Sport.pl

Żeglarski lipiec w Gdyni

Volvo Gdynia Sailing Days po raz szesnasty gości w Trójmieście. To największy cykl regatowy w Polsce, w którym startuje ponad tysiąc żeglarzy z całego świata. Od 9 lipca sportowcy rywalizują w szesnastu różnych klasach.
XVI edycja Volvo Gdynia Sailing Days trwa w najlepsze. Od ponad tygodnia żeglarze z całego świata rywalizują w 14 różnych klasach. To największy cykl regatowy w Polsce, podczas którego jesteśmy świadkami różnorodnych wyścigów. Każdy miłośnik sportów wodnych z pewnością zostanie zaspokojony podczas 16 dni zmagań w kilkunastu konkurencjach. W tym roku Gdynia gości ponad tysiąc zawodników z około 30 krajów. Volvo Gdynia Sailing Days jest przykładem modelowej współpracy między Polskim Związkiem Żeglarskim, miastem Gdynia, reprezentowanym przez Gdyńskie Centrum Sportu a sponsorem, partnerem biznesowym Volvo reprezentowanym przez lokalnego dealera Drywę. Wydarzenie jest zatem ważną wizytówką dla miasta, bo aktywnie mogą w nim uczestniczyć nie tylko mieszkańcy, ale także turyści, którzy wybrali Gdynię jako miejsce odpoczynku w dniach 9-26 lipca. A w tym czasie wiele niezapomnianych emocji. Tych już za nami i tych, które jeszcze nas czekają. Spektakularne i widowiskowe wyścigi oraz mnóstwo atrakcji związanych z okolicznościowymi imprezami gwarantuje mnóstwo emocji i dobrej zabawy. Nic zatem dziwnego, że pierwsze dni przyniosły tylko pozytywne opinie na temat zawodów.

- Tych regat w ogóle nie można porównać do ostatnich mistrzostw Europy, które odbyły się na Sycylii. Włosi mogliby i powinni uczyć się od organizatorów tej imprezy. W Gdyni wszystko przeprowadzone jest perfekcyjnie. Nie mam absolutnie nic do zarzucenia. Jest tutaj świetna infrastruktura, dobra komunikacja pomiędzy uczestnikami, nie możemy też narzekać na warunki wietrzne. Wszystko złożyło się w jedną całość. Nikt tu również nie marnuje czasu w bezproduktywnym oczekiwaniu na jeden start. Zawody przeprowadzone są bardzo sprawnie - w poniedziałek po trzech godzinach zawodnicy mogli spłynąć na brzeg, bo w tym czasie zdołali rozegrać trzy wyścigi. Tak właśnie powinny wyglądać każde szanujące się regaty - ocenił organizację mistrzostw świata juniorów w olimpijskiej klasie RS:X trener norweskiej kadry Jarosław Miarczyński.

I to właśnie windsurfing w wydaniu regatowym cieszy się największym zainteresowaniem i znaczeniem podczas całego wydarzenia. Trwa on już od 11 lipca. Ostatni dzień tych zmagań zwieńczony walką o medale przewidziano z kolei na sobotę 18 lipca.

- Trudno mówić o prestiżowej klasie. O prestiżu decyduje raczej ranga regat. Największą mają mistrzostwa świata juniorów w olimpijskim windsurfingu. Jest to najbardziej znacząca impreza w tegorocznym festiwalu Volvo Gdynia Sailing Days - ocenia organizator imprezy Tomasz Chamera.

Słowa szkoleniowca norweskiej kadry znajdują odzwierciedlenie w każdej edycji zawodów. Volvo Gdynia Sailing Days z roku na rok staje się imprezą coraz bardziej prestiżową, ze świetną organizacją. Trudno dopatrzyć się niedociągnięć w tym przedsięwzięciu.

- Uczestnicy są bardzo zadowoleni. Słyszymy same superlatywy. W porównaniu z wieloma innymi miejscami na świecie oceniani jesteśmy bardzo wysoko - twierdzi Chamera.

Poza kończącymi się właśnie mistrzostwami świata juniorów klasy RS:X widzów czekają jeszcze emocje związane z kolejnymi wydarzeniami. Walka będzie się toczyć o mistrzostwo Europy klasy Laser 4.7 (kategorii przygotowującej do olimpijskich Laser Standard oraz Laser Radial) oraz o mistrzostwo Polski w klasach 49er i 49erFX - uchodzących za najszybsze konkurencje olimpijskie, mistrzostwo Polski klas olimpijskich w sprincie oraz kl. Skippi 650, Delphia 24 OD i katamaranach A-Class, F-18 i Hobie Cat 16. Oprócz rywali w każdym wyścigu, sprzymierzeńcem dla uczestników nie będą również wody Zatoki Gdańskiej. Nie od dziś wiadomo, że należą one do bardzo wymagających. Zauważa to również Tomasz Chamera.

- Wody Zatoki Gdańskiej są bardzo dużym wyzwaniem dla zawodników ze względu na dość ciekawe ukształtowanie terenu. Z jednej strony są wysokie klify, zatoki, zagłębienia, swego rodzaju tunele wiatrowe, które tworzą się od strony Gdyni, przy kierunkach zachodnich, co powoduje, że wiatr jest różny co do kierunku i siły. Dużo inne warunki panują nieco dalej na środku Zatoki. W zależności od tego, w którym miejscu są zawodnicy, ma to istotny wpływ na ich decyzje taktyczne i strategiczne. Stanowi to duże wyzwanie zarówno dla samych żeglarzy, jak i dla sędziów, żeby prawidłowo ustawić trasę i właściwie, bez komplikacji poprowadzić wyścigi - wyjaśnia Chamera.

Istotnym aspektem regat jest, oczywiście, odpowiednia pogoda. Jak mówi organizator zawodów, póki co uczestnicy nie mieli powodów do narzekań, bowiem tego lata jest bardzo wietrznie. Takie warunki atmosferyczne sprawiają, że szanse wszystkich uczestników podczas wyścigu są porównywalne. A co dla zwycięzców? Podobnie jak w ubiegłych latach, tak i teraz zwycięzcy wyścigów w poszczególnych klasach mogą liczyć na atrakcyjne nagrody. 

- Kładziemy nacisk na nagrody rzeczowe, które są wyróżnieniem dla zwycięzców w każdym roku regat - tłumaczy Chamera.

Więcej o: