Sport.pl

Sportowa układanka Trefla

Firma Trefl to ewenement - wspiera aż trzy drużyny na poziomie ekstraklasy. Ale są tego efekty. - Przy badaniach w Europie Sopot najbardziej kojarzony był - oprócz Sopot Festivalu - z koszykówką - mówi prezydent miasta Jacek Karnowski.


Nazwa Trefl większości od zawsze kojarzy się z puzzlami czy grami planszowymi.

Ale w ostatnich latach słysząc o Treflu, coraz częściej myślimy o sukcesach siatkarek Atomu Trefl Sopot, które dwa razy z rzędu wywalczyły mistrzostwo Polski, koszykarskim klubie Trefl Sopot, odnoszącym sukcesy nie tylko w kraju, ale i na arenie międzynarodowej od 1995 r., oraz siatkarzach Lotosu Trefl Gdańsk, którzy rokrocznie realizują coraz ambitniejsze cele w rozgrywkach PlusLigi.

Jak to jest, że pasjonat sportu, trener koszykówki i właściciel prężnie działającego przedsiębiorstwa potrafił zbudować mocne kluby sportowe i nawet w czasach kryzysu wpływać na rozwój drużyn należących do grupy kapitałowej? W Polsce znamy przykłady zapalonych fanów różnych dyscyplin, właścicieli wielkich korporacji, po latach zmęczonych, wyniszczonych, którzy ostatecznie odpuszczali i rezygnowali ze sportu. Na Pomorzu znalazł się człowiek - Kazimierz Wierzbicki, który z grupą zaufanych osób potrafił zbudować, utrzymać i rozwinąć z sukcesem sportowy projekt.

- Już niedługo minie 20 lat od założenia przez Kazimierza Wierzbickiego pierwszego klubu - koszykówki w Sopocie. W tamtych czasach marketing sportowy praktycznie nie istniał. Wtedy głównie liczył się wymiar sportowy. W ciągu tych lat kluby sportowe ewoluowały, powstały nowe - siatkówka męska, a później damska. Dzisiaj śmiało można powiedzieć, że kluby sportowe z Grupy Trefl są najsilniejszymi klubami sportów halowych w Polsce - mówi Roman Szczepan Kniter, wiceprezes zarządu Grupy Trefl oraz prezes Atomu Trefl Sopot.

Słowa te potwierdza także prezes koszykarzy Trefla Sopot Andrzej Dolny: - W sportach halowych jesteśmy najsilniejszym ośrodkiem w kraju, który nie dość, że ma trzy ekstraklasowe drużyny grające w dwóch bardzo popularnych dyscyplinach, ale też gra w najnowocześniejszej hali i tworzy fantastyczne widowiska. Do tego możemy się szczycić jednym z wyższych poziomów frekwencji podczas meczów naszych drużyn.

Współpraca z samorządem i obopólne korzyści

- Dużą rolę w powstaniu klubów oraz ich rozwoju odgrywały i odgrywają władze Sopotu i Gdańska. Bez prezydenta Karnowskiego trudno sobie wyobrazić koszykówkę, a teraz także siatkówkę kobiet. Prezydent Adamowicz odegrał swoją rolę przy tworzeniu siatkówki męskiej w Gdańsku. Najpierw powstały kluby sportowe, a potem włodarze miast doprowadzili do powstania pięknej hali Ergo Arena, w której nasze kluby mogą grać - mówi Kniter.

Kluby wiele zawdzięczają Treflowi, ale też przyjazny grunt pozwolił rozwinąć się trójmiejskim drużynom. Ogromne wsparcie zapewniają samorządowcy Gdańska i Sopotu. Sporo zyskują również same miasta, jak i cały region, co jeszcze wyraźniej pokazuje słuszność wspierania klubów sportowych.

- Z pewnością czerpiemy korzyści z tej współpracy. W pewnym momencie przy badaniach w Europie Sopot najbardziej kojarzony był oprócz Sopot Festivalu z koszykówką. To z pewnością ma ogromne znaczenie. Wcześniej w związku z koszykarzami grającymi w Eurolidze, teraz odnośnie do siatkarek, które pokazują się w Lidze Mistrzyń. Co ważne, cały projekt jest dokładnie przemyślany. Nie jest tworzona tylko marka zewnętrzna, ale budowana jest społeczna funkcja tych drużyn i to na całym Pomorzu. Nie bez powodu Kazimierz Wierzbicki powołał stowarzyszenie Trefl Pomorze. Tutaj chodzi o cały region, a nie tylko o Sopot czy Gdańsk - podkreśla prezydent Sopotu Jacek Karnowski.

Cierpliwość, pasja i determinacja

Często firmy chcące spróbować swoich sił w sporcie inwestują w klub i... oczekują natychmiastowych efektów - zarobku. W przypadku Trefla jest inaczej. Wieloletnie wsparcie przyniosło korzyści głównie dzięki cierpliwości.

- Projekty sportowe od początku traktowane są długoterminowo. Takich projektów nie można realizować przez kilka lat, trzeba być konsekwentnym i wytrwałym. Nie wszystko wychodzi od razu, a na sukcesy trzeba zapracować sumienną i rzetelną pracą - dodaje Kniter. - Kolejna sprawa, może nawet najważniejsza - te projekty realizowane są przy wielkiej pomocy wielu ludzi i wielkich mecenasów sportu. Zaufanie takich partnerów, jak Lotos czy Grupa PGE jest dla nas bezcenne i robimy i będziemy robić wszystko, aby to zaufanie budować na wiele lat.

- W przypadku prowadzenia aż trzech klubów sportowych, dwie elementarne cechy są najważniejsze - pasja i determinacja. Bez tych składników nie dałoby się osiągnąć takich rezultatów. Tylko pasja pozwala optymistycznie patrzeć na wszystkie przeszkody pojawiające się na drodze, a jeżeli ona jest i wraz z nią wspólna definicja celu, to pojawia się determinacja - dodaje Dolny.

Kluczowym elementem pozwalającym utrzymać tak wysoki poziom wydaje się współpraca pomiędzy klubami.

- Układamy i zazębiamy się niczym puzzle. Mamy różne profile kibiców, ale częściowe elementy wspólne. Łączy nas Grupa Trefl, w wielu obszarach dobrze się to dopełnia. Pracowałem już w różnych miejscach, ale takiego zdrowego i przemyślanego podejścia do rozwoju sportu i współpracy biznesowej nigdzie jeszcze nie spotkałem - zdradza Piotr Należyty, pełniący funkcję prezesa Lotosu Trefl Gdańsk, wcześniej pracujący na kierowniczych stanowiskach w klubach ekstraklasy piłkarskiej, w Wiśle Kraków czy Piaście Gliwice. - Każdy klub jest odrębną spółką, z własnym zarządem. Są to niezależne podmioty, które realizują niezależnie swoje strategie, choć oczywiście w niektórych obszarach wspieramy się wzajemnie. Szczególnie tam, gdzie możemy dążyć do obniżenia kosztów, wykorzystać tzw. korzyści skali, czyli gdy np. zakupujemy wspólnie system biletowy czy kampanie marketingowe. Wspólnie dokonując zamówień, możemy negocjować niższe ceny. W tych obszarach współpracujemy. Dodatkowo wspieramy się wewnętrznie, osobowo, na zasadzie wymiany doświadczeń czy wspólnych pomysłów.

Młodzież, sport i wspólne emocje

- Kluczowe słowa opisujące sposób funkcjonowania całej Grupy Trefl - mówię o sferze nie tylko sportowej, ale i biznesowej - to wspólne emocje. Jest to całościowy koncept naszego działania - poprzez edukację, zabawę, rozwój, współzawodnictwo, aż po sport. W Treflu zajmujemy się kreacją produktów wspomagających edukację dzieci, dające rozrywkę rodzinom i gronom przyjaciół. Zrównoważony proces rozwoju wymaga także aktywności sportowej - przyznaje prezes Trefla Sopot.

Na duże znaczenie Grupy Trefl w odniesieniu do szkolenia młodzieży zwraca uwagę prezydent Sopotu: - Trzeba pamiętać, że Trefle to nie są tylko drużyny ekstraklasowe, to są także całe choinki młodzieżowe i to nie tylko w Sopocie, bo zespoły są w wielu gminach pomorskich, m.in. w Kossakowie - przypomina prezydent Karnowski. - To nie jest tylko tak, że Grupa Trefl, Kazimierz Wierzbicki, sponsoruje czy prowadzi te trzy drużyny, ale także wspiera mocno sport młodzieżowy.

- Zaangażowanie Grupy Trefl w szkolenie młodzieży ciągle umyka uwadze wielu kibicom. A szkoda, bo warto przypomnieć chociażby, że w siatkówce męskiej nasza młodzieżowa drużyna odniosła niesamowity sukces [zawodnicy Lotosu Trefla Gdańsk wygrali rozgrywki Młodej Ligi]. Młodzież koszykarska szkolona u nas w Treflu Sopot gra w II lidze, mamy także zespoły U-18 i U-20, a do tego cykl szkolenia dzieci od szkoły podstawowej poprzez gimnazjalną UKS 7 objęte jest patronatem Trefla Sopot. Pod barwami profesjonalnego klubu koszykarskiego szkoli się ok. 150 dzieci - mówi prezes Dolny.

Kryzys? Nie przy puzzlach

Oprócz dobrego zarządzania klubami, które sezon w sezon starają się odgrywać coraz większą rolę, ogromne znaczenie w czasach kryzysu ma główny produkt wytwarzany przez Trefl - m.in. puzzle. To właśnie zabawki miały wpływ na dobrą kondycję firmy, a co za tym idzie, także sportowych Treflów.

- Jako Grupa Trefl działamy w branży zabawek, która raczej bardziej podatna jest na zmiany demograficzne w społeczeństwie niż przejawy kryzysu. Paradoksalnie może nawet kryzys nam trochę pomaga, gdyż oferujemy wysokiej jakości zabawki (puzzle, gry planszowe i karty do gry) w bardzo rozsądnych cenach, co w czasach kryzysu ma znaczenie pozytywne. W naszej branży często mówi się, że "dzieci nie znają słowa kryzys" i jest w tym wiele racji - mówi w odniesieniu do kryzysu finansowego na świecie wiceprezes Trefla Kniter.

"To pasuje do siebie jak nasze puzzle"

Nadchodzący sezon może zdecydowanie umocnić wizerunek sportowych Trefli, których cele pozwalają oczekiwać wielu emocji na parkietach Ergo Areny. Siatkarki z Sopotu postarają się obronić tytuł mistrzowski, zdobyć pierwszy raz w historii Puchar Polski oraz powalczyć o umocnienie pozycji na arenie międzynarodowej (po raz trzeci z rzędu wystąpią w Lidze Mistrzyń). Koszykarze Trefla po słabszym poprzednim sezonie chcą powrócić na podium (już wywalczyli pierwsze trofeum, zdobywając w środę Superpuchar Polski), a siatkarze z Gdańska, opierając się na polskich zawodnikach, przez wielu uznawani są za "czarnego konia" rozgrywek PlusLigi.

Można wręcz postawić odważną tezę, że wszystkie trzy kluby są w stanie powalczyć o miejsca medalowe w rozgrywkach ligowych.

Sportowe działania Grupy Trefl idealnie podsumowują słowa wiceprezesa Knitera: - Trzy silne kluby halowe jako sportowa wizytówka dwóch miast - Sopotu i Gdańska, grające w najpiękniejszej hali sportowej w Polsce, powstałej na granicy tych miast. To pasuje do siebie tak samo jak nasze puzzle.

Więcej o: