Sport.pl

Siatkówka w Polsce? Tylko w pięknej Ergo Arenie

Siatkarze, kibice i eksperci nie mają złudzeń. Jeśli w Polsce mają się odbywać takie imprezy, jak finał Ligi Światowej, to tylko w gdańsko-sopockiej Ergo Arenie.
- Obiekt jest niesamowity - mówi Marko, kibic Brazylii. - Na co dzień mieszkam w Portugalii w Cascais, tam nie ma takich obiektów. Przed przyjazdem do Polski sprawdziłem w internecie, co mnie czeka, ale to, co mnie tu spotkało, jest wielkim zaskoczeniem. Podoba mi się Sopot, bo przypomina mi moje miasto. Ale najbardziej ekscytuje mnie gra mojej kadry. Czwartkowe zwycięstwo z USA pokazało, że o kryzysie nie ma mowy. Wygramy ten turniej, zdobędziemy tę halę!

O świetnej organizacji imprezy siatkarze z różnych krajów mówili jeszcze przed jej rozpoczęciem, a już pierwszego dnia potwierdzał to prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Mirosław Przedpełski, który o Ergo Arenie wypowiadał się w samych superlatywach.

- To nie przypadek, że finał Ligi Światowej rozgrywany jest właśnie tutaj. Mamy tu wszystko pod ręką, doskonałe zaplecze. A będzie jeszcze lepiej. O mistrzostwa Europy w 2013 r. i mistrzostwa świata rok później jestem spokojny - mówił w jednym z wywiadów Przedpełski.

Kiedy rok temu Ergo Arenę otwierał towarzyski mecz Polski z Brazylią (wygrany przez biało-czerwonych 3:2), o Trójmieście nieśmiało zaczęło się mówić w kontekście nowej stolicy siatkówki. Wówczas gdańsko-sopocki obiekt wymagał jeszcze wielu poprawek, kibice narzekali na brak kateringu i niedoinformowane służby porządkowe. Wiele do życzenia pozostawiało też oznakowanie obiektu wewnątrz.

Dziś, po roku użytkowania hali i kilkunastu imprezach sportowo-kulturalnych, o wpadkach organizacyjnych nie ma mowy (choć podczas LŚ szwankuje dystrybucja biletów, ale za to odpowiada organizator imprezy PZPS).

Widzą to też sami zawodnicy. Pytany przez "Gazetę" po przegranym meczu z Brazylią (1:3) kapitan Amerykanów William Priddy powiedział: - Hala jest fantastyczna, super gra się w niej w siatkówkę, ale jej gabaryty chyba przerastają sędziów, bo mają wielkie kłopoty, by dostrzec ewidentne auty naszych rywali. W czwartek wyjątkowo często mylili się na naszą niekorzyść - przyznał gorzko Priddy.

Na Brazylijczykach obiekt wrażenia już nie robi. Na pierwsze wrażenia czas był przed rokiem, kiedy wraz z Polakami otwierali obiekt.

- Teraz jedynie możemy potwierdzić dobrą opinię, tak o hali, jak i polskich kibicach - mówili po zwycięstwie nad USA podopieczni Bernardo Rezende.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


ZACIEKAWIŁ CIĘ SIĘ TEN NEWS? KLIKNIJ "LUBIĘ TO" PONIŻEJ I SPRAW, ŻEBY ZAPOZNALI SIĘ Z NIM RÓWNIEŻ TWOI ZNAJOMI!

Więcej o: