Lotos Trefl Gdańsk czy AZS Politechnika Warszawska - kto czerwoną latarnią PlusLigi?

Na zakończenie pierwszej rundy fazy zasadniczej PlusLigi Lotos Trefl Gdańsk zagra z AZS Politechnika Warszawska. Jeżeli gdańszczanie chcą opuścić ostatnie miejsce w tabeli, muszą ten mecz wygrać
W Warszawie spotkają się obecnie dwa najgorsze zespoły PlusLigi. Czerwona latarnia tabeli, czyli Lotos Trefl ma punkt mniej (5) niż przedostatni AZS (6).

- Tak my jak i AZS będziemy mieli okazję zweryfikować nasze możliwości na tle przeciwnika o podobnych umiejętnościach. Trudno w tym momencie wskazać faworyta, ponieważ sama liga nie zweryfikowała go w ośmiu dotychczasowych kolejkach - twierdzi trener gdańskiej drużyny Grzegorz Ryś.

Faworytem wydaje się być jednak zespół gospodarzy. AZS zadebiutował w czwartek w europejskich pucharach. W pierwszym meczu Challenge Cup niespodziewanie pokonał na wyjeździe Metallurg Żłobin 3:1 (25:20, 20:25, 25:19, 25:19). Wprawdzie dla wielu ekspertów siatkarskich taki wynik jest sporą sensacją (Mettalurg, to uznana marka, w przeszłości wygrywał m.in. z Asseco Resovią), ale to tylko jeszcze bardziej podnosi rangę tego zwycięstwa.

- W Challenge Cup Politechnika potwierdziła, że umie wychodzić zwycięsko z trudnych sytuacji. Zresztą miałem o nich takie samo zdanie po ostatnim ligowym meczu z Tytanem Częstochowa - dodaje Ryś.

W ligowym starciu drużyna z Warszawy także była sprawcą sensacji, zwyciężając w Częstochowie 3:2. Po dwóch setach przyjezdni przegrywali do zera jednak podnieśli się z kolan, a na deskach znalazł się niespodziewanie Tytan.

- W obu ostatnich meczach świetnie zagrał Paweł Mikołajczak. Dlatego nie zdziwię się, jeśli rozpocznie on niedzielne spotkanie w podstawowym składzie - uważa szkoleniowiec Lotosu Trefl.

W meczu z Tytanem rezerwowy atakujący Politechniki pojawił się na boisku w trzecim secie i odmienił losy rywalizacji. Jego postawa była na tyle dobra, że został on wybrany najbardziej wartościowym siatkarzem meczu. W starciu z Mettalurgiem Mikołajczak był już podstawowym atakującym, a wielu obserwatorów okrzyknęło go nawet liderem drużyny.

- Nie mamy wyjścia. W Warszawie będziemy oczywiście walczyć o zwycięstwo - zapewnia Ryś, który już przed poprzednim ligowym meczem z Fartem Kielce miał problemy z podstawowym składem. Z rotacji wypadł mu środkowy Waldemar Świrydowicz. Wszystko z powodu kontuzji mięśni brzucha. Nieźle zastąpił go Michał Kaczmarek jednak po słabszym początku sezonu Świrydowicz stał się ostatnio ważnym elementem układanki Rysia. Dlatego wszyscy liczą na jego szybki powrót.

- Czy Świrydowicz zagra, czy nie, okaże się dopiero w dniu meczu - zdradza trener Lotosu Trefl.

Po wygranym 3:2 spotkaniu z Fartem, można też było mieć obawy o formę Mikko Oivanena. Fin wydawał się zmęczony meczami reprezentacyjnymi (kiedy na przełomie listopada i grudnia PlusLiga pauzowała, on grał w turnieju eliminacyjnym do igrzysk olimpijskich). Wiele ataków kończył zbyt lekko jakby po prostu brakowało mu siły. Sam Oivanen zapewnia jednak, że nie myśli o odpoczynku i czuje się świetnie. Trener Ryś może być natomiast zadowolony z drugiego reprezentanta Finlandii Mattiego Hietanena, który przeciwko kielczanom rozegrał najlepszy mecz w sezonie. Jeżeli trafi z formą także w niedzielę (początek spotkania z AZS o godz. 19) wówczas na pewno będziemy świadkami zaciętej rywalizacji.

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały