Sport.pl

Ewa Wszołek, mama Pawła: "Dużo gazu synku! I strzel tym Anglikom hat-tricka!"

- Żołądek podchodzi mi do serca. Z nerwów. Synku, życzę ci dużo gazu! Masz go po mamie. I strzel tym Anglikom hat-traicka! - mówi na łamach Trojmiasto.sport.pl Ewa Wszołek, mama piłkarza reprezentacji Polski - Pawła. Relacja Z czuba i na żywo od 18. Śledź relację także na telefonie na m.sport.pl.
Pochodzący z Tczewa Wszołek jest objawieniem ekstraklasy, odważnie przebija się też w kadrze Waldemara Fornalika, ma dużą szansę na grę we wtorkowym hitowym meczu z Anglikami.

Grę syna w kadrze strasznie przeżywają jego mama Ewa. - On nawet mamie nie chce powiedzieć, czy we wtorek zagra w pierwszym składzie. Choć po głosie słyszałam, że ma dobry humor, więc chyba będzie dobrze. Jesteśmy z nim całym sercem - mówi pani Ewa, który nie ukrywa, że od kilku dni jest strasznie zdenerwowana. - Obawiać się nie obawiam, ale proszę pana - żołądek dosłownie podchodzi mi do serca. Nerwy są ogromne. Ja wiem, że po boisku będzie biegać 12 zawodników - 11 piłkarzy plus publiczność, ale strasznie bym chciała, żeby Pawłowi się udało.

Wszołek pochodzi z Tczewa. W wieku 12 lat trafił do Lechii Gdańsk (wypatrzył go Lech Kulwicki), ale był w niej tylko kilka miesięcy. Kulwicki odszedł z gdańskiego klubu, a Wszołek wrócił do Tczewa, jest wychowankiem Wisły. Grał w niej pięć lat, aż w końcu los się odwrócił. Kiedy w Polonii Warszawa zespół Młodej Ekstraklasy przejął Jacek Grembocki, skautem klubu ze stolicy został Kulwicki. I znów promował Wszołka. A Grembocki nie miał wątpliwości, że piłkarzowi trzeba dać szansę.

- Strasznie baliśmy się tego wyjazdu do Warszawy. Paweł zawsze tęskni za rodziną, przerażały nas te jego podróże pociągiem. Przecież on miał dopiero 17 lat! Żeby chociaż miał osiemnastkę... A tak jego los wciąż był w naszych rękach, byliśmy za niego odpowiedzialni. Paweł jednak bardzo chciał wyjechać, więc się zgodziłam - wspomina pani Ewa. I dodaje: - Paweł zawsze kochał piłkę, wiedzieliśmy, że będzie piłkarzem. Zresztą nawet jego wychowawczyni w szkole nie miała wątpliwości. Zawsze nam powtarzała: Macie państwo syna piłkarza.

Przed meczem z Anglią pani Ewa mocno ściska kciuki za syna: - Synku, życzę ci dużo gazu! Jesteś strasznie szybki, wykorzystaj to, masz to po mamie. A najlepiej strzel tym Anglikom hat-tricka - mówi na łamach Trojmiasto.sport.pl Ewa Wszołek. Po chwili dodaje, że będzie szczęśliwa z choć jednej bramki syna albo nawet z tego, że zagra. Jej zdaniem Polacy wygrają z Anglią 2:1.

- Nasz przykład, Pawła i naszej rodziny, pokazuje, że czasami w życiu warto podejmować ryzyko. A wiara czyni cuda! - dodaje pani Ewa.

POLECAMY - ODKRYWCA TALENTU WSZOŁKA: JAK PRZEKONAŁEM MAMĘ PAWŁA



Mecz Polski z Anglią rozpocznie się we wtorek o godz. 21. na Stadionie Narodowym w Warszawie (relacja na żywo na Sport.pl).

Polacy z czterema punktami zajmują obecnie 3. miejsce w grupie H. Jeśli udałoby się im wygrać starcie z Anglikami (7 pkt.), to zrównaliby się z nimi ilością punktów. W pozostałych meczach, które także zostaną rozegrane we wtorkowy wieczór, San Marino (0 pkt.) zmierzy się z Mołdawią (1 pkt.), a Ukraina (2 pkt.) podejmie Czarnogórę (4 pkt.).

Więcej o:
Komentarze (1)
Ewa Wszołek, mama Pawła: "Dużo gazu synku! I strzel tym Anglikom hat-tricka!"
Zaloguj się
  • zabavnik

    Oceniono 3 razy 3

    fajna babka powodzenia Paweł pokażcie dzisiaj w końcu coś za co można Wam kibicować

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX