Polscy szczypiorniści zaczynają walkę o Rio. Czeka ich łatwe zadanie?

Z nowym selekcjonerem na ławce, Tałantem Dujszebajewem, polscy szczypiorniści rozpoczynają walkę o Igrzyska Olimpijskie. W turnieju kwalifikacyjnym w sopocko-gdańskiej Ergo Arenie zagrają z Macedonią, Chile i Tunezją.
- Nawet gdybyśmy nie zagrali u siebie, to naszym celem musiałby być awans. Ale przed własną publicznością, w pięknej Ergo Arenie w Gdańsku, o wywalczenie przepustek do Rio będzie nam łatwiej - mówi Bogdan Sojkin, wiceprezes Związku Piłki Ręcznej w Polsce.

Lokalizacja turnieju jest oczywiście atutem dla naszej reprezentacji, ale patrząc na rywali, z awansem do Rio nie powinno być problemu, niezależnie gdzie turniej byłby rozegrany. Wszystko dlatego, że do Brazylii latem pojadą dwie najlepsze ekipy sopocko-gdańskich kwalifikacji. Oprócz turnieju w Polsce, w tym samym czasie rozegrane zostaną dwa inne: w szweckim Malmo i duńskim Herning. Najsłabiej obsadzony jest jednak ten w Trójmieście.

Podopieczni Tałanta Dujszebajewa nie zagrają z żadnym medalistą wielkiej imprezy. Najgroźniejszym rywalem jest oczywiście Macedonia, z którą biało-czerwoni nie raz mieli już problemy, ale to wciąż tylko dziewiąty zespół ostatnich mistrzostw świata. Wówczas wygraliśmy z Bałkanami jedną bramką.

Polaków czekają zatem trzy dni pracy i meczów ostatniej szansy. Nie będzie już bowiem innej okazji, by zakwalifikować się na tegoroczne Igrzyska Olimpijskie, niż ta w Trójmieście.

O trudnym zadaniu nie powinno być jednak mowy. O ile bowiem mecz z Macedonią będzie najtrudniejszy, o tyle pokonanie Chilijczyków i Tunezyjczyków jest wręcz obowiązkiem. Szczypiornistów z Ameryki Południowej biało-czerwoni pokonali ponad pięć lat temu różnicą 15 goli, z Tunezją na wielkiej imprezie mieli zaś okazję mierzyć się podczas mistrzostw globu w 2009 roku. Wówczas wygrali czteroma bramkami. Polacy zaczną właśnie z Macedończykami w piątek 8 kwietnia. Dzień później zagrają przeciwko Chile, w niedzielę zaś zamkną turniej meczem z Tunezją. Wszystkie spotkania zostaną rozegrane o godz. 20.30.

Jak zawsze, tak i teraz mecze polskich szczypiornistów cieszą się sporym zainteresowaniem. Stan na czwartkowe popołudnie jest bardzo krzepiący. Najgorzej jednak jest z zapełnieniem trybun na ostatni dzień, w którym to mecz z Tunezją może nie mieć już żadnego znaczenia.

- Na piątkowe spotkanie nie ma już biletów, na sobotę pozostało ich 300, zaś na niedzielę nieco ponad 2 tys. - mówi rzecznik prasowy sopocko-gdańskiej Ergo Areny, Bartosz Tobieński.

POLECAMY - TYLU KIBICÓW NA MECZU RĘCZNEJ JESZCZE NIE BYŁO! [ZDJĘCIA]



Więcej o: