Rio 2016. Angelika Cichocka nie awansowała do finału biegu na 1500 m

Zupełnie nie udał się Angelice Cichockiej start w półfinale biegu na 1500 m podczas igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Zawodniczka SKLA Sopot tego wieczoru ewidentnie nie była sobą, zajęła ostatnie 12. miejsce i nie awansowała do finału.
Cichocka miesiąc temu została mistrzynią Europy i jechała do Brazylii z wielkimi nadziejami na bardzo dobry występ, być może nawet medal. Jednak już w eliminacjach biegła bardzo ciężko i z trudem zakwalifikowała się do półfinału. W nim było jeszcze gorzej. Również z tego powodu, że w Rio Cichocką dopadło przeziębienie przez co nie była ona w normalnej dyspozycji.

Sopocianka od początku biegła na ostatnim miejscu, tuż za dwiema faworytkami - Etiopką Genzebe Dibabą i Holenderką Sifan Hassan. Przez dwa pierwsze okrążenia można było mieć nadzieję, że jest to zamierzona taktyka. Jednak kiedy tylko tempo wzrosło okazało się, że Cichocka tego dnia nie ma szans na podjęcie walki z rywalkami. Została kilkadziesiąt metrów za całą stawką i tylko siłą woli dobiegła do mety na ostatnim miejscu, z bardzo słabym czasem 4.17,83 - niemal 15 sekund gorszym od jej rekordu życiowego. O tym, że tego wieczoru działo się z nią coś niedobrego świadczyły słowa rzucone do reportera TVP Aleksandra Dzięciołowskiego, kiedy ten chciał ją zaprosić przed kamerę: - Muszę iść, bardzo źle się czuję, zaraz zemdleję...

Zatem Cichocka nie pobiegnie w finale swojej koronnej konkurencji (awansowała za to inna Polka Sofia Ennaoui). W Rio czeka ją jeszcze występ na 800 m, pytanie czy przystąpi do niego w pełni zdrowia (początek rywalizacji 17 sierpnia).

W poniedziałek na starcie pojawi się dwójka innych lekkoatletów SKLA. Annę Kiełbasińską czeka występ w eliminacjach biegu na 200 m (godz. 14.30 - jedną z jej rywalek będzie mistrzyni świata na tym dystansie Holenderka Dafne Schippers). Z kolei Patryk Dobek wystartuje w eliminacjach 400 m przez płotki (bieg z jego udziałem zaplanowany jest na godz. 17.10).