PGE Skra Bełchatów - Lotos Trefl Gdańsk 3:0. Spacerek mistrzów Polski

Siatkarze Lotosu Trefl Gdańsk walkę ze Skrą Bełchatów nawiązali tylko w jednym secie. Dla mistrzów Polski był to mecz łatwiejszy niż większość treningów
Pierwszy mecz pod wodzą Dariusza Luksa, który zastąpił Grzegorza Rysia, nie był dla siatkarzy z Gdańska udany, ale taki być po prostu nie mógł. Zbyt duża jest różnica między mistrzem Polski, a absolutnym outsiderem tabeli. I to pomimo, że trener Skry Jacek Nawrocki postanowił w tym spotkaniu poeksperymentować. Przeciwko beniaminkowi na boisko wyszli m.in. dotychczasowi rezerwowi - Wytze Kooistra, Paweł Woicki, Karol Kłos czy Aleksandar Atanasijević. W kadrze w ogóle nie było Daniela Plińskiego, a trzecim środkowym był powracający po chorobie Marcin Możdżonek. - Chcę, żeby wszyscy sobie pograli - zapowiadał szkoleniowiec Skry.

Ale eksperymentalna Skra i tak była za silna dla Trefla. Zanim gra się na dobre rozpoczęła, mistrzowie Polski prowadzili 6:1. To chyba ich rozluźniło, bo w pierwszej partii popełnili więcej błędów niż zazwyczaj. Oddali beniaminkowi aż 13 punktów, z czego cztery po autowych zbiciach. Brak pełnej koncentracji powodował, że goście odrabiali straty. Z wyniku 5:12 potrafili doprowadzić do 17:18. Ale wystarczyło przyspieszenie, by wszystko wróciło do normy. W końcówce na dwa asy Mikko Oivanena jednym odpowiedział Atanasijević, a dzieła zniszczenia dopełniły serwy Możdżonka. Ciekawostką jest to, że Lotos Trefl miał w pierwszym secie zawstydzającą 26-procentową skuteczność w ataku (Skra - 42 proc.).

W drugiej partii mistrzowie Polski chcieli chyba dać kibicom trochę emocji, Najpierw temperaturę podniósł Atanasijević, kapitalnie broniąc piłkę już w pierwszych rzędach trybun. Opłaciło się, bo Matti Hietanen zaatakował w taśmę. Wtedy jednak PGE Skra wyrównała na 7:7. Wkrótce jednak po świetnej zagrywce Michała Kaczmarka Lotos Trefl prowadził 14:11. Następny serw środkowy z Gdańska popsuł, a jego zespół stracił kolejno osiem punktów z rzędu.



Graczom beniaminka siatkówkę wybijał z głowy Kurek, który m.in. zaserwował cztery asy z rzędu. Goście byli bezradni i choć udało im się jeszcze poderwać, jedyne, czego dokonali to zmniejszyli straty i zmusili trenera Nawrockiego do wzięcia pierwszego w tym meczu czasu.

Kluczem Skry do zwycięstwa była zagrywka, z którą gdańszczanie zupełnie sobie nie radzili. Nie pomagały zmiany Wojciecha Serafina czy Macieja Wołosza za Dmitro Vdovina. Kompletną miazgą skończył się set trzeci. O przewadze gospodarzy w tej części gry świadczy fakt, że między pierwszą a drugą przerwą techniczną nie stracili oni punktu i prowadzili w tym momencie aż 16:2! Aż żal było patrzeć na bezradnych zawodników Trefla. Nawet kibice zaczęli się nudzić, bo głośno skandowali nazwisko Ireneusza Mazura, byłego trenera Skry. Zaś siatkarze z Bełchatowa bawili się w najlepsze. Atakowali w najróżniejszy i najdziwniejszy sposób (m.in. Winiarski ze środka!), a czego się nie dotknęli, zamieniali w punkty. Ostatniego seta wygrali do 10.

PGE Skra - Lotos Trefl 3:0. Sety: 25:20, 25:23, 25:10.

PGE Skra: Woicki, Winiarski, Kłos, Atanasijević, Kurek, Kooistra, Zatroski (libero) oraz Wlazły, Falasca, Możdżonek, Cupković.

Lotos Trefl: Łomacz, Hietanen, Augustyn, Oivanen, Vdovin, M. Kaczmarek, B. Kaczmarek (libero) oraz Serafin, Świrydowicz, Szczurek, Wołosz

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały