Sport.pl

Lotos Trefl tym razem nie sprawił niespodzianki. PGE Skra odrabia straty [RELACJA+ZDJĘCIA]

Tym razem obyło się bez niespodzianki. W drugim półfinałowym spotkaniu PlusLigi Lotos Trefl Gdańsk w obecności 10 550 widzów przegrał z PGE Skrą Bełchatów 1:3. W rywalizacji do trzech zwycięstw jest remis 1:1.
Niesieni dopingiem ponad 10-tysięcznej publiczności (w Ergo Arenie zasiadło na trybunach dokładnie 10 550 widzów, co jest druga frekwencją w historii Ergo Areny na meczu ligowym. Najlepszy wynik miał miejsce w tym sezonie podczas meczu Lotosu Trefla z PGE Skrą - 10 635) gdańszczanie rozpoczęli spotkanie od skutecznej akcji Wojciecha Grzyba. Ku uciesze publiczności szybko swój punkt zdobył także Mateusz Mika. Lotos Trefl rozpoczął od prowadzenia 4:2, ale na pierwszej przerwie technicznej 8:6 prowadzili goście. Różnicę zrobił Mariusz Wlazły, którego atomowe zagrywki siały popłoch w szeregach drużyny Andrei Anastasiego. Jakby tego było mało, PGE Skra złapała wiatr w żagle, bełchatowianie wpadli w taki rytm, że siatkarze Lotosu Trefla nie byli w stanie nic wskórać. Rewelacja tego sezonu PlusLigi była w stanie odpowiedzieć jedynie udanymi, pojedynczymi akcjami. Więcej jednak było niedokładności i prostych błędów. Po stronie gdańszczan szwankowała także zagrywka. Seta, dość łatwo wygranego przez mistrzów Polski, zakończył Wlazły z prawego skrzydła.

Doping dla gospodarzy nie ustawał, a ci szybko zwarli szeregi. Kontrolę nad meczem starał się przejąć Mika, który nie zraził się wcześniejszymi nieudanymi atakami. Reprezentant Polski najpierw udanie ściął ze skrzydła, potem poprawił punktem bezpośrednio z zagrywki, by w końcu zakończyć akcję atakiem z drugiej linii. Gdańszczanie udowodnili jednak, że nie samym Miką żyją. Gdy lider Lotosu Trefla na chwilę się zaciął, wspomogli go Murphy Troy oraz Bartosz Gawryszewski. Kibice szaleli, a Lotos Trefl prowadził 12:8. Bełchatowianie często mylili się na linii zagrywki, co miało duży wpływ na wynik drugiego seta. Gdy zagrywkę zepsuł Nicolas Marechal, a przez potrójny blok przebił się Troy, Lotos Trefl zmierzał po wygraną w drugiej partii. Mistrzowie Polski tracili grunt pod nogami. Mylić się zaczął nawet Wlazły. Nawet gdy udało się gościom wyprowadzić udaną akcję, to nadziewali się na blok. Tak było w przypadku ataku Wojciecha Włodarczyka. Rozkojarzeni i wybici z rytmu bełchatowianie oddali seta. Przegrali go do 16, a kumulacją błędów była sytuacja z pierwszej piłki setowej dla gospodarzy (cztery odbicia). Nic dziwnego, że z boiska faworyci tej rywalizacji schodzili ze zwieszonymi głowami. Nie dość, że przegrali pierwszy mecz, to w dodatku nie poszli za ciosem w drugim spotkaniu, po pierwszym secie.

Jeśli komuś było mało emocji, to pierwsze dwa sety było preludium tego, co czekało na kibiców w kolejnej partii. A w niej działo się naprawdę sporo. Zaczęło się wprawdzie od minimalnego prowadzenia bełchatowian, które z czasem zaczęło rosnąć, ale niezłomni gdańszczanie nie poddali się. I brawa dla nich, bo dzięki temu mecz jeszcze bardziej zyskał na atrakcyjności. Ekipy Anastasiego nie podłamał nawet wynik 9:14. Od stanu 20:21 sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Kibice to podrywali się z miejsc, oklaskując akcje gospodarzy, to przez halę przeszedł jęk zawodu, gdy mistrzowie Polski z szewską precyzją kończyli akcje nad siatką. Lotos Trefl obronił aż trzy piłki setowe (przy 23:24, 24:25, 25:26). Na boisku cuda wyczyniali liderzy obu ekip - Mika i Wlazły - i to ten ostatni postawił stempel w trzecim secie. 28:26 dla PGE Skry i prowadzenie mistrzów Polski 2:1.

Ileż było radości w Lotosie Treflu, gdy Gawryszewski zatrzymał blokiem Wlazłego. Ten nadnaturalny entuzjazm cechuje gdańszczan od początku tego sezonu. To zasługa Anastasiego, który swoją "włoskością" zaraził wszystkich w klubie. Najważniejsze, że dobre nawyki przejęli jego podopieczni, dlatego w ich grze było dużo radosnej siatkówki, efektownej dla oka. Stąd też takie świetne wyniki osiągane przez Lotos Trefl. Ale gdańszczanom wciąż było mało. Skuteczna kontra Troya i 8:7 na pierwszej przerwie technicznej w czwartym secie. Punkt przewagi (11:10) po stronie gospodarzy widniał też po kolejnym ataku Amerykanina.

To był pokaz siatkówki w najwyższym wydaniu. Z pewnością wiele akcji z tego meczu mogłoby służyć za najlepszą reklamę PlusLigi. Jak choćby piękna kombinacja PGE Skry, którą skończył Facundo Conte. Kto wie, czy kluczowym momentem tego seta i całego meczu nie był as serwisowy Nicolasa Uriarte. Mecz zaczął się wymykać gospodarzom z rąk i natychmiast zareagował Anastasi, prosząc o czas. Lecz Lotos Trefl nie zwykł się poddawać. Szybkie dwie akcje gdańszczan i z przewagi mistrzów Polski zostały tylko dwa punkty. Niestety, dla kibiców gdańskiej drużyny był to ostatni zryw gospodarzy w tym secie. Doświadczeni bełchatowianie nie zwykli marnować takiej szansy. Goście wykorzystali już drugą piłkę meczową, wygrywając cały mecz 3:1 i doprowadzając w rywalizacji do remisu po 1. Ostatnią piłkę zepsuł Mika.

Kolejne spotkanie zostanie rozegrane w środę 18 marca o godz. 20.30 w Bełchatowie.

Lotos Trefl Gdańsk - PGE Skra Bełchatów 1:3

Sety: 18:25, 25:16, 26:28 ,22:25

Lotos Trefl Falaschi, Mika, Grzyb, Troy, Schwarz, Gawryszewski, Gacek (libero) oraz Stępień, Schulz, Wierzbowski.

PGE Skra Uriarte, Conte, Wrona, Wlazły, Marechal, Lisinac, Tille (libero), Piechocki (libero) oraz Brjovic, Muzaj, Włodarczyk, Lisinac.

Więcej o:

PlusLiga 2018/19

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 62 65:22 21 3
2 ONICO Warszawa 57 61:28 19 5
3 Jastrzębski Węgiel 50 55:34 17 7
4 Aluron Virtu Warta Zawiercie 43 54:42 15 9
5 Cerrad Czarni Radom 42 48:37 14 10
6 PGE Skra Bełchatów 38 51:45 14 10
7 Asseco Resovia Rzeszów 35 42:48 11 13
8 GKS Katowice 32 44:47 11 13
9 Indykpol AZS Olsztyn 30 45:51 9 15
10 Trefl Gdańsk 28 41:53 9 15
11 Chemik Bydgoszcz 22 32:57 7 17
12 Cuprum Lubin 20 29:57 7 17
13 MKS Będzin 9 22:68 2 22

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały
Komentarze (1)
Lotos Trefl tym razem nie sprawił niespodzianki. PGE Skra odrabia straty [RELACJA+ZDJĘCIA]
Zaloguj się
  • Jacek Janusz Z

    Oceniono 2 razy -2

    Lisinac w dwojga na pierwszym skladzie i w drugim skladzie - normalne, czy ja moglbym sie starac o potencjal na redaktorowanie? i Brjovic? pomylka redaktora

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX