Sport.pl

Ergo Arena domem polskich piłkarzy ręcznych? "Atmosfera tutaj jest wspaniała"

Świetna atmosfera w Ergo Arenie na meczu piłkarzy ręcznych Polska - Szwecja pokazała, że spotkania kadry narodowej w hali na granicy Sopotu i Gdańska cieszą się niesłabnącą popularnością. Poprzednie takie wydarzenie w Trójmieście również ściągnęło na trybuny rekordową publikę.
2 kwietnia 2012 roku Ergo Arena była areną zmagań polskich szczypiornistów z Niemcami. Mecz, który zakończył się zwycięstwem naszych zachodnich sąsiadów 28:26, na żywo oglądało blisko 11 tysięcy widzów! Kibice stworzyli świetną atmosferę, którą zachwalali sami piłkarze i trener Bogdan Wenta. Rok później w hali na granicy Sopotu i Gdańska odbyło się spotkanie w ramach eliminacji do mistrzostw Europy. Polska podejmowała Szwecję i miał być to rewanż za mecz sprzed kilku dni w Malmoe. Po raz kolejny hala szczelnie wypełniła się kibicami, a komplet 10 tysięcy fanów poniósł nasze orły do zwycięstwa 22:18. Polakom dobrze gra się w Ergo Arenie, mają tutaj wsparcie trybun, może ten obiekt stanie się wkrótce ich domem?

- Wielki szacunek dla organizatorów i brawa dla kibiców, że tak tłumnie przybyli na nasz mecz. To bardzo cieszy i liczę, że nie będzie to jednorazowy wypad, a stała tendencja i na każdym spotkaniu hale, również tak piękne jak Ergo Arena, będą pękały w szwach. Nic tylko grać i wygrywać - powiedział Michał Kubisztal.

Na niedzielny mecz kibice zjechali z całej Polski. Na trybunach można było dostrzec flagi z różnych zakątków kraju. Królowały m.in. Płock, Kwidzyn, klubowa Warszawianki, Kolno czy też Olsztyn. W trakcie hymnu widzowie wnieśli w górę kartoniki "kocham ręczną", które utworzyły wielką biało-czerwoną flagę.

- W Malmoe pękliśmy przed Szwedami, ale dziś przy świetnym wsparciu udało nam się dowieźć wygraną do końca. Super gra się w takich halach. Publiczność jest naszym ósmym, a czasem nawet i dziewiątym zawodnikiem. Czasami może nam brakować sił, ale jak kibice rykną, to dostajemy nadludzkich sił i walczymy dla nich - mówi Bartosz Jurecki.

Pojedynek ze Szwedami pokazał, jak wielką popularnością cieszą się mecze biało-czerwonych w Trójmieście. Widać, że Pomorze lubi i chce oglądać kadrę u siebie. Fani odziani w narodowe barwy, grupki przyjaciół, całe rodziny, znajomi, wszyscy ci kibice z wiarą w głosie przewidywali wygraną Polaków. Oni do Ergo Areny przyszli także poczuć atmosferę meczu drużyny narodowej.

- Przy takiej widowni, w takiej hali i przy takim dopingu gra się dużo łatwiej. Zresztą widać to po wyniku. Nasze zwycięstwo w 40 proc. to zasługa naszych kibiców i własnych ścian - przyznał Patryk Kuchczyński, dla którego ten mecz był szczególny. Urodził się bowiem w Gdyni i mógł liczyć na wsparcie swojej rodziny. - Na trybunach była moja żona z córką, teściowie, brat żony z narzeczoną.

Klimat Ergo Areny zachwalał również Michael Biegler. - Dziękuję za ten wspaniały doping. To było dla nas, dla mojej drużyny i dla całego sztabu naprawdę wielkie przeżycie. Muszę też mocno pochwalić cały zespół, który przed taką publicznością był w stanie rozegrać taki mecz. Doping był wspaniały i pomagał nam w tych momentach, w których go naprawdę potrzebowaliśmy - komentował trener polskiej reprezentacji.

Podobał Wam się atmosfera na meczu Polska - Szwecja? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: