Prezes Pomorskiego Związku Piłki Nożnej i były reprezentant Polski Radosław Michalski: "Zawsze lubiłem grać z Anglikami. Bo to są topory"

Były reprezentant Polski Radosław Michalski, wychowanek Stoczniowca Gdańsk, a obecnie prezes Pomorskiego Związku Piłki Nożnej, przeciwko Anglii grał dwukrotnie. I przed meczem eliminacji mistrzostw świata, który odbędzie się 16 października, ma dla Polaków jedną radę: - Z nimi trzeba grać piłką, wtedy szybko się denerwują.
Michalski zagrał w dwóch najlepszych meczach reprezentacji Polski przeciwko Anglii, oczywiście od czasów rywalizacji w eliminacjach do mistrzostw świata w 1974 r. 9 października 1996 r. na Wembley Polacy przegrali 1:2, choć po golu Marka Citki nawet prowadzili. 8 września 1999 r. w Warszawie Polska zremisowała z Anglią 0:0. Wspomnienia z obu spotkań Michalski ma bardzo dobre.

- Zawsze lubiłem grać z Anglikami, bo to są trochę takie topory. Przynajmniej tak było za moich czasów. O wiele trudniej gra się z Włochami czy Hiszpanami - przyznaje Michalski. - Często idą na raz, dzięki czemu łatwiej można utrzymać się przy piłce, trochę poczarować, wymienić kilka podań. Pamiętam, że w meczu na Wembley absolutnie zdominowaliśmy środek pola, świetnie zagrali Piotrek Nowak, Marek Citko, Heniek Bałuszyński, obronę trzymał Tomek Wałdoch. Anglicy długimi fragmentami nie istnieli na boisku, musieli grać tą swoją długą piłkę, żeby w ogóle przedostać się pod nasze pole karne. Przegraliśmy to spotkanie przez indywidualne błędy, ale jako zespół byliśmy według mnie lepsi. To drugie spotkanie z 1999 r. też mogliśmy wygrać, mieliśmy dwie czy trzy znakomite sytuacje do zdobycia gola. Z drugiej strony remis nas zadowalał, bo po tym meczu wciąż mieliśmy szanse na baraż [zostały stracone po wyjazdowej porażce 0:2 ze Szwecją]. A porażka odbierała nam jakiekolwiek nadzieje - przypomina były piłkarz m.in. Legii Warszawa i Widzewa Łódź.

Jak zatem Michalski widzi szanse obecnej reprezentacji Polski we wtorkowym meczu?

- Przede wszystkim z Anglikami trzeba odważnie grać w piłkę. Nie chować się za podwójną gardę i czekać na kontry, ale próbować przejąć inicjatywę - podpowiada Michalski. - Oni tego bardzo nie lubią, irytują się, czasami z tego powodu puszczają im nerwy i łapią jakąś czerwoną kartkę. Jeśli spojrzeć na skład rywali, to na pewno nie jest to jakaś bardzo mocna Anglia, z drugiej strony trzeba pamiętać, że wszyscy ci piłkarze grają w najsilniejszej obecnie lidze świata. Uważam jednak, że przy odpowiednim podejściu naszych piłkarzy, można ich pokonać - podsumowuje były reprezentant Polski.