Gdynia gotowa na MME 2017. "Mówimy o większym turnieju niż Euro 2012"

Latem przyszłego roku kibiców w Gdyni czeka prawdziwe piłkarskie święto, Młodzieżowa Mistrzostwa Europy. - Chociaż są to tylko mistrzostwa do lat 21, to mówimy tu o trochę większym turnieju niż Euro 2012. Na razie nie wiadomo jak wyglądać będzie sytuacja z biletami. Wszystkie szczegóły są dogrywane. Niemniej jednak organizatorzy liczą na pełne trybuny podczas wszystkich spotkań.

Polub nas na Facebooku

Kilkanaście miesięcy temu Komitet Wykonawczy UEFA przyznał Polsce organizację finałów Młodzieżowych Mistrzostw Europy, które odbędą się w 2017 roku na przełomie maja i czerwca. Mecze rozgrywane będą w sześciu miastach: Bydgoszczy, Gdyni, Kielcach, Krakowie, Lublinie oraz Tychach.

- Mecze reprezentacji młodzieżowych w Gdyni są spowodowane tym, że mamy jedną z najlepszych, jak nie najlepszą murawę w kraju. Byliśmy za to wielokrotnie chwaleni, zarówno przez naszą kadrę, ale też przeciwników. Dobra współpraca z PZPN-em owocowała tym, że jesteśmy jednym z organizatorów Euro - mówi Paweł Brutel, Pełnomocnik Prezydenta Gdyni ds. Projektu.

- Rzeczywiście, nasza współpraca układa się wzorowo od długiego czasu - dodaje Michał Langer, przedstawiciel PZPN-u.

Dla każdego z tych miast to niezwykła okazja, by się pokazać całemu światu.

- Organizowanie imprezy tego kalibru to szereg korzyści dla naszego miasta. Promocja miasta, promocja piłki nożnej, która w Gdyni jest niezwykle popularna. To również szansa na zdobycie wielkiego doświadczenia dla nas samych - przyznaje Brutel.

W rozgrywkach wystąpi 12 zespołów, a uprawnieni do gry będą zawodnicy urodzeni w 1994 roku i młodsi.

Eliminacje grupowe trwają od 23 marca 2015 roku i zakończą się 11 października roku bieżącego. Na razie na prowadzeniu w swoich grupach są reprezentacje Czech, Włoch, Islandii, Portugalii, Walii, Hiszpanii, Niemiec, Słowacji i Anglii.

- Chociaż są to tylko mistrzostwa do lat 21, to mówimy tu o trochę większym turnieju niż Euro 2012. Mówimy o sześciu polskich miastach, a nie tylko czterech. Natomiast odnośnie logistyki musimy zrobić dokładnie to samo. Wówczas mieliśmy "przyjaciół" z Ukrainy, a teraz jesteśmy sami i to my musimy się wykazać - mówi Langer.

Bezpośrednio awansuje dziewięciu zwycięzców, a cztery najlepsze zespoły z drugich miejsc w grupach zmierzą się w barażach (7-15 listopada 2016 roku) o kolejne dwa miejsca. Polska - jako gospodarz turnieju - jest oczywiście zwolniona z eliminacji, a dla biało-czerwonych będzie to pierwszy w historii start w turnieju finałowym.

Jedno jest pewne. Kibice, którzy zdecydują się wybrać na stadiony będą świadkami fantastycznych spektakli. Przecież w tych reprezentacjach aż roi się od zawodników wysokiej klasy. Spójrzmy na taką Hiszpanię: Oliver Torres, Gerard Deulofeu, Denis Suarez czy Munir El Haddadi to tylko niektóre nazwiska. Niemcy? Max Mayer, Leroy Sane to piłkarze robiący furorę w Bundeslidze. Oprócz nich do Polski przyjedzie cała plejada wschodzących gwiazd.

- W składach tych reprezentacji rodzą się przyszłe gwiazdy światowej piłki, ale też grają obecne. Jest to impreza sportowa na bardzo wysokim poziomie i tym bardziej cieszymy się, że będziemy mogli gościć takich piłkarzy w Gdyni - podkreśla Brutel.

- Hasłem przewodnim całego turnieju już od dłuższego czasu jest "gwiazdy dzisiaj, supergwiazdy jutro". Możemy tu mówić o różnych nazwiskach, ale nie chciałbym wychodzić poza nasz kraj. Ten turniej może być trampoliną dla wielu naszych piłkarzy, by w przyszłości zagrać w pierwszej reprezentacji - dodaje Langer.

Organizatorzy przewidują, że kibice licznie przybędą na stadion.

- Nie ukrywam, że interesuje nas pełne wypełnienie gdyńskiego stadionu. PZPN traktuje tę imprezę bardzo prestiżowo i również jest zainteresowany kibicami - mówi Brutel, który dodaje, że być może powstanie coś na wzór strefy kibica.

- Jak najbardziej będziemy chcieli coś takiego zorganizować wraz z innymi miastami, ale to nie zależy tylko od nas - przyznaje.