Sport.pl

Giba: Grupa śmierci? Nie zawracamy sobie tym głowy

Jutro w gdańsko-sopockiej hali Ergo Arena rozpocznie się Finał Ligi Światowej. Trener reprezentacji Brazylii Bernardo Rezende uważa, że każdy mecz w ?grupie śmierci? odbędzie się z podtekstami. Kapitan kadry Giba podkreśla z kolei, że układ grupy nie ma większego znaczenia. - Koncentrujemy się na sobie - mówi gwiazda reprezentacji Brazylii.

Polecamy - Najnowsze zdjęcia gdyńskich cheerleaderek



Dziś w Gdańsku odbyła się konferencja prasowa, na której Bernardo Rezende, trener reprezentacji Brazylii przypomniał, że dla jego zespołu to już 11 Finał Ligi Światowej. - Nie ma dla nas znaczenia, czy będziemy rywalizować w gronie czterech, sześciu czy ośmiu zespołów - tłumaczył Rezende. - Trafiliśmy do grupy śmierci i mecz z każdym naszym przeciwnikiem będzie spotkaniem z podtekstem. Mecz z Kubańczykami to rewanż za ostatnie Mistrzostwa Świata, spotkanie z USA to powtórka finału Igrzysk Olimpijskich w Pekinie zaś z Rosją spotkaliśmy w finale zeszłorocznej edycji Ligi Światowej. Nie ukrywam, że będą to dla nas bardzo ciężkie mecze, zwłaszcza że w grupie znalazły się cztery drużyny z pierwszej piątki rankingu FIVB. Poza tym sporą rolę odgrywać będzie zmęczenie zawodników, szczególnie że moi gracze mieli bardzo krótką przerwę po wyczerpującym sezonie.

Z kolei Giba, kapitan kadry uważa, że nie ma znaczenia, z kim przyjdzie rywalizować jego drużynie. - Nie skupiamy się nad tym, że los przydzielił nas do grupy śmierci. W ogóle myślę, że nie można mówić o grupie łatwiejszej czy trudniejszej. Każdy z grających tutaj zespołów myśli o wygranej. My koncentrujemy się przede wszystkim na naszej grze, na każdej kolejnej akcji, na każdym następnym punkcie.

Brazylia zagra w grupie z USA, Rosją i Kubą. W drugiej grupie, w której występują gospodarze imprezy Polacy, zagrają jeszcze Bułgarzy, Włosi i Argentyńczycy.

Więcej o: