Lewandowski w Gdańsku. "Murawa lepsza niż te, na których grałem"

Napastnik Bayernu Monachium i reprezentacji Polski Robert Lewandowski pojawił się w sobotę w Gdańsku i obserwował zmagania uczestników finału Coca-Cola Cup. Od kilku lat jest ambasadorem tego turnieju.
Lewandowski rozdawał w Gdańsku mnóstwo autografów, pozował do wielu zdjęć. I oczywiście obserwował zmagania młodych uczestników finałowego turnieju Coca-Cola Cup, zwłaszcza że przed laty sam wziął udział w tym turnieju.

Murawa? Kapitalna

- Miałem okazję grać w Coca-Cola Cup i wiem, jakie to ważne dla tych dzieciaków - mówi Lewandowski. - Chciałbym móc cofnąć czas i wrócić kilka lat wstecz, by zagrać jeszcze na tym turnieju. Tym bardziej że murawa jest przygotowana kapitalnie. Jest lepsza niż te, na których miałem okazję niedawno grywać - dodał.

Napastnik Bayernu odniósł się też do stojącego tuż obok Roberta Korzeniowskiego. - Pamiętam też, że jak byłem mały, to oglądałem w telewizji zwycięstwa Roberta. To było coś wspaniałego.

Wielokrotny mistrz olimpijski ze wzruszeniem słuchał tego, co mówił Lewandowski.

- Zawsze bardzo chciałem wygrywać. Kiedyś nie było łatwo dostać się na zawody i pamiętam jeden ze swoich pierwszych turniejów, który miał miejsce tu, w Gdańsku. Przyjechałem na Puchar Obrońców Poczty Polskiej. Wtedy nie wygrałem, ale podziwiałem zwycięzców. Sport to jest coś, co ma nas uszlachetniać. Liczy się przede wszystkim fair play i zdrowa rywalizacja - powiedział Korzeniowski.

Po chwili obaj opuścili specjalnie przygotowaną na ten turniej murawę i momentalnie zostali "zaatakowani" przez dzieci, pragnące zdobyć autograf lub zrobić sobie zdjęcie ze swoim idolem. Bardziej oblegany był oczywiście Lewandowski, ale i jego imiennik nie miał prawa narzekać na nudę.

Rekordowy rok

Coca-Cola Cup to najstarszy i jeden z największych piłkarskich turniejów młodzieżowych w Polsce. Rozgrywany jest od 17 lat, a co roku angażuje ok. 40 tys. gimnazjalistów z całego kraju. W tegorocznej edycji wzięło udział 3948 zespołów. Jego celem jest promocja aktywności fizycznej, zachęcanie do ruchu oraz wspieranie walki z epidemią otyłości na świecie. Coca-Cola Cup sięga do korzeni piłki nożnej, będącej nie tylko znakomitą rozrywką i niepowtarzalnymi emocjami sportowej rywalizacji. Kluczowe są korzyści, jakie niesie za sobą zdrowy, aktywny tryb życia, a także szansa na kontakt z rówieśnikami i nawiązanie bezcennych znajomości.

- Mamy za sobą rekordowy rok. W całym turnieju, we wszystkich eliminacjach rywalizowały łącznie blisko cztery tysiące drużyn i niemal czterdzieści tysięcy zawodników. Wiele jest tego typu turniejów na całym świecie, ale Coca-Cola Cup w Polsce uznawany jest za jeden z najlepszych - mówi Anna Jakubowski, dyrektor generalna Coca-Cola w Polsce.

Cztery punkty za zwycięstwo

Przez ostatni miesiąc gimnazjaliści z całej Polski rywalizowali o miano najlepszej drużyny Coca-Cola Cup w swoim województwie, a także o prawo do reprezentowania regionu w wielkim finale krajowym. Na Targu Węglowym w Gdańsku powstało boisko z naturalną murawą oraz trybuna, z której kibice mieli możliwość oglądać zmagania utalentowanych piłkarzy.

- Murawa jest w lepszym stanie niż na Stadionie Narodowym - powiedział na wstępie Maciej Iwański, komentator Telewizji Polskiej. - Rok temu byłem w Brazylii i odbywała się tam podobna impreza, tyle że zamiast trawy był piasek. Nie wyglądało to jednak aż tak dobrze jak tu - zauważył.

Turniej odbywał się w duchu fair play, ale o tym głosił już regulamin.

- Brak żółtej kartki w meczu skutkuje dodatkowym punktem. Zamiast trzech za zwycięstwo drużyna otrzymuje cztery punkty. To fantastyczne! - dodał Iwański.





RUSZYLI Z TRÓJMIASTA NA PODBÓJ ŚWIATA. BĘDZIE O NICH GŁOŚNO?