PlusLiga. Lotos Trefl Gdańsk - Tytan AZS Częstchowa 1:3. Koniec nadziei gdańskich siatkarzy...

Jeśli po meczu z Indykpolem AZS Olsztyn w drużynie siatkarzy Lotosu Trefl Gdańsk tliła się jeszcze iskierka nadziei na awans do czołowej ósemki, to dwa pierwsze sety spotkania z Tytanem AZS Częstochowa zgasiły ją niczym podmuch wiatru płomień świeczki. Gdańszczanie charakter pokazali w dwóch kolejnych partiach, jednak było to zbyt mało, by wywołać pożar w szeregach częstochowian.
Siatkarzom Lotosu Trefl pomysłu na grę starczało zaledwie na początkowe fazy dwóch pierwszych setów. W pierwszej partii skoncentrowani grający gdańszczanie przypilnowali najbardziej doświadczonych siatkarzy Tytana - Krzysztofa Gierczyńskiego i Dawida Murka. Szczególnie temu ostatniemu długo zajęło wejście w mecz. Murek miał duże problemy z przyjęciem i ze skończeniem ataku, dwukrotnie nadziewając się na potrójny blok Lotosu Trefl. W zespole gospodarzy brylowała natomiast fińska para Matti Hietanen i Mikko Oivanen, wspierana przez skutecznie grającego, zwłaszcza na prawym skrzydle, Macieja Wołosza.



Rozpędu Treflowi starczyło jednak do połowy seta. Wówczas "obudzili" się niemrawo do tej pory grający częstochowianie. Wigor w ataku odzyskali Gierczyński i Murek, do zdobywania punktów włączyli się również Bartosz Janeczek i Wojciech Sobala, którzy kompletnie pozbawili pomysłu na grę drużynę trenera Dariusza Luksa. Niewytłumaczalne błędy w przyjęciu Hietanena i Wołosza, pozbawione tempa rozgrywanie Grzegorza Łomacza i spadek skuteczności w ataku pozbawiły gospodarzy szans na dogonienie coraz pewniej radzących sobie na boisku częstochowian.

Marazm gdańszczan nie trwał jednak długo. Już na początku drugiego seta, dzięki atomowym atakom Oivanena i dobrej grze w obronie Libero Trefla Bartosza Kaczmarka, gospodarze wyszli na prowadzenia 5:2. Tym razem na odpowiedź gości nie trzeba było długo czekać. Rozgrywający Tytana Fabian Drzyzga postawił na swoje dwie sprawdzone "strzelby" - Murka i Gierczyńskiego, dzięki atakom których akademicy szybko odzyskali inicjatywę, doprowadzając do remisu 6:6. Wymiana ciosów punkt za punkt trwała niemal do końca seta. Żaden z zespołów nie był w stanie wypracować sobie przewagi większej niż dwa punkty. Wojnę nerwów wygrali jednak goście, wykorzystując dobry serwis Łukasza Wiśniewskiego i Sobali i błędy w ataku niemylącego się do tej pory Oivanena.

Początek trzeciej partii jako żywo przypominał, to co działo się w pierwszych dwóch setach. Pozbawiona finezji, za to do bólu skuteczna gra Tytana pozwoliła częstochowianom na uzyskanie trzypunktowego prowadzenia. I znów w rolach głównych wystąpili Murek z Gierczyńskim, którzy bez trudu radzili sobie z blokiem gospodarzy. W gdańszczanach zaś z każdą chwila gasła nadzieja na wygranie choćby seta. Wówczas zespołowo i coraz bardziej na luzie grający częstochowianie postanowili podać rękę leżącym już niemal na deskach gdańszczanom. Od stanu 15:18 dzięki fenomenalnej grze dwójki Finów zrobiło się 22:19 dla Trefla. Takiego prezentu gdańszczanie wręcz nie mogli nie wykorzystać i po wyrównanej końcówce, dzięki bloku na Wiśniewskim rozstrzygnęli partię na swoją korzyść.

Porażka w trzecim secie wyraźnie zamroczyła grających do tej pory bez zarzutu częstochowian. Drugi oddech złapali za to siatkarze Lotosu, którzy nie zamierzali rezygnować z walki o pozostanie w meczu. Szczególnie boleśnie przekonał się o tym Bartosz Janeczek, który miał olbrzymie problemy ze skończeniem ataku. I to właśnie po bloku na nim, Lotos na pierwszą przerwę techniczną schodził prowadząc 8:6. I tę, wypracowaną na początku seta przewagę, gdańszczanie pilnowali jak najcenniejszy skarb. A głównym strażnikiem uczynili Wdowina, który zdobywał punkty z niemal beznadziejnych sytuacji. Dzięki jego trzypunktowe prowadzenie gdańszczanie utrzymali do drugiej przerwy technicznej. Wówczas do odrabiania strat przystąpili goście, którzy mozolnie doprowadzili do remisu 20:20, a po autowym ataku Oivanena wyszli na prowadzenie, które mimo huraganowych momentami ataków gdańszczan zdołali utrzymać do końca seta, czym zapewnili sobie wygraną i niemal na pewno miejsce w czołowej ósemce w rundzie play-off.

Lotos Trefl Gdańsk - AZS Tytan Częstochowa 1:3. Sety: 18:25, 20:25, 27:25, 24:26. Lotos Trefl: Hietanen, Łomacz, Oivanen, Wołosz, Świrydowicz, Augustyn, B. Kaczmarek (libero) oraz Szczurek, Wdowin, Wilk, Serafin, M. Kaczmarek. Tytan AZS: Gierczyński, Murek, Drzyzga, Janeczek, Wiśniewski, Sobala, Stańczak (libero) oraz Oczko, Hebda, Kamiński.

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały