Rozpoczął się Marcin Gortat Camp. Na początek Rumia [ZDJĘCIA]

To już ósmy, kolejny rok spotkań najmłodszych koszykarzy z Marcinem Gortatem. Jak co roku zainteresowanie było ogromne, nie tylko treningiem, ale też zarobkami polskiej gwiazdy. - Ile pan Gortat zarabia? - zapytał jeden z uczestników.
Pierwszym przystankiem w ósmej edycji Marcin Gortat Camp była Rumia. Jak zawsze trening z udziałem naszego jedynego reprezentanta w lidze NBA wzbudził ogromne zainteresowanie. Center Washington Wizards na to wydarzenie zaprosił wiele znakomitości: obecni byli m.in. trener Pat Sullivan, reprezentanci polskiej kadry, a także gość specjalny - kolega z zespołu Gortata Otto Porter.

- Takiej ekipy podczas campów jeszcze nie mieliśmy. Po raz pierwszy też będzie obecna maskotka NBA - mówił na samym początku Gortat.

Obok głównej gwiazdy i gospodarza Campu do rumskiej hali MOSiR przybyli polscy koszykarze, jak chociażby Marcin Stefański z Trefla Sopot, Przemysław Karnowski z Gonzaga Bulldogs i Adam Waczyński, reprezentujący hiszpańską drużynę Rio Natura Monbus Obradoiro.

Na początku odbyła się tradycyjna rozgrzewka, po której uczestnicy zostali rozdzieleni na cztery grupy. Wykonywali w nich poszczególne ćwiczenia pod okiem trenerów.

- Jestem tutaj po raz czwarty. Treningi z Gortatem to wyjątkowe przeżycie. Uczymy się wielu nowych rzeczy - mówił jeden z uczestników.

Dodatkowym smaczkiem była obecność trenera Pata Sullivana, który sięgał już po mistrzostwo NBA z drużyną Detroit Pistons.

- Cieszę się, że tutaj jestem już po raz drugi. To bardzo fajna inicjatywa. Marcin za to zasługuje na ogromne brawa - twierdził Sullivan.

Różnica między poprzednimi spotkaniami młodych zawodników z Gortatem była zauważalna gołym okiem. Dostrzegli to również goście Campu, jak i sam Marcin Gortat.

- Poziom skoczył do góry. Wcześniej dzieciaki przychodziły w klapkach i sandałach. Teraz każdy ma już profesjonalne buty koszykarskie - kontynuował Gortat.

- To dla nas ogromne wydarzenie. Promocja dla miasta i nie tylko. Jak widać, do Rumi również przyjeżdżają gwiazdy polskiego sportu - mówił z kolei burmistrz miasta Michał Pasieczny.

Wybór Rumi na miejsce zorganizowania kolejnego Campu uzasadniał także sam Gortat.

- Nie chcieliśmy znowu wybierać Sopotu, by się to nie przeżarło. Poza tym nieważne gdzie, bo i tak dzieci będzie pełno - argumentuje.

Po wspólnym treningu i meczu z udziałem samych dzieci z Gortatem i Otto Porterem, przyszła pora na zadawanie pytań przez młodych zawodników zaproszonym gościom. Wśród wielu ciekawych o typowy dzień koszykarza NBA, treningi i sukcesy, padło też i to pytanie, na które wszyscy czekali.

- Ile pan Gortat zarabia? - padło pytanie.

- Spodziewałem się tego pytania - śmiał się Gortat. - Bardzo dużo, ale Otto ma więcej niż ja - dodał.

POLECAMY - Z LIGI POLSKIEJ DO NBA? TO MOŻLIWE! JUŻ 13 KOSZYKARZY PRZESZŁO TĘ DROGĘ