Lotos Trefl kończy świetną rundę meczem z Politechniką

Piotr Gacek jest podwójnie szczęśliwy z powrotu do Kędzierzyna-Koźla

Piotr Gacek jest podwójnie szczęśliwy z powrotu do Kędzierzyna-Koźla (DOMINIK SADOWSKI)

Na zakończenie pierwszej rundy rozgrywek PlusLigi siatkarze Lotosu Trefla Gdańsk zmierzą się w sobotę w Ergo Arenie z AZS Politechniką Warszawa. Początek meczu o godz. 18.
Bez względu na wynik tego spotkania podopieczni Andrei Anastasiego już są największymi wygranymi pierwszej fazy rozgrywek. Zupełnie zmieniony w porównaniu z poprzednim sezonem zespół radzi sobie wręcz rewelacyjnie (zajmuje obecnie 3. miejsce w tabeli) i niemal co kilka dni zdobywa bardzo cenne skalpy. Chociażby w dwóch ostatnich kolejkach: najpierw pokonali 3:2 niezwyciężoną wcześniej Asseco Resovię, a w środę również po tie-breaku uporali się na wyjeździe z Jastrzębskim Węglem. Zresztą gdańszczanie urwali już punkty całej "wielkiej czwórce" PlusLigi - wcześniej wygrali 3:0 z Zaksą Kędzierzyn-Koźle oraz minimalnie ulegli Skrze Bełchatów 2:3.

Siłą gdańskiego zespołu jest wyrównany skład. W każdym meczu wyłonić może się inny lider, raz jest nim Mateusz Mika, raz Murphy Troy, raz świetnie spisujący się włoski rozgrywający Marco Falaschi. A na przykład w meczu z Jastrzębskim świetnie spisywał się Piotr Gacek, który uznany został za MVP tego spotkania. Libero Lotosu Trefla skomentował ten fakt na swoim Twitterze w następujący sposób:

"Trochę wiosen na karku, a nagroda cieszy jak juniora - gramy jak drużyna i z tego jestem najbardziej dumny".

Zadowolony był po spotkaniu również trener Anastasi. - Cieszymy się z wygranej, bo przystępowaliśmy do dzisiejszego spotkania po dwóch trudnych meczach z Bełchatowem i Rzeszowem. Mamy za sobą starcia z trzema najlepszymi drużynami w Polsce i zdobyliśmy w tych meczach sporo punktów [w sumie pięć]. Jesteśmy bardzo zadowoleni z miejsca zajmowanego obecnie w ligowej tabeli. Ale dzisiaj czeka nas długa podróż do Gdańska, a w sobotę musimy grać już kolejne spotkanie w tej zwariowanej PlusLidze - podkreślił włoski szkoleniowiec.

Z kolei kapitan zespołu Bartosz Gawryszewski przyznał, że on i jego koledzy prezentowali w tym meczu nierówną formę. - Nasza gra trochę falowała, ale cieszy to, że po tych słabszych setach wracamy do naszej gry, tej, do której przyzwyczailiśmy kibiców. Przed nami kolejne ciężkie spotkanie, więc trzeba zapomnieć o tym, co było tutaj i skupić się na następnym meczu - zaznacza środkowy gdańskiego zespołu.

Sobotni rywal Lotosu Trefla zajmuje w tabeli PlusLigi 8. miejsce z bilansem sześć zwycięstw i sześć porażek. To zespół, który zazwyczaj radzi sobie ze średniakami, ale nie ma nic do powiedzenia w potyczkach z tymi najlepszymi - przegrał m.in. wszystkie mecze z zespołami "wielkiej czwórki". Trenerem zespołu jest jedna z najbarwniejszych postaci PlusLigi Jakub Bednaruk - kiedyś siatkarz gdańskiej drużyny (sezon 2008/09). W jego młodym zespole próżno szukać gwiazd, najbardziej rozpoznawalną postacią jest doświadczony rozgrywający, były reprezentant Polski Piotr Lipiński. Warto też zwrócić uwagę na 20-letniego przyjmującego Michała Filipa, który jest w tym sezonie najlepiej punktującym zawodnikiem PlusLigi (218). W zespole z Warszawy grają również dwaj byli zawodnicy Lotosu Trefla - Waldemar Świrydowicz oraz Paweł Mikołajczak.

CHEERLEADERKI Z GDYNI - KIM SĄ, GDZIE TAŃCZĄ, JAK OSIĄGNĘŁY SUKCES?


Zobacz także
  • Siatkarze Lotosu Trefl (białe koszulki)pokonali Cuprum Lubin Siatkarze Lotosu Trefla nie zwalniają tempa! Kolejny faworyt pokonany, znów po tie-breaku!
  • Lotos Trefl Gdańsk - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:0. Ogromne zapotrzebowanie na siatkówkę w Gdańsku...i Gdyni
  • Lotos Trefl Gdańsk - Indykpol AZS Olsztyn 3:1. Marco Falaschi Marco Falaschi: Nie jesteśmy jeszcze gotowi do walki o mistrzostwo [ROZMOWA]