłaczający na korzyść Trefla, skutecznie wykorzystywał luki w obronie rywali. Ogólnie spotkanie zakończył ze statystykami: 34 min, 23 pkt (1/2 za 2 pkt, 5/8 za 3 pkt i 6/8 za 1 pkt), 6 zbiórek i 3 asysty.

Co jednak najważniejsze, pokazał, że warto obserwować go w kolejnych spotkaniach, bo drzemie w nim potencjał strzelecki i ogromna wola woalki.

- Nie zrealizowaliśmy założeń taktycznych, które narzucił nam trener. Zabrakło zespołowości, ale myślę, że nasza mieszanka młodości z doświadczeniem po jakim czasie zaprocentuje dobrymi wynikami. Zostaliśmy od razu rzuceni na głęboką wodę. Dwa pierwsze mecze przypadły nam z Prokomem i Treflem, który w sobotę wypadł wyśmienicie. Sopocianie całym składem zagrali bardzo agresywnie. My popełniliśmy 22 starty i to przy ich dobrej skuteczności dało to dużą przewagę. - uważa Jankowski.

W podobnym tonie wypowiada się trener Startu David Dedek.

- Nie byliśmy w stanie odpowiedzieć na szybkie ataki koszykarzy Trefla [zdobyli z nich 24 pkt] oraz na zbiórkę w ataku [18 pkt]. Nie zagraliśmy tak zespołowo, jak uczyniliśmy to przeciwko Asseco. Nie można powiedzieć, że ktoś się dziś nie starał jednak widać brak doświadczenia. Mamy mnóstwo zawodników, którzy są albo młodzi, albo mało grali w ekstraklasie. Ten brak doświadczenia po prostu jest bardzo widoczny - uważa Dedek.

Start musiał radzić sobie w sobotę bez Aleksandra Krauze. Obrońca zerwał w tygodniu więzadła w kolanie.

- Kontuzja Krauze, to jedna z przyczyn naszych problemów w grze na obwodzie. Jako cała drużyna życzymy mu szybkiego powrotu do zdrowia. Ciężko powiedzieć ile potrwa ta przerwa. Odpowiedź na to pytanie uzyskamy w ciągu kilku najbliższych dni - wyjaśnia trener Startu.

Na co stać w tym sezonie beniaminka z Gdyni? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: