Sport.pl

Ergo Arena jako przykład sportowej wizytówki. Czy w Trójmieście odbędzie się mecz NBA?

Nie bez powodu uważana jest za sportową wizytówkę Trójmiasta. Od momentu wybudowania (sierpień 2010 roku) odbyło się w niej wiele koncertów, imprez rangi mistrzowskiej, meczów ligowych i gal sportów walki. Wydarzenia te ściągnęły na trybuny hali na granicy Sopotu i Gdańska 1,15 mln widzów. To jednak nie koniec. Jest szansa, że w Ergo Arenie zostanie rozegrany mecz NBA preseason.
Śledź autora na Twitterze >>>

Ergo Arena to fenomen nie tylko na skalę lokalną. W Polsce próżno szukać obiektów, które z takim rozmachem budują swoją markę. Już w pierwszych miesiącach po oddaniu do użytku trójmiejskiego kolosa, zorganizowano w Ergo Arenie wiele imprez sportowych. Chrztem bojowym hali na granicy dwóch miast był mecz polskich siatkarzy z Brazylią. Ku uciesze kompletu publiczności (11 tys. widzów) biało-czerwoni pokonali "Canarinhos" 3:2. Mecz z trybun obserwował m.in. Lech Wałęsa. Były prezydent był wniebowzięty atmosferą panującą w hali.

W sierpniu tego roku mija dokładnie czwarta rocznica ukończenia budowy obiektu przy placu Dwóch Miast. W tym czasie Ergo Arena kipiała od sportowych emocji. Wiele z tych imprez przyciągnęło na trybuny ponad 10 tysięcy widzów. Mimo "natłoku" imprez kibice nadal chętnie i tłumnie odwiedzają trójmiejską halę. Jak widać, traktują to jak dobrą rozrywkę.

- Sukcesu Ergo Areny nie byłoby, gdyby nie trzy podstawowe czynniki - mówi trojmiasto.sport.pl Magdalena Sekuła, prezes Ergo Areny. - Czynnik pierwszy, czyli dobry pomysł na halę, projekt w pełni nowoczesny, spełniający wszystkie wymogi stawiane powstającym na świecie obiektom. Drugi czynnik to realizacja projektu przez oba miasta w odpowiednim momencie, gdy w Polsce takie obiekty były rzadkością. Z biznesowego punktu widzenia była to opłacalna inwestycja, choć realizowana w latach, gdy na tle innych krajów europejskich Polaków stać było na znacznie mniej. Jako trzeci czynnik wymienić należy sprawną komercjalizację hali, a więc sprzedaż nazwy, pozyskanie sponsorów branżowych oraz wynajem lóż - to zasługa działu sprzedaży - wylicza Sekuła.

Ergo Arena, czyli nowatorski pomysł na skalę kraju

Atutem hali na granicy Sopotu i Gdańska jest różnorodność imprez, począwszy od koncertów wielkich gwiazd, a kończąc na meczach ligowych Atomu Trefla Sopot, Trefla Sopot oraz Lotosu Trefla Gdańsk. Tutaj odbyły się także finały Ligi Światowej, gale KSW, mecze polskich szczypiornistów, Night of the Jumps (mistrzostwa świata w freestyle motocrossie), Polsat Boxing Night z walką wieczoru Andrzej Gołota - Przemysław Saleta, a także mistrzostwa Europy w siatkówce mężczyzn.

- Można u nas zorganizować zarówno dużą imprezę sportową czy kulturalną, jak i kameralną, np. w części hali. Ergo Arenę wyróżnia jej wielofunkcyjność. Poza "Spodkiem" w Katowicach i Halą Stulecia we Wrocławiu w naszym kraju nie było tak nowoczesnego i funkcjonalnego obiektu dostosowanego do potrzeb różnych kibiców. Ergo Arena i Atlas Arena w Łodzi wyznaczyły nowy trend w Polsce. Teraz podobne hale powstają w Krakowie i Gliwicach, nieco mniejsze w Toruniu i Szczecinie - podkreśla prezes hali.

- Gdy zbudowano Ergo Arenę, władze Sopotu i Gdańska szukały podmiotu, który zadba o jego sprawne zarządzanie. Bo dobry projekt, owszem jest ważny, ale bez stworzenia jasnej koncepcji zarządzania hala nie przyniesie zamierzonych efektów. Szukano przede wszystkich profesjonalnych podmiotów wśród firm zachodnich. Prezydenci obu miast powierzyli jednak Ergo Arenę w ręce własnej spółki. Dużo jeździliśmy, rozmawialiśmy, zbieraliśmy informacje z innych miast europejskich, na podstawie których stworzyliśmy własny model zarządzania - mówi Sekuła.

- Zdarza się, że nawet podczas urlopu rozglądamy się po danym mieście i szukamy obiektów, które można podpatrzyć i na tej podstawie wdrożyć coś na polski grunt - dodaje Bartosz Tobieński, rzecznik prasowy Ergo Areny.

Sekuła podkreśla, że na sukces Ergo Areny pracuje tak naprawdę stały zespół, który liczy 30 osób.

- Mamy specjalistów od techniki, marketingu, sprzedaży. Podczas dużego koncertu w hali zatrudnionych jest nawet ponad 300 osób jako obsługa techniczna, cateringowa, służby ochrony czy sprzątające.

Co ważne, w Trójmieście, i generalnie w Polsce, jest zapotrzebowanie na wielkie imprezy. Ludzie chcą oglądać wielkie widowiska, a taką możliwość daje im Ergo Arena.

- Proszę pamiętać, że nie jesteśmy organizatorem wszystkich imprez w Ergo Arenie. W większości przypadków wynajmujemy obiekt organizatorom. Odpowiadamy za kwestie operacyjne, wspieramy sprzedaż imprezy naszym zespołem, dbamy o najemców lóż. Dużo od siebie wymagamy. Po każdej imprezie spotykamy się i podsumowujemy co było nie tak. Impreza to taki żywy organizm. Czasem wydaje nam się, że jesteśmy gotowi na każdy scenariusz, ale nagle zaskakują nas sytuacje od nas niezależne, jak na przykład nagły opad śniegu, czy awaria prądu - tłumaczy Sekuła.

Tobieński: W 100 proc. organizowaliśmy dwa mecze piłki ręcznej Polska - Szwecja i Polska-Niemcy oraz turniej koszykówki rok temu. Myślę, że nie wypadliśmy źle. Co bardzo nas cieszy, to frekwencja. Na obu meczach polskich piłkarzy ręcznych był komplet publiczności.

Imprezy przez 365 dni w roku

Przy tak wielkim obłożeniu różnych wydarzeń pojawia się inny problem - jak je wszystkie zgrać w czasie. Ułożenie grafiku to nie lada wyzwanie.

- Terminy na duże imprezy rezerwowane są z co najmniej półrocznym wyprzedzeniem. Czasem ze względów technicznych impreza przesuwa się w czasie. Naprawdę przy pracy nad grafikiem musimy nieźle się nagimnastykować. Dlatego bardzo cenimy współpracę z klubami. Odpowiednio wcześniej informujemy ich o planach związanych z dużą imprezą, a oni ustalają nowe terminy meczów z władzami ligi - mówi prezes Ergo Areny.

- W pierwotnej wersji grafik musi być bardzo elastyczny, ponieważ musimy pamiętać o transmisjach telewizyjnych, bo to telewizja często narzuca godziny transmisji. Mieliśmy kilka takich przypadków, że koncert kończy się o 23, a już rano trenowali siatkarze bądź koszykarze. Treningi też musimy uwzględnić w grafiku. A przecież są jeszcze rozgrywki europejskie. No i play-offy. Musimy z góry zakładać, że nasze zespoły zajdą daleko. Raczej nie dojdzie do sytuacji, że kluby grają w finałach, a okazuje się, że nie ma u nas wolnych terminów. Nie raz tak bywa, że w roboczym kalendarzu mamy trzy imprezy w jeden dzień - dodaje Tobieński.

- W takim przypadku przyjmujemy jakieś kryterium wyboru. Ekonomiczne lub społeczne. Choć najczęściej górę bierze rachunek ekonomiczny. Staramy się dopasować grafik pod wszystkich. Treningi ustalają między sobą kluby - kontynuuje wątek prezes Ergo Areny.

"Dom polskich siatkarzy?"

Siatkarze reprezentacji Polski po zajęciu trzeciego miejsca w finałach Ligi Światowej (2011 rok) byli wniebowzięci atmosferą hali. Każdy kolejny mecz, który rozgrywali przed trójmiejską publicznością, traktowali jak wielkie święto. Wielu z nich w Ergo Arenie czuło się jak w domu.

- Chcielibyśmy, żeby Ergo Arena była domem wszystkich polskich sportowców. Myślę, że fakt, iż sportowcy dobrze czują się w naszej hali wynika z jej specyfiki usytuowania trybun w stosunku do boiska. Trybuny są pionowe, dzięki czemu czuje się kontakt z widownią - mówi Sekuła.

Wielofunkcyjność Ergo Areny polega na tym, że mogą odbywać się w niej praktycznie wszystkie dyscypliny halowe. Co jednak, gdy mecze po sobie rozgrywają siatkarze Lotosu Trefla i koszykarze Trefla?

- Parkiet koszykarski, czyli składana drewniana podłoga składa się z paneli. I gdy w Ergo Arenie odbywają się dla przykładu mistrzostwa świata w freestyle'u podłogę trzeba złożyć. Ułożenie podłogi z powrotem zajmuje ok. 6-8 godzin. Potem z kolei staje się ona podłożem dla siatkarzy, którzy grają na terafleksie - tłumaczy Sekuła.

Tobieński: - Trudniej jest, jeżeli po koszykarzach mają zagrać siatkarze. Wiąże się to z rozłożeniem terafleksu, który potrzebuje czasu, żeby dobrze dopasować się do podłogi drewnianej. Odwrotną sytuację niech zobrazuje przykład meczu Atomu Trefla Sopot z Piłą. Dla sopocianek miał to być łatwo wygrany mecz w trzech setach, tymczasem spotkanie trwało pięć setów. Mecz się przedłużył, musieliśmy się śpieszyć. Wszystko przygotowaliśmy w 28 minut. My jeszcze sprzątaliśmy, a na halę już wchodzili koszykarze, wjeżdżały kosze... Co więcej, mecz Trefla transmitowany był w telewizji. Ależ trzeba było się uwijać...

Mecz NBA w Trójmieście? To wcale nie mrzonki

W październiku przedstawiciele Trefla, władze Ergo Areny oraz Sopotu gościli w USA. Byli na przedsezonowych meczach ligi NBA. Wizytowali Staples Center w Los Angeles (pojemność podczas meczu koszykówki 19060), US Airways Center w Pheonix (pojemność podczas meczu koszykówki 18422) oraz Honda Arena w Anaheim. Wzorce zaczerpnięte w najlepszej lidze świata chcą wykorzystać marketingowo w Ergo Arenie. Pojawiła się nawet opcja organizacji meczu preseason.

- Szansa jest, ale ekonomii nie da się oszukać. Niestety, są to bardzo kosztowne przedsięwzięcia. Trzeba sprowadzić całą drużynę ze Stanów, opłacić im pobyt, wykupić ubezpieczenie. Poza tym - czy kibica stać będzie na bilet za ok. 200 złotych? Co innego gdyby pojawił się jakiś sponsor. Chcemy i czynimy starania, aby mecz preseason odbył się w Ergo Arenie. Byliśmy na takich dwóch spotkaniach w Stanach i muszę powiedzieć, że to wielkie święto koszykówki. Ludzie świetnie bawią się na trybunach - mówi Sekuła. I dodaje: - Jeden z konkursów dla kibiców organizowała lokalna telewizja. Z tłumu ludzi wyławiano osoby najlepiej się bawiące. Czego oni tam nie robili... Inny konkurs polegał na zdjęciu z siebie jak największej liczby klubowych koszulek w 10 sekund. Rekordzista miał na sobie chyba z 10 T-shirtów. Nawet tak szybko ręką nie poruszam, a on w tym czasie zdejmował jedną koszulkę za drugą. I ta otoczka... W Stanach mecz NBA to wielki show. Nie wiem, czy w naszych realiach takie konkursy sprawdziłyby się, ale na pewno trzeba wdrażać podpatrzone pomysły. Niemniej to długi proces, a kibiców trzeba pozyskać na długie lata, przywiązać do klubu. W Stanach wszyscy są przed meczem godzinę, dwie. I już przebrani w koszulki - zaznacza prezes Ergo Areny.

Tobieński: - To, co mnie zaskoczyło to celebrowanie okazji, jaką jest wyjście na mecz NBA. Tam nikt nie przychodzi na ostatnią chwilę. U nas kluby robią już nawet tańsze bilety dla osób, które przychodzą 30 minut przed spotkaniem. Póki co nie przynosi to zamierzonych rezultatów, kolejki przed kasą ustawiają się nadal przez samym rozpoczęciem meczu.

Dla polskich kibiców mecz drużyny NBA porównywany byłby z przyjazdem piłkarskiej Barcelony czy Realu Madryt.

- Z pewnością dla naszych kibiców byłaby to wielka frajda, gdyby przeciwko drużynie z NBA zagrał Trefl. Na mecz pokazowy zazwyczaj zaprasza się koszykarza lokalnego zespołu, żeby wzbudzić zainteresowanie u miejscowych fanów. Na tej podstawie buduje się przywiązanie do swoich zawodników, klubu. W berlińskiej O2 World Arenie zagrał Dirk Nowitzki. Sprawa nie jest taka prosta jak się może wydawać. Na przeszkodzie stanąć mogą właściciele praw do rozgrywek, którzy najprawdopodobniej zadbają o to, aby najlepsze mecze rozgrywane były w halach zarządzanych przez nich samych. Firmy, które zarządzają największymi halami na świecie nie dość, że są właścicielem klubów sportowych tam grających oraz tras koncertowych największych gwiazd, to mają stałą listę sponsorów, po których "sięgają" w zależności od potrzeb - analizuje Sekuła.

Zachwyty nad Ergo Areną

Nie ma w Polsce wielu obiektów, które w Europie stawiane są za wzór. A tak właśnie jest w przypadku Ergo Areny.

- Na tle innych hal nie mamy kompleksów. Widzimy, jak reagują nasi zagraniczni goście. Często są pod wrażeniem, że w Polsce jest taki świetny obiekt. W samych superlatywach wypowiadał się chociażby dziennikarz francuski podczas mistrzostw Europy w siatkówce. Jesteśmy jednak dalecy od samozachwytu. Oczywiście marzy nam się jeszcze lepsze wyposażenie, podniesienie standardu wyposażenia hali. Staramy się o kredyt, dzięki czemu zrealizujemy najważniejsze potrzeby, zainstalujemy ekrany ledowe na zewnątrz i wewnątrz areny, doposażymy strefy lóż oraz przestrzeni gastronomicznej oraz wybudujemy dodatkowe szatnie dla widzów - wylicza prezes Ergo Areny.

Ważnym kryterium oceny obiektu sportowego jest jego rentowność. To, czy dana hala lub stadion na siebie zarabiają. Jak jest w przypadku hali na granicy Sopotu i Gdańska?

- Ergo Arena zarabia na swoje utrzymanie. Co prawda wynik na papierze wciąż jest na minusie, ale wiąże się to z wysokimi kosztami amortyzacji. Wynik EBIDTA jest dodatni. Najważniejsze jest jednak to, że na wszystkie koszty stałe i zmienne pokrywamy z uzyskanych przychodów, a miasta nie muszą dokładać na bieżące funkcjonowanie hali. Trzeba jednak zaznaczyć, że to dzięki obu miastom mamy w hali imprezy sportowe takie jak mistrzostwa świata i Europy w siatkówce męskiej czy halowe mistrzostwa świata w lekkiej atletyce [7-9 marca w Sopocie - przyp. aut.] - podkreśla prezes Sekuła.

HMŚ będą największą tego typu imprezą lekkoatletyczną w Polsce. O tym, jak wielkie to przedsięwzięcie, świadczy ogrom prac, jakie trzeba wykonać w hali. Przede wszystkim wnętrze Ergo Areny należy przerobić w wielką bieżnię. Prace trwają już od początku stycznia, a zakończą się przed halowymi mistrzostwami Polski (22 i 23 lutego).

A jak w praktyce wyglądają przygotowania do wielkich imprez?

- Zależy od tego kto jest organizatorem - czy podmiot zewnętrzny czy sama hala. W przypadku siatkarskich imprez sprawa jest prosta. Za wszystko odpowiada PZPS, który ma ogromne doświadczenie w tym zakresie. Gdy Ergo Arena organizuje daną imprezę, tworzymy specjalny zespół ludzi z każdego działu po jednej osobie, takie komórki międzydziałowe. Nad wszystkim czuwa koordynator - wyjaśnia Sekuła.

Czy wybrałbyś się na mecz NBA w Ergo Arenie? Podyskutuj na Facebooku trojmiasto.sport.pl! »


Więcej o: