Polsat Boxing Night. Andrzej Gołota i Przemysław Saleta podbili Ergo Arenę

Walką wieczoru sobotniej gali Polsat Boxing Night w gdańsko-sopockiej Ergo Arenie było starcie Przemysława Salety z Andrzej Gołotą. Mimo że obaj bokserzy mają już na karku po 45 lat, to w ringu aż kipiało od energii i bokserskich emocji. Z pojedynku polskich legend boksu obronną ręką wyszedł Saleta, który w szóstej rundzie znokautował Gołotę. Dla Salety była to ostatnia walka w karierze.

Walką wieczoru sobotniej gali Polsat Boxing Night w gdańsko-sopockiej Ergo Arenie było starcie Przemysława Salety z Andrzej Gołotą. Mimo że obaj bokserzy mają już na karku po 45 lat, to w ringu aż kipiało od energii i bokserskich emocji. Z pojedynku polskich legend boksu obronną... (Fot. Cyfrowy Polsat)

Jedna z najważniejszych bokserskich walk w Polsce w XXI w. odbyła się w sobotę w gdańsko-sopockiej Ergo Arenie. Przez nokaut w rundzie szóstej Andrzeja Gołotę pokonał Przemysław Saleta.
W 2002 roku, na ring w gdańskiej hali Olivia, wyszli Dariusz Michalczewski i Joey DeGrandis. Starcie jednego z najlepszych polskich bokserów w historii w swoim rodzinnym mieście zapoczątkowało serię największych bokserskich pojedynków w Polsce w XXI w. (czytaj TUTAJ). W zawodowej karierze Michalczewski stoczył dwie walki poza Niemcami. Pierwsza odbyła się w 1992 roku w Portugalii, druga 10 lat później w hali Olivia. "Tiger" był wówczas już u schyłku kariery, ale kibiców z rodzinnego miasta nie zawiódł. Walka z DeGrandisem trwała tylko dwie rundy. Po niej Michalczewski odniósł jedynie dwa zwycięstwa. Następnie przytrafiły się mu pierwsze dwie porażki. Po tej ostatniej, w 2005 roku, zakończył zawodową karierę.

11 lat po tej walce także w Trójmieście na ringu spotkali się Gołota i Saleta. Walka ta przez fanów boksu oczekiwana była od lat. Starcie w Ergo Arenie było trzecim podejściem obu pięściarzy do tego, aby spotkać się podczas walki. Pierwsze dwie próby nie wypaliły.

Z oczywistych względów kibice zgromadzeni w gdańsko-sopockim obiekcie oczekiwali właśnie tego pojedynku. Wcześniejsze starcia praktycznie nie wzbudzały wśród widzów emocji. Brawa i okrzyki pojawiały się wtedy, gdy na telebimie zawieszonym pod dachem hali pojawiały się filmy z szatni, gdzie rozgrzewali się Gołota i Saleta. Tego pierwszego publiczność witała owacjami, drugiego w większości gwizdami. Saleta spodziewał się takich reakcji, o czym wspominał w wywiadach udzielanych przed Polsat Boxing Night.

Kiedy obaj wchodzili pomiędzy liny, reakcje w obu przypadkach były jednak pozytywne. Wtedy trybuny Ergo Areny wypełniły się niemal w komplecie. Jak stwierdził Saleta, w pojedynku tym drzemał wielki ładunek emocjonalny. Był on rozładowywany nie tylko w ringu, ale również na trybunach. Co do samych pięściarzy, to zaprezentowali oni bardzo ofensywny boks. Początkowo, razem z okrzykami widzów "Andrzej, Andrzej", zdecydowanie bardziej parł Gołota. Od trzeciej rundy sytuacja zmieniła się na korzyść Salety, którego przed posłaniem rywala na deski zatrzymał gong. Przy aplauzie "Przemek, Przemek" zaczął on cisnąć Gołotę, który aby złapać oddech, zaczął pluć ochraniaczem na zęby. Niespodziewanie Gołota ocknął się w piątej rundzie i ponownie oglądaliśmy serię ciosów z obu stron. Więcej sił miał jednak Saleta, który zakończył walkę przed czasem w szóstej rundzie.

- Zaskoczyłem sam siebie. Nie wiem, czy to już koniec, czy nie - stwierdził po walce Gołota.

Dla Salety starcie z Gołotą na koniec kariery było marzeniem.

- Miało ono dla mnie także wymarzony przebieg. Ta wygrana pomiędzy 45-letnim Saletą a 45-letnim Gołotą w polskiej wadze ciężkiej nic nie znaczy. Andrzej dalej jest numerem jeden - podsumował Saleta.

Komu kibicowałeś podczas gali w Ergo Arenie? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Zobacz także
  • Przemysław Saleta Polsat Boxing Night. W pojedynku spojrzeń Andrzej Gołota przegrał z Przemysławem Saletą
  • W sobotę w Ergo Arenie Polsat Boxing Night. Zaglądamy za kulisy
  • Przemysław Saleta Polsat Boxing Night. Przemysław Saleta trenuje jak... Rocky Balboa [WIDEO]