Sport.pl

Sławomir Peszko może zaistnieć na Euro. "Biorę pod uwagę, że mogę zagrać od 1. minuty"

- Wiadomo, że im bliżej meczu, tym presja będzie narastać, ale trzeba sobie z tym poradzić, by nie zrobić jakiejś głupoty - mówi Sławomir Peszko, który jest jednym z faworytów do zajęcia miejsca na lewej stronie pomocy w niedzielnym meczu z Irlandią Północną. Wszystko dlatego, że problemy ze stawem skokowym ma dotychczasowy pewniak Kamil Grosicki.
- Kamil jest w wyśmienitej formie i chcemy żeby wrócił do zdrowia na mecz z Irlandczykami. Ma za sobą życiowy sezon we Francji, każdy z nas go potrzebuje. Czekamy na niego z niecierpliwością - mówi Peszko o Kamilu Grosickim, który w towarzyskim spotkaniu z Litwą doznał skręcenia stawu skokowego. Jego występ w niedzielę przeciwko Irlandii Północnej stoi pod znakiem zapytania.

W związku z tym rosną szanse Peszki. Już wcześniej urazy wyeliminowały z wyjazdu na mistrzostwa Pawła Wszołka oraz Macieja Rybusa.

- Tak naprawdę od początku turnieju trzeba być przygotowanym. Teraz biorę nawet pod uwagę, że mogę wystąpić od początku. Wiadomo, że im bliżej meczu, tym presja będzie narastać, ale trzeba sobie z tym poradzić, by nie zrobić jakiejś głupoty - podkreśla Peszko, który w towarzyskich meczach z Holandią i Litwą rozegrał łącznie około 30 minut.

O tym, że życie piłkarza bywa przewrotne świetnie mówi przykład Peszki. Jeszcze w grudniu nikt by nie pomyślał, że ten zawodnik może być brany pod uwagę w kontekście wyjściowego składu na mecz otwarcia na mistrzostwach Europy.

- Już samo przejście z Bundesligi do polskiej ekstraklasy wywołało masę spekulacji czy był to dobry krok. Na koniec okazało się, że był on dobry, grałem w Lechii regularnie. Być może początek nie było najlepszy, jednak później zaczęliśmy wygrywać, a moja forma rosła. Wydaje mi się, że jest ona najwyższa w odpowiednim momencie - deklaruje 31-latek.

Selekcjoner Adam Nawałka mówi o Peszce, że jest piłkarzem zadaniowym. Co to oznacza?

- Może to oznaczać np. to, że jeśli Kamil nie dojdzie do pełni zdrowia i to ja będę musiał wykonać jego zadania. Zresztą podobna sytuacja już miała miejsce, gdy Kamil miał złamaną rękę. Wtedy, w eliminacjach do Euro, zagrałem z Irlandią i wyszło to na dobre zarówno mi, jak i całej reprezentacji - przyznaje Peszko. - Chodzi też o to, by w decydującym momencie wejść na boisko i coś zmienić, czy to zablokować strefę jako wahadłowy czy to wyprowadzić niebezpieczny kontratak - dodaje.

Nie wiadomo również jak rozwinie się sytuacja z Jakubem Wawrzyniakiem. Przeciwko Holandii na lewej obronie wystąpił Artur Jędrzejczyk, ale już z Litwą pełne 90 minut rozegrał defensor Lechii. I trzeba przyznać, że wypadł całkiem poprawnie.

Jedno jest pewne, selekcjoner Adam Nawałka ma niemały ból głowy na kogo postawić. A mecz z Irlandią Północną już w niedzielę o godz. 18.

- Wierzę, że tego dnia wszyscy Polacy zasiądą przed telewizorami i będą nas wspierać - zaznacza Peszko.



Więcej o: