Sport.pl

Planowe zwycięstwo Lotosu Trefla. Pogrom w pierwszym secie

To będą udane święta dla kibiców i siatkarzy Lotosu Trefla. Tegoroczne spotkania gdańszczanie zakończyli zwycięstwem z Cerrad Czarnymi Radom, odnosząc szóstą kolejną wygraną. Mecz - z małymi wyjątkami - absolutnie zdominowali gospodarze. Pierwszego seta wygrali aż 25:10. Tylko w drugiej partii mieli cięższy moment w końcówce. MVP spotkania został Marco Falaschi.
Gdańscy siatkarze pierwszego seta rozpoczęli z takim animuszem, jakby od wyniku tej partii zależało ich być albo nie być w... strefie medalowej. Liderzy Lotosu Trefla z poprzednich meczów potwierdzili bardzo dobrą formę, czego efektem było wysokie prowadzenie 8:2. Zespół Anastasiego wiele akcji przeprowadzał środkiem, w czym prym wiedli Bartosz Gawryszewski oraz Wojciech Grzyb. Goście raz po raz nadziewali się na blok, popełniali proste błędy, nie kończyli ataków, a zawodnicy z Gdańska szli za ciosem. Pogrom był coraz bliżej. Gdy dwa punktu z rzędu - i to z zagrywki - zdobył Włoch Marco Falaschi, gdańszczanie prowadzili aż 22:9. Wówczas jedną z nielicznych udanych akcji przeprowadzili gracze Cerrad Czarnych. Seta zakończył - a jakżeby inaczej - asem serwisowym Mateusz Mika, czym ostatecznie pogrążył przyjezdnych.

Drużyna prowadzona przez Roberta Prygla nie podłamała się i w drugim secie poszła z Lotosem Trefl na wymianę ciosów. Choć na rozegraniu dwoił się i troił Falaschi, to gdańszczanie nie mogli zbudować większej przewagi. Co ciekawe, przewaga gospodarzy zaczęła rosnąć, gdy rozgrywać zaczął... środkowy Wojciech Grzyb. Lotos odskoczył na trzy punkty, a potem dzięki skutecznemu na zagrywce Murphy'emu Troyowi nawet na pięć punktów.

W przeciwieństwie do pierwszego seta zespół z Radomia podniósł się i zaczął coraz mocniej naciskać na gdańszczan. Przy stanie 18:16 o czas poprosił Andrea Anastasi. Jego rady zamiast poprawić grę zespołu spowodowały wręcz odwrotny skutek. Czarni zdobyli trzy punkty z rzędu i wyszli na jednopunktowe prowadzenie. Potem z kolei to rewelacja tego sezonu PlusLigi przejęła na chwilę kontrolę nad setem. Do czasu, bo to goście mieli piłkę setową. Ale drużyna Anastasiego dzięki skutecznym obronom i zaprawieniu w nerwowych końcówkach (Lotos grał w tym sezonie już wiele setów na przewagi, a także rozgrywał kilka tie-breaków) wyszła z opresji, wygrywając seta do 25. Podobnie jak w pierwszym secie wszystko zakończył as serwisowy. Tym razem Sebastiana Schwarza.

Trzeci set to kompletna dominacja Lotosu Trefl. Rozpoczęło się od prowadzenia gdańszczan 4:0, później oba zespoły starały się grać nieszablonowo, Czarni próbowali wybić gdańskich siatkarzy z uderzenia, jednak okres w miarę wyrównanej gry szybko ukrócił Troy. Po ataku Schwarza było 16:7 dla gospodarzy. Z ekipy z Radomia uszło powietrze na tyle, że byli w stanie zdobyć jedynie 15 punktów. Gdy zagrywkę zepsuł były zawodnik Lotosu Trefla Wojciech Żaliński, zwycięstwo gdańszczan stało się faktem.

Lotos Trefl Gdańsk - Cerrad Czarni Radom 3:0

Sety: 25:10, 27:25, 25:15

Lotos Trefl: Falaschi, Mika, Grzyb, Troy, Schwarz, Gawryszewski, Gacek (libero) oraz Czunkiewicz.

Cerrad: Kampa, Żaliński, Pliński, Oivanen, Westphal, Grzechnik, Kowalski (libero) oraz Kędzierski, Ostrowski, Bołądź, Wachnik, Gutkowski.

RUSZYLI Z TRÓJMIASTA NA PODBÓJ ŚWIATA. BĘDZIE O NICH GŁOŚNO?


Więcej o:

PlusLiga 2018/19

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 62 65:22 21 3
2 ONICO Warszawa 57 61:28 19 5
3 Jastrzębski Węgiel 50 55:34 17 7
4 Aluron Virtu Warta Zawiercie 43 54:42 15 9
5 Cerrad Czarni Radom 42 48:37 14 10
6 PGE Skra Bełchatów 38 51:45 14 10
7 Asseco Resovia Rzeszów 35 42:48 11 13
8 GKS Katowice 32 44:47 11 13
9 Indykpol AZS Olsztyn 30 45:51 9 15
10 Trefl Gdańsk 28 41:53 9 15
11 Chemik Bydgoszcz 22 32:57 7 17
12 Cuprum Lubin 20 29:57 7 17
13 MKS Będzin 9 22:68 2 22

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały