Polsat Boxing Night. Zawód po porażce Andrzeja Gołoty: Upadł chyba ze zmęczenia

Postawa Andrzeja Gołoty w walce z Przemysławem Saletą podczas gali Polsat Boxing Night jest sporym zaskoczeniem, ale i rozczarowaniem. Zawodnicy MMA Paweł Nastula i Mamed Khalidov spodziewali się po Gołocie zdecydowanie więcej.
Pojedynek Gołoty z Saletą był walką wieczoru sobotniej gali Polsat Boxing Night, która odbyła się w gdańsko-sopockiej Ergo Arenie. Zwyciężył Saleta, który w szóstej rundzie znokautował Gołotę.

- Nie będę nikogo okłamywał. Myślałem, że w tej walce górą będzie jednak Gołota - mówi Khalidov w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. - Trzeba jednak oddać Przemkowi, że był w tym pojedynku w megaformie, miał kondycję i wyprowadzał dobre serie ciosów. Widać było wyraźnie, że jego narożnik wykonał dobrą pracę, przygotowując Saletę do walki. Szkoda, że Andrzej przegrał w ten sposób. Jeśli już miał ponieść porażkę, to wolałbym, żeby stało się to na punkty niż przez nokaut - dodał Khalidov.

Rozczarowany postawą Gołoty był również Paweł Nastula.

- Stawiałem na Andrzeja, ale nie skreślałem Przemka. Mówiłem, że jeśli walka potrwa dłużej niż cztery rundy, to Saleta będzie miał większe szanse na zwycięstwo, i tak się stało - przyznał Nastula. - Naprawdę spodziewałem się więcej po Andrzeju. Jeśli chodzi o ten cios, po którym padł na ring, to nie wydawał się on aż taki mocny. Andrzej po prostu zachwiał się już ze zmęczenia. Niemniej jednak Saleta wygrał zasłużenie i dla niego spory "szacun".