Sport.pl

Murawa na PGE Arenie zdała egzamin podczas meczu Polska - Urugwaj

Wymieniana tuż przed towarzyskim meczem Polska - Urugwaj murawa na PGE Arenie wytrzymała próbę. - Była bardzo dobrej jakości - ocenił selekcjoner Urugwajczyków Oscar Tabarez.
Przed meczem Polaków z Urugwajem murawa na PGE Arenie była jednym z najbardziej gorących tematów. Po Euro 2012 trawa na gdańskim stadionie szybko się bowiem niszczyła, a w ostatnich tygodniach wyglądała wręcz tragicznie. Na 10 dni przed spotkaniem z Urugwajem w Gdańsku zapadła więc decyzja o błyskawicznej wymianie murawy. Operacja (kosztowała ok. 400 tys. zł) przebiegała w zawrotnym tempie. W dwa dni usunięto starą trawę, w kolejny przygotowano teren, w dwa dni ułożono nową murawę. Efekt był piorunujący. W środę boisko przypominało dywan.

- Przyjrzeliśmy się tej murawie już na wtorkowym treningu - była bardzo dobrej jakości i przy tym bardzo stabilna - ocenił trener Tabarez. - Dzień później, już w trakcie spotkania, piłkarze trochę się na niej ślizgali, tracili równowagę, ale wynikało to raczej z tego, że trawa była ciut za mocno polana.

- Przed meczem murawa była w idealnym stanie. W trakcie spotkania pojawiły się co prawda na niej pewne nierówności, ale to nic nadzwyczajnego. To były nierówności, które pojawiają się w trakcie każdego spotkania - mówił selekcjoner Polaków Waldemar Fornalik.

Kiedy kilka tygodni temu PZPN zabiegał o wymianę murawy na PGE Arenie, a w Gdańsku nie zapadła jeszcze taka decyzja, asystent Fornalika Andrzej Dawidziuk mówił: - Niektórzy się śmieją, że może lepiej zostawić tę zniszczoną trawę, bo w meczu z tak silnym rywalem, jak Urugwaj, nierówna nawierzchnia może być... naszym atutem. Ale nie zgadzam się z tym, my też chcemy i potrafimy grać na równym boisku - przekonywał Dawidziuk. Środowy mecz pokazał jednak, że na takim dywanie znacznie lepiej czują się dużo lepiej wyszkoleni technicznie Urugwajczycy.

Trener Tabarez był też zachwycony atmosferą na PGE Arenie i tym, jak jego zespół został przyjęty w Gdańsku. - Chciałbym wszystkim podziękować. Gdańsk przyjął nasz super, a już w trakcie meczu mogliśmy się przekonać, jakich macie wspaniałych kibiców. Urzekli mnie zwłaszcza wtedy, kiedy klaskali podczas naszego hymnu. U nas takie zjawisko to rzadkość - nie ukrywał selekcjoner naszych rywali.