Rio 2016. Odrodzenie Angeliki Cichockiej. Wygrała swój bieg na 800 m i awansowała do półfinału

Angelika Cichocka (SKLA Sopot) wygrała swój bieg eliminacyjny na 800 m i awansowała do półfinału. Wyczyn jest tym większy, że Polka podniosła się po nieudanym, spowodowanym problemami zdrowotnymi, występie na 1500 m.
Cichocka, która miesiąc temu została mistrzynią Europy na 1500 m, właśnie z tym dystansem wiązała przed wyjazdem do Rio de Janeiro największe nadzieje. Jednak przed biegiem półfinałowym dopadły ją poważne kłopoty zdrowotne, przez co sopocianka nie była w stanie podjąć normalnej rywalizacji. Przybiegła na metę daleko za rywalkami, z czasem o niemal 15 sekund gorszym od rekordu życiowego. Po biegu ledwo trzymała się na nogach i jak sam przyznała czuła się po prostu fatalnie. Dlatego jej start na 800 m do końca stał pod znakiem zapytania.

- Na 1500 metrów nie czułam się sobą, nawet rozgrzewka sprawiała mi kłopot. Dopadły mnie duże kłopoty zdrowotne, ale nie ma co wdawać się w szczegóły. Bardzo długo zastanawiałam się czy wystartować na 800 m, miałam nieprzespaną noc. To była cholernie trudna decyzja. W końcu powiedziałam sobie, że już nie raz przegrywałam i zawsze się podnosiłam, dlatego postanowiłam powalczyć - przyznała Cichocka przed kamerami TVP już po wygranym przez siebie biegu.

Sopocianka spisała się w nim znakomicie, zupełnie nie było po niej widać wspomnianych kłopotów zdrowotnych. Cały czas trzymała się czołówki, a na samym finiszu wykorzystała lukę jaką zostawiły jej Włoszka Yusneysi Santiusti oraz Kubanka Rose Mary Almanza, odważnie wbiegła między nie i jako pierwsza wpadła na metę z czasem 2.00,42.

Tym samym zapewniła sobie awans do biegów półfinałowych, które odbędą się w nocy z czwartku na piątek polskiego czasu, o godz. 2.15.

- Wiem, że forma jest świetna, wiem, że trener Tomasz Lewandowski przygotował mnie do igrzysk znakomicie. Czasami są sytuacje, na które nie mamy wpływu, ale myślę, że wszystko idzie w dobrym kierunku i powoli staję na nogi - podkreśliła Cichocka.

Do półfinałów awansowała też inna Polka Joanna Jóźwik.