Kusznierewicz nie zdobędzie już olimpijskiego medalu

Jeden z najlepszych żeglarzy na świecie kończy olimpijską karierę. Mateusz Kusznierewicz nie wystąpi już więcej podczas igrzysk
Po kilkunastu latach wspaniałej kariery sportowej, okraszonej medalami igrzysk, mistrzostw świata i mistrzostw Europy, żeglarz Mateusz Kusznierewicz żegna się ze sportem olimpijskim. Oficjalnie po raz ostatni w olimpijskiej łódce zaprezentuje się 15 września podczas Energa Gdańskiego Weekendu Mistrzów.

Trudno wyobrazić sobie, że zakończenie przez pana kariery olimpijskiej jest definitywnym rozbratem z żeglarstwem

Zgadza się. Z dzisiejszej perspektywy w ogóle nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez sportu, a co dopiero bez żeglarstwa. Zajmowało mnie ono nieustannie przez ostatnich 30 lat mojego życia i z całą pewnością chętnie będę wracał na wodę, choć już nie w roli olimpijczyka. Wciąż lubię aktywnie spędzać wolny czas, zarówno jeżdżąc rekreacyjnie na nartach, rowerze czy też nieco poważniej - grając w golfa. Sportową rywalizację mam we krwi i nie chcę z niej rezygnować.

Jakie są więc pana plany zawodowe i sportowe na najbliższą przyszłość?

Jako człowiek ambitny i aktywny chcę próbować swoich sił na różnych polach. Coraz więcej osób kojarzy mnie z golfem, ale chciałbym podkreślić, że przede wszystkim jestem żeglarzem i zawsze nim pozostanę. Zamierzam aktywnie popularyzować tę dyscyplinę w naszym kraju. Jestem w trakcie realizacji dużego projektu żeglarskiego. Oczywiście moja działalność nie ogranicza się tylko do świata sportu. Realizuję się zarówno na płaszczyźnie biznesowej, jak i społeczno-edukacyjnej. Takie inicjatywy jak Program Edukacji Morskiej czy Baltic Sail to długofalowe przedsięwzięcia, które dają mi wiele satysfakcji i inspirują do kolejnych projektów.

Czym jest ma dla pana pożegnanie ze sportem olimpijskim podczas Energa Gdańskiego Weekendu Mistrzów?

To na pewno wielka przyjemność. Gdańsk doczekał się wielu wybitnych sportowców, medalistów najważniejszych imprez, którzy zrobili dużo dla promocji tego miasta. Z całą pewnością taka uroczystość, i to w towarzystwie innego utytułowanego olimpijczyka - Adama Korola, będzie dla mnie miłym przeżyciem.

Wspomniał pan o wioślarzu Adamie Korolu - drugim obok pana głównym bohaterze Energa Gdańskiego Weekendu Mistrzów. Jakie ma dla pna znaczenie, że to właśnie z nim będzie pan żegnał się z kibicami?

Znam Adama już dość długo i zawsze świetnie się dogadywaliśmy. Jest to szalenie pozytywna postać, wiecznie uśmiechnięta, a do tego prawdziwy profesjonalista. Łączy nas woda, z tym że Adam porusza się po niej za pomocą wiosła, a ja - wiatru. Mimo że najważniejsze sukcesy osiągaliśmy na różnych igrzyskach, uważnie śledziłem jego karierę i cieszę się, że wspólnie będziemy mogli podsumować nasze dokonania.

Dokonania, które chyba są dla pana spełnieniem sportowych ambicji?

Tytuły mistrzowskie na najważniejszych imprezach sprawiają, że uczucia muszą być pozytywne. Oczywiście marzyło mi się, aby pojechać jeszcze na szóste igrzyska olimpijskie, zwłaszcza

że szykowane trasy żeglarskie u brzegów Brazylii zapowiadają ciekawą rywalizację. Niemniej pogodziłem się z tym, że występ w Londynie był moim ostatnim i powinien stanowić klamrę spinającą moją karierę. Co ważne, cenię sobie nie tylko swoje medalowe osiągnięcia, ale również miejsca 4., 8. czy 15., które były nie mniejszym źródłem wartościowych doświadczeń.

Jaką radę dałby pan młodym adeptom żeglarstwa, którzy chcieliby w przyszłości pójść w pana ślady?

Żeglarstwo jest skomplikowaną dyscypliną, w której oprócz umiejętności i kondycji fizycznej liczy się także odporność psychiczna, zaradność czy meteorologia. Aby zostać mistrzem, należy zaangażować się w pełni w to, co się robi, wypływać na wodę jak najwcześniej i schodzić z niej po wszystkich. W późniejszym etapie warto także pamiętać o wszechstronnym rozwoju. Jednym z fundamentów moich sukcesów było to, że dzięki wytrwałości stałem się specjalistą od żeglowania w każdych warunkach wietrznych. Najważniejsze jest więc, aby traktować to jako przyjemność i wielką frajdę. Wtedy dużo łatwiej radzić sobie ze wszystkimi wyrzeczeniami.

Energa Gdański Weekend Mistrzów w 2013 roku zostanie połączony z zakończeniem kariery olimpijskiej dwóch wybitnych sportowców: wioślarza Adama Korola oraz żeglarza Mateusza Kusznierewicza. Mistrzowie rozegrają pokazowe zawody w swoich dyscyplinach, a do załóg zaproszą młodych obiecujących zawodników z gdańskich klubów sportowych.