Siatkarz Lotosu Trefla Piotr Gacek: Wynik był sprawą drugorzędną, ważne było co innego

Lotos Trefl Gdańsk - PGE Skra Bełchatów 1:3

Lotos Trefl Gdańsk - PGE Skra Bełchatów 1:3 (RENATA DĄBROWSKA)

- Wynik w tym meczu był sprawą drugorzędną, wymagaliśmy od samych siebie przede wszystkim walki i z tego się wywiązaliśmy. To jest Skra, ale uważam, że nie odstajemy od nich i podpinamy się poziomem pod ten zespół i głęboko wierzę w to, że finał jest w naszym zasięgu - mówił po przegranym 1:3 meczu ze Skrą Bełchatów libero Lotosu Trefla Piotr Gacek.
To był drugi mecz półfinału play-off PlusLigi. W pierwszym gdańszczanie niespodziewanie wygrali w Bełchatowie 3:2. Jednak mistrz Polski mimo wielu kłopotów (zmęczenie występami w Lidze Mistrzów, brak kontuzjowanego Michała Winiarskiego) zmobilizował się i w obecności niemal 11 tys. kibiców wygrał w Ergo Arenie 3:1. Tym samym wyrównał stan rywalizacji na 1-1. Do finału awansuje zespół, który wygra trzy mecze, kolejne spotkanie odbędzie się w środę w Bełchatowie (godz. 20.30). Zawodnicy Lotosu Trefla mimo porażki byli zadowoleni ze swojej postawy.

- Wynik w tym meczu był sprawą drugorzędną, wymagaliśmy od samych siebie przede wszystkim walki i z tego się wywiązaliśmy. Nie było odpuszczania, nawet po wysoko przegranym pierwszym secie nie pomyśleliśmy, że z nimi się nie da powalczyć. To jest Skra, ale uważam, że nie odstajemy od nich i podpinamy się poziomem pod ten zespół i głęboko wierzę w to, że finał jest w naszym zasięgu. Sprawiliśmy fantastyczną niespodziankę w Bełchatowie i zdaję sobie sprawę, że w miarę jedzenia apetyt kibiców rośnie, ale Skra popełniła dziś trochę mniej błędów i wygrała - mówił po meczu libero Lotosu Trefla Piotr Gacek.

Wtórował mu kapitan zespołu Bartosz Gawryszewski.

- Mimo że graliśmy we własnej hali, wypełnionej po brzegi wspaniałymi kibicami, wcale nie spodziewaliśmy się łatwiejszego spotkania niż w Bełchatowie. Wygranie dwóch meczów z rzędu z tak klasową drużyną to bardzo ciężki temat, Skra to absolutnie high level, najwyższy, jaki jest. Jednak potrafimy z nimi nawiązać równą walkę. Dziś zagraliśmy dobrze, zabrakło trochę szczęścia. Myślę jednak, że mimo porażki nie zawiedliśmy naszych kibiców, bo mogli obejrzeć kawał dobrej siatkówki - podkreślił środkowy Lotosu Trefla, który odniósł się również do narzekań, jakie dochodzą z obozu rywali na przemęczenie i kłopoty zdrowotne w zespole.

- To jest cały czas Skra, mimo że są zmęczeni, że mają swoje problemy, są w stanie grać na tak wysokim poziomie jak dziś. To jednak według mnie nie jest żaden argument, każdy ma swoje problemy, my też mamy, ale nie wywlekamy tego publicznie. Jeśli oni chcą w ten sposób postępować, to proszę bardzo. Oczywiście mamy dla nich wielki szacunek, dlatego bardzo cieszymy się, że bijemy się z nimi jak równy z równym - podsumował Gawryszewski.

Źródło: siatkarskaligatv.pl

TRÓJMIEJSCY SPORTOWCY W SOCIAL MEDIACH