Sport.pl

Ambitna Chojniczanka nie sprostała przeciętnie grającej Legii. Stołeczny klub bliżej awansu do półfinału Pucharu Polski

W pierwszym meczu 1/4 finału Pucharu Polski Chojniczanka Chojnice przegrała na własnym stadionie z Legią Warszawa 1:2. Legioniści w przekroju całego meczu nie zachwycili, ale to oni są bliżej awansu do półfinału. Ozdobą spotkania było bez wątpienia trafienie na 1:1 w wykonaniu Patryka Mikity. Rewanż odbędzie się w środę 18 listopada o godz. 20.45 w Warszawie.

Polub nas na Facebooku

Mecz Chojniczanki z Legią zapowiadany był jako prawdziwe święto futbolu w Chojnicach. Niezbyt często zdarza się bowiem, by drużyna wicemistrza kraju gościła na terenie pierwszoligowego średniaka. Nic więc dziwnego, że zainteresowanie spotkaniem było ogromne. Bilety rozeszły się w mgnieniu oka, dostawiono nawet tymczasową trybunę, mogącą pomieścić dodatkowy tysiąc osób. Łącznie środową rywalizację oglądało około 5 tys. fanów.

Legia była faworytem, co nie ulegało żadnej wątpliwości. Co prawda trener Stanisław Czerczesow postawił w tym meczu na kilku piłkarzy, którzy ostatnio nie grali zbyt wiele. W bramce zobaczyliśmy Arkadiusza Malarza, w środku pomocy wystąpił Stojan Vranjes, z kolei w roli wysuniętego napastnika zagrał doświadczony Marek Saganowski.

Właśnie Vranjes był najważniejszą postacią w pierwszej części środowego spotkania. W 23. minucie precyzyjnym strzałem głową wykończył on dośrodkowanie Michała Kucharczyka. Do tego momentu Legia strasznie męczyła się na boisku w Chojnicach. Oczywiście po strzelonym golu było już znacznie lepiej. Okazję na podwyższenie wyniku przed przerwą miał jeszcze Kucharczyk, jednak jego uderzenie z woleja z ostrego kąta zdołał obronić bramkarz Chojniczanki.

Gospodarze prezentowali się nieźle. Na początku widać w nich było pozytywne nastawienie. Dość powiedzieć, że w pierwszych dwudziestu minutach to podopieczni trenera Pawlaka mogli się bardziej podobać. Jednak po feralnej 23. minucie jakby zeszło z nich powietrze i do końca pierwszej połowy Malarz nie miał zbyt wiele pracy.

Jednak chwilę po przerwie stadion w Chojnicach oszalał z radości. Piłkę w bocznym sektorze boiska stracił Vranjes, przejął ją Mikita i oddał nieprawdopodobny strzał z dość ostrego kąta. Mimo że do bramki było dobre trzydzieści metrów, to Malarz właściwie nie podjął próby interwencji. Piłka tylko lekko musnęła rękawice bramkarza gości i wpadła do siatki w samo okienko.

Legia teoretycznie starała się odrabiać straty, jednak sytuacji pod bramką Chojniczanki było jak na lekarstwo. Raz niecelnie z pięciu metrów strzelał Kucharczyk, a raz Podleśny obronił uderzenie Jakuba Rzeźniczaka z ostrego kąta. Tak naprawdę w drugiej części meczu przyjezdni mocno spuścili z tonu i mogą się cieszyć, że żaden z kontrataków Chojniczanki nie zakończył się drugim golem.

Bliżsi trafienia byli gospodarze, jednak futbol już nie jeden raz udowodnił, że bywa przewrotny i w 78. minucie to Legia ponownie wyszła na prowadzenie. Guilherme z impetem wbiegł w pole karne, ale przy próbie strzału fatalnie skiksował. Szczęśliwie piłka trafiła pod nogi Dudy, który z sześciu metrów pewnie umieścił piłkę w siatce.

W samej końcówce swoje szanse mieli jeszcze Nemanja Nikolić oraz Duda, jednak ten pierwszy z dystansu uderzył bardzo lekko w środek bramki, zaś Słowak z pięciu metrów w doskonałej sytuacji fatalnie przestrzelił. Mimo ambitnych ataków w doliczonym czasie gry gospodarzom nie udało się już wyrównać i to Legia jest bliżej gry w półfinale.

Po meczu w Chojnicach Legia nie wraca do Warszawy. W czwartek stołeczny zespół udaje się bezpośrednio do Trójmiasta, by dwa dni później rozegrać mecz w ramach 14. kolejki ekstraklasy z Lechią. Trochę więcej odpoczynku mieć będzie Chojniczanka, który swoje najbliższe spotkanie zagra dopiero w poniedziałek 2 listopada o godz. 18 z Arką Gdynia.





Więcej o:
Komentarze (2)
Ambitna Chojniczanka nie sprostała przeciętnie grającej Legii. Stołeczny klub bliżej awansu do półfinału Pucharu Polski
Zaloguj się
  • ksks3

    Oceniono 5 razy 3

    Chojniczanka postraszyła Legię.
    Dobre sobie , niedługo legioniści będą drżeć na widok reprezentacji podwórkowej.;
    Przed nowym trenerem ogrom pracy.. Musi on jak niegdyś Vojewoda przypomnieć piłkarzom za co biorą kasę a jak im nie pasuje to do rezerw. Dosyć już pajacowania . Albo będą grać albo ..... szerokiej drogi . W piłkę można grać i w trzeciej lidze

  • ewa5.0

    Oceniono 3 razy 1

    Cieszy mnie to,że Lecha już idzie trochę oglądać,i co najważniejsze,wygrywa ważne mecze,a Legi już nie idzie oglądać ,bo bolą zęby i przegrywa,najważniejsze mecze,zresztą co mnie obchodzi Legia po mojemu to może spaść do pierwszej ligi,prawda panie Nicolić,amen!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX