TBL. Race, kominiarki? Nie, zdaniem kibiców ze Słupska na mecz nie można wejść z... chusteczkami

Scott Morrison (z piłką)

Scott Morrison (z piłką) (Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta)

Kibice Energi Czarni Słupsk skarżą się, że klub nie chce wpuszczać ich na mecze z... chusteczkami, którymi mieliby żegnać trenera Mariusa Linartasa. - To przecież nielogiczne. Nie możemy zabronić wnoszenia chusteczek - zaprzecza dyrektor ds. organizacyjnych słupskiej drużyny Roman Sikorski.
W dobie zakazów wznoszenia na imprezy sportowe przyrządów zagrażających życiu lub zdrowiu innego człowieka w Słupsku mają inny problem. W minionej kolejce Energa Czarni podejmowali w koszykarskiej Tauron Basket Lidze Jezioro Tarnobrzeg (wygrali 89:69). Jak podaje portal SportoweFakty nie wynik był tego dnia głównym tematem fanów słupskiej drużyny. Ci, którzy chcieli wejść do Hali Gryfia, musieli pozbyć się... chusteczek. Według portalu klub chciał zapobiec manifestacji fanów domagających się zwolnienia trenera Mariusa Linartasa.

- Nie wiem, skąd wyszły takie informacje. Pierwsze słyszę. Jako organizator mogę powiedzieć, że takiego zakazu nie było. Przecież jak możemy zakazać przeziębionej osobie używać chusteczek? - twierdzi Sikorski.

Kibice są jednak innego zdania. Opisują, że przed spotkaniem musieli pozbywać się opakowań z chusteczkami pod groźbą niewejścia na mecz. Polecenie ochroniarzom miało wydać kierownictwo klubu. - Mówię z pełną odpowiedzialnością, że takiej sytuacji nie było - zaprzecza Sikorski.

Byłeś na tym meczu? Możesz potwierdzić rację jednej ze stron? Powiedz nam o tym na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Zobacz także
  • Robert Witka (w środku) walczy o piłkę z zawodnikami Kotwicy Miał wypełnić skład, a jest jednym z liderów Asseco Prokom Gdynia. Robert Witka ratuje mistrza Polski
  • Trener Trefla Sopot Mariusz Niedbalski Salto w tył Trefla Sopot
  • Przemysław Zamojski Minimalne zwycięstwo Asseco Prokom Gdynia nad Rosą Radom