Sport.pl

Trójmiejskie piłkarki ręczne walczą w mistrzostwach świata. W poniedziałek mecz o wszystko

Reprezentacja Polski szczypiornistek, z pięcioma zawodniczkami trójmiejskich klubów w składzie, na zakończenie rozgrywek grupowych mistrzostw świata w kiepskim stylu uległa Holandii 20:31. W poniedziałek w najważniejszym meczu turnieju biało-czerwone zmierzą się w 1/8 finału z Węgierkami.
Dlaczego akurat to spotkanie będzie najważniejsze? Gdyż jego zwycięzca zapewni sobie udział w jednym z turniejów kwalifikacyjnym do przyszłorocznych igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Dla większości zespołów, które przyjechały na mundial do Danii, tak naprawdę liczy się przede wszystkim mecz 1/8 finału, nie inaczej jest w przypadku Polski.

Inna sprawa, że dotychczasowe występy biało-czerwonych nie napawają optymizmem. Po słabych choć wygranych spotkaniach z egzotycznymi rywalami (27:22 z Kubą, 29:24 z Chinami oraz 29:27 z Angolą) oraz nieco lepszym, choć przegranym meczu ze Szwecją (30:31), na zakończenie rozgrywek grupowych podopieczne Kima Rasmussena zmierzyły się z Holandią, a stawką było 2. miejsce w grupie. Polki nie miały w tym spotkaniu nic do powiedzenia i po fatalnej grze przegrały 20:31.

Słabo spisały się w tym spotkaniu także niemal wszystkie zawodniczki z Trójmiasta. Większych zastrzeżeń nie można mieć tylko do Patrycji Kulwińskiej (Vistal Gdynia), która przez 25 minut zdobyła dwie bramki (na dwa rzuty) i zaliczyła jedną asystę. Najsłabszy mecz w turnieju rozegrała inna zawodniczka Vistalu Monika Kobylińska - z jej pięciu rzutów drogę do bramki znalazł tylko jeden.

Również dwie pozostałe szczypiornistki gdyńskiego klubu nie zaliczą spotkania z Holandią do udanych. Po raz kolejny pusty przebieg zaliczyła prawoskrzydłowa Aneta Łabuda (dwa rzuty, żadnej bramki), natomiast Aleksandra Zych z trzech rzutów wykorzystała jeden. Był to jej dopiero pierwszy gol na tych mistrzostwach. Znów bardzo krótko przebywała na boisku Monika Stachowska (AZS Łączpol AWFiS Gdańsk). Przez nieco ponad sześć minut zapisała się w arkuszu statystycznym tylko w jednej rubryce: zobaczyła żółtą kartkę.

Polki ostatecznie zajęły więc w grupie B 3. miejsce i w 1/8 finału zmierzą się z drugą drużyną grupy A, czyli Węgierkami. To zespół niezwykle chimeryczny, który jednego dnia potrafi doznać klęski z Czarnogórą (15:32!), by nazajutrz "na luzie" ograć gospodynie turnieju Dunki 29:22. Nie ma jednak wątpliwości, że to właśnie Węgierki będą faworytkami poniedziałkowego starcia w Herning (godz. 18, transmisja w TVP Sport). Polki, żeby mieć w tym spotkaniu jakiekolwiek szanse, muszą rozegrać najlepsze spotkanie w turnieju i przypomnieć sobie mistrzostwa świata sprzed dwóch lat, kiedy właśnie w tej fazie turnieju sensacyjnie pokonały Rumunię. Jeśli powtórzą ten wyczyn w Danii otworzą sobie drzwi do awansu na igrzyska olimpijskie, a w ćwierćfinale zmierzą się ze zwycięzcą meczu Rosja - Korea Płd.

Wszystkie pary 1/8 finału: Brazylia - Rumunia, Niemcy - Norwegia, Dania - Szwecja, Holandia - Serbia (niedziela), Hiszpania - Francja, Polska - Węgry, Rosja - Korea Płd., Czarnogóra - Angola (poniedziałek)

CHEERLEADERKI Z GDYNI - KIM SĄ, GDZIE TAŃCZĄ, JAK OSIĄGNĘŁY SUKCES?


Więcej o: