Sport.pl

Lotos Trefl Gdańsk zaczyna straszyć w PlusLidze

To, co na początku sezonu wydawało się kurtuazją ze strony trenerów drużyn rywali, obecnie staje się rzeczywistością. Lotos Trefl Gdańsk gra tak, że słowa ?to naprawdę silna drużyna? pomału przestają dziwić.
Na dwie kolejki przed końcem sezonu zasadniczego PlusLigi, po zwycięstwie 3:1 nad AZS Politechniką Warszawską, żółto-czarnym brakuje punktu, aby zapewnić sobie udział w play-off. Co jednak najważniejsze, gdańszczanie z meczu na mecz udowadniają, że miejsce w najlepszej ósemce ligi po prostu im się należy.

Zaczęło się od meczu z najsłabszą drużyną ligi Wkręt-metem AZS Częstochowa. Lotos Trefl miał wygrać w łatwy sposób, jednak po dwóch setach spotkania w Ergo Arenie przegrywał do zera. I wtedy nastąpił przełom. Gdańszczanie wznieśli się na wyżyny umiejętności i wygrali trzy kolejne partie. Można mieć do nich nieco pretensji, że nie wygrali tego spotkania za trzy punkty (mieliby teraz jeszcze łatwiejszą drogę do play-off), ale najważniejsze jest to, że wówczas nastąpiła pewna zamiana. Po raz pierwszy w sezonie wygrali oni w Ergo Arenie, do tego wyciągnęli mecz ze stanu 0:2, ale przede wszystkim chyba wreszcie uwierzyli we własne umiejętności. Następnie żółto-czarni pojechali do Kielc, aby walczyć z siódmą drużyną ligi Effectorem. Lotos Trefl wygrał 3:1 i nagle zamiast tylko o ósmym miejscu można było realnie marzyć o siódmym.

- Widać było, że gdańszczanie grają z nożem na gardle, a nie tak jak my, którzy już praktycznie jesteśmy rozstawieni w play-off. To jednak nie zmienia faktu, że pierwsze dwa sety przegraliśmy przez własne przestoje. Prowadziliśmy w nich spokojnie i nagle przez dwie minuty wyłączamy myślenie, tracimy wszystko i przegrywamy. Jeżeli chcemy zrobić kolejny krok do przodu, to musimy być skoncentrowani przez całą długość seta. A mieliśmy dobrą nauczkę z dwóch ostatnich meczów Lotosu Trefl. Najpierw wyciągnął on spotkanie z 0:2, czyli w momencie, gdy już leżał na deskach. Następnie zespół z Kielc także pozwolił wejść gdańszczanom w mecz. Uczulałem swoich zawodników, że jeśli gramy dobrą siatkówkę, to nie pozwólmy Lotosowi Trefl wstać - mówi trener Politechniki Jakub Bednaruk. - Niestety, siatkarze mnie nie posłuchali. A rywal jak tylko poczuł możliwość zwycięstwa, od razu to wykorzystał - dodaje.

Żółto-czarni mają już pięć punktów przewagi nad dziewiątym w tabeli Indykpolem AZS Olsztyn, który w piątek przegrał z Jastrzębskim Węglem 1:3.

- Gdańszczanie bez dwóch zdań grają dobrze. Do tego mają skład, który pozwala na szersze pole manewru. Tak więc dobrze się stało, że awansowali do play-off - wybiegł nieco w przyszłość Bednaruk. - A przepraszam, jeszcze nie awansowaliście. Ale do końca są już tylko dwie kolejki, macie dużą przewagę, którą rzetelnie sobie wypracowaliście, dlatego ten awans wam się należy - dodał, zwracając się do trenera Lotosu Trefl Dariusza Luksa.

Lotos Trefl Gdańsk "namiesza" w play-off PlusLigi? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 27 29:9 9 1
2 Jastrzębski Węgiel 25 27:14 9 3
3 VERVA Warszawa 24 28:12 9 1
4 PGE Skra Bełchatów 22 25:14 7 3
5 Trefl Gdańsk 19 24:15 7 3
6 Indykpol AZS Olsztyn 19 25:18 7 3
7 Aluron Virtu CMC Zawiercie 18 22:23 6 6
8 Cerrad Czarni Radom 16 21:23 5 6
9 GKS Katowice 12 21:26 3 7
10 Cuprum Lubin 11 17:25 4 7
11 MKS Ślepsk Suwałki 8 11:19 3 5
12 Asseco Resovia 8 13:25 2 8
13 BKS Visła Bydgoszcz 5 11:33 0 11
14 MKS Będzin 2 8:26 1 8

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały