Prezes Lotosu Trefl Gdańsk Piotr Należyty: W tym sezonie chcemy fajnych emocji i ciekawego widowiska

Lotos Trefl Gdańsk mocno promuje swój zespół przed inauguracją ligi. Trudnym zadaniem z pewnością będzie wypełnienie Ergo Areny. Kilka pomysłów na poprawę frekwencji klub już ma.
Kacper Suchecki: Swoje mecze rozgrywacie w przepięknej, ale i ogromnej hali. Ergo Arena mieści kilkanaście tysięcy osób. Głównym celem klubów jest aspekt sportowy, choć to od frekwencji na trybunach zależą finanse drużyn.

Piotr Należyty, prezes Lotosu Trefla Gdańsk: Obszarów budujących finanse klubu jest zdecydowanie więcej - z firmami i miastami promującymi się przez sport na czele. Oczywiście budowanie frekwencji jest dla nas bardzo istotne w planowanym rozwoju. Czynników wpływających na wypełnienie hali jest kilka. Jeden to oczywiście aspekt sportowy, który chcemy systematycznie poprawiać. Nie tylko ostateczny wynik, ale zaangażowanie, podejście zespołu i zawodników. W zeszłym sezonie brakowało nam walki do ostatniej piłki. Emocji i ciekawego widowiska, dzięki któremu kibice chcą wracać na obiekt, nawet gdy mecz został przegrany. Jeśli zawodnik walczy, angażuje się całym sercem w grę, można wybaczyć porażkę - to przecież sport i nie zawsze się wygrywa. W tym sezonie liczymy, że będzie zupełnie inaczej. Staraliśmy się zbudować zespół, który nie tylko poprawi wyniki, ale też będzie walczył do końca. To jest jeden z tych elementów, który pozwoli ludziom identyfikować się z gdańskimi siatkarzami.

A jaki zatem jest drugi?

- Drugim aspektem jest bycie bliżej ludzi, nie tylko w samym obiekcie, ale i w mieście. Chcemy pojawiać się na różnych akcjach, wspierać inicjatywy i spotykać się z ludźmi, aby zawodnicy byli członkami społeczności, a nie tylko pracownikami klubu zamkniętymi w obiekcie. To ważne, by na każdym kroku pokazywali, jacy naprawdę są - prezentowali szacunek dla drugiego człowieka, swoją otwartość i chęć bycia częścią naszego miasta. Prowadzimy także wiele akcji marketingowych - z kampanią "Kadrowicze w Gdańsku.PL" na czele. One również mają pomóc w budowie frekwencji. Całość chcemy dopełnić zwiększeniem okołomeczowego show, kreowaniem zabawy na trybunach. Wszystkich działań jest sporo, dlatego wielkie ukłony dla grupy ludzi, która fantastycznie i ciężko pracuje na końcowy efekt.

A jest o co walczyć, bo pamiętajmy, że siatkówka jest w Polsce drugim sportem pod względem zainteresowania - według badań w naszym kraju mamy aż 12,5 mln fanów tego sportu. To ogromna grupa. Pokazują to choćby mecze reprezentacji, podczas których Ergo Arena zawsze pęka w szwach, a wskaźniki oglądalności telewizyjnej biją rekordy. Zamierzamy walczyć o to, żeby kibice do nas przychodzili, bo będzie po prostu warto.

W Berlinie mamy każdy rodzaj sportu, wiele teatrów, klubów i miejsc, gdzie można wyjść wieczorem. Tam drużyny grające w niższych ligach także przyciągają tłumy na swoje mecze. Czemu u nas hale i stadiony świecą pustkami, gdy mamy sporo ciekawych sportów o wysokim poziomie, wiele drużyn gra w najwyższych klasach rozgrywkowych?

- Tendencja jest w wielu przypadkach rosnąca, a liczby widzów na trybunach wysokie, jestem więc daleki od stwierdzenia o pustych obiektach. Na pewno nie jest jeszcze tak jak w Berlinie, ale potencjał jest bardzo duży. Według naszej analizy, czynników wpływających na fakt, czemu musimy "jeszcze chwilę" poczekać, jest wiele. Po pierwsze, w krajach zachodnich ludzie przywykli do takiej formy spędzania wolnego czasu. Od wielu lat mają bowiem nowoczesne obiekty i nauczyli się z nich korzystać. U nas takie miejsca powstały dopiero niedawno. Drugim czynnikiem jest tryb życia Polaków. Pracujemy zdecydowanie więcej niż np. mieszkańcy Berlina - nie mamy więc tyle czasu na rozrywkę. Uprawiamy też mniej sportu. Ważny jest również aspekt ekonomiczny - zarabiamy mniej od naszych zachodnich sąsiadów i mniej przeznaczamy na rozrywkę. Oczywiście - jak wspomniałem - to się zmienia, ale ta sytuacja wymaga też stałej i systematycznej pracy nad rozwojem klubów i ich społecznej roli. I tu płynnie przechodzimy do wewnętrznej pracy klubów, a konkretnie ich podejścia do sportu, do filozofii budowania organizacji.

Czyli warto czerpać z przykładu chociażby niemieckiego?

- Na Zachodzie społeczności tworzą się nie tylko wokół wyników, ale często, co ważne, przy klubach. Chodzi o to, by fajnie było pójść z rodziną, dziećmi i znajomymi, pobawić się i przy okazji spędzić trochę czasu na ciekawym wydarzeniu wśród zawodników, którzy mieszkają koło nas, są naszymi sąsiadami, możemy z nimi normalnie porozmawiać, spotkać w codziennych sytuacjach - gdy trzeba komuś pomóc lub np. na starcie imprezy biegowej. Tacy sportowcy są dla ludzi lokalnymi bohaterami, takimi "naszymi chłopakami". W Polsce jeszcze zbyt często skupiamy się tylko na samym sporcie i osiąganiu natychmiastowego wyniku, zapominając właśnie o czynniku społecznym. Rozmawiając z osobami z zarządu, właścicielami i sponsorami o filozofii rozwoju, określiliśmy, że chcemy w klubach wdrażać model sportowy, biznesowy, ale również społeczny. Tak właśnie rozwijały się przez lata kluby w innych krajach. W Lotosie Treflu esencją tej filozofii jest chociażby hasło "Siatkówka blisko Ciebie". Nie jest to pusty slogan, ale głęboko przemyślana koncepcja rozwoju klubu społecznego, będącego blisko ludzi. Oczywiście przykłady niemieckie, o których pan wspomniał, są bardzo różne - czasami mocniej stawia się na aspekty społeczne, czasami sportowe. Wiadomo, że ostateczny wynik sportowca jest najważniejszy i my również przede wszystkim wymagamy wyników. Kluczem jest niezamykanie się tylko na obszar sportowy. Oczywiście to również się systematycznie zmienia w wielu klubach i wierzę, że będzie dawało pozytywne efekty.

Mówił pan o meczach reprezentacji. Czy jednak słaby wynik polskiej kadry nie odbije się negatywnie na rodzimej siatkówce klubowej?

- Reprezentacja pomaga i ciągnie tę ligę w górę. Sukcesy kadry spowodowały, że zainteresowanie rozgrywkami klubowymi w kraju zdecydowanie wzrosło, ale podchodziłbym do tego spokojnie. Zaliczyliśmy wpadki, ale nie są one tak dramatyczne, czy też passa nie jest na tyle długa jak przy innych dyscyplinach w naszym kraju, żeby w tym momencie bić na alarm. Trzeba raczej skorygować błędy i dalej się rozwijać, niż bać się, że nagle zaczniemy bardzo mocno lecieć w dół. Myślę, że to tylko potknięcie, a nie jakiś stały trend.

Wierzysz, że Lotos wypełni Ergo Arenę? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały