Natalia Partyka nie dostała stypendium od miasta Gdańsk. "Medale paraolimpiady to zbyt mało"

Pochodząca z Gdańska tenisistka stołowa Natalia Partyka, trzykrotna mistrzyni paraolimpiady, nie znalazła się w gronie osób, które w 2013 r. otrzymają stypendium z miejskiej kasy.
- Kiedy skończyła się paraolimpiada, wszyscy byli żywo zainteresowani moją osobą, był taki medialny szum, a teraz mam wrażenie, że te wszystkie moje osiągnięcia są spychane na bok - mówi Partyka w rozmowie z www.tvn24.pl. - Teraz słyszę, że przez regulamin nie można mi przyznać stypendium. Tak naprawdę pieniądze nie są tu najważniejsze. To oczywiście dodatkowe środki na wyjazdy, zgrupowania, tysiące różnych innych rzeczy, które trzeba opłacić. Często z własnej kieszeni. Chodzi o to, że chyba sport paraolimpijski jest traktowany trochę gorzej. Z tego, co słyszałam, medale paraolimpiady to zbyt mało, żeby dostać stypendium - podkreśla zawodniczka, która na ubiegłorocznej paraolimpiadzie w Londynie zdobyła dwa medale - złoty w singlu oraz brązowy w drużynie.

Urzędnicy swoją decyzję tłumaczą niespełnieniem wymogów uchwały rady miasta, na podstawie której przyznawane są stypendia.

- Komisja przyznaje stypendia na podstawie uchwały z 2010 r. i co roku zgłasza listę osób, które mogą takie stypendium dostać. W przypadku Natalii Partyki widocznie komisja uznała, że jej osiągnięcia sportowe nie były wystarczające, aby przyznać jej stypendium - tłumaczy Emilia Salach z biura prasowego Urzędu Miasta.

To o tyle dziwne, że Partyka dostawała stypendium miejskie w latach 2011 i 2012. - Prezydent Gdańska przyznał za to pani Natalii nagrodę za wybitne osiągnięcia w wysokości 20 tys. zł - dodaje Salach.

Stypendia w wysokości od 1,3 tys. zł do 2 tys. miesięcznie przyznano w sumie 43 osobom.

Więcej o: